music is ... muzyka z najlepszej strony.

Jonathan More (Coldcut / Ninja Tune): „Współczesna muzyka elektroniczna jest jak malarstwo – to kolaż różnych dźwięków”

Jonathan More - Coldcut / mat. prasowe

Jonathan More - Coldcut / mat. prasowe

Coldcut to uznana marka, która budzi szacunek słuchaczy muzyki od ponad 25 lat. Zespół tworzą: wykładowca historii sztuki – Jonathan More i programista komputerowy Matt Black. Ich show ”Solid Steel” w sławnej londyńskiej pirackiej rozgłośni Kiss FM (obecnie na falach BBC London) z pewnością przeszedł już do historii nie tylko tanecznej sceny. Autorzy singli: „Say Kids, What Time Is It?” (pierwszą brytyjska płyta stworzona wyłącznie z sampli), „People Hold On”, ” Walk a Mile in My Shoes”. Założyciele kultowej wytwórni Ninja Tune, która stała się wiodącym labelem z gatunku nowych brzmień jak trip-hop, headz czy breakbeat. Wraz ze swoimi „odnogami” Big Dada, Ntone – dała światu takich artystów jak The Cinematic Orchestra, Bonobo, Amon Tobin, The Herbaliser, Roots Manuva.

W wywiadzie z połową duetu Coldcut – Jonathanem More – rozmawiam o kulturze samplingu i miłości do płyt winylowych, wspomnieniach z imprez acid-house, kultowych audycjach radiowych, współpracy ze Skalpelem i najbliższych występach w Polsce.

Jon, wkrótce zagrasz set didżejski z siedmiocalowych singli winylowych (7′) na imprezach z cyklu Tauron Nowa Muzyka Afterparty. Jak ważna jest dla Ciebie kultura płyt analogowych i tzw. digging?

Jonathan More: Jest bardzo ważna! Uwielbiam płyty analogowe, gdy zaczynałem didżejowanie w 1979 roku, nie było przecież nawet jeszcze płyt CD. Z płytą winylową zawsze wiesz w którym miejscu jesteś, to nośnik dotykalny, prawdziwy. Ja wciąż kupuję płyty, dziś np. nabyłem 3 winyle!( śmiech)

W Polsce od kilku lat również świętujemy Record Store Day – Dzień Sklepów Płytowych…

Jonathan More: I bardzo dobrze, my oczywiście również! A ja się cieszę, ze winyle wracają do łask, stają się modne. Granie analogowe sprawia wielką przyjemność, zwłaszcza z siódemek (7′)

Zespół Coldcut, który tworzysz razem z Mattem Blackiem jest ważnym ogniwem światowej sceny house: już w 1988 roku wydaliście singla „Doctorin’ the House” ( na wokalu wystąpiła wtedy Yazz), który wskoczył do Top 10 brytyjskiej listy przebojów. Potem pojawiła się kolejna house’owa produkcja „People Hold On (feat. Lisa Stansfield). Jakie masz wspomnienia z tzw. Lata Miłości i pierwszych imprez acid-house’owych?

Jonathan More: Pamiętam te czasy znakomicie, to był świetny okres, totalna świeżość brzmień, jakie się pojawiły. Wszystko było takie nowe. I co ciekawe, sceny muzyczne były wtedy bardzo przemieszane. Chodziłeś do klubów z hip-hopem, soulem, na podziemne nielegalne imprezy house’owe. Wszyscy byli mimo to razem. To był fantastyczny czas i wpłynął na naszą muzykę, na nagrania, które były miksem różnych stylów.

Będąc grupą undergroundową, niejako wprowadziliście na scenę Lisę Stansfield – zaczęła śpiewać w waszych utworach, a potem stała się divą soulu i popu: czy nadal macie ze sobą kontakt?

Jonathan More: Tak, co ciekawa historia typowa dla kultury klubowej: od podziemia do sceny pop. Lisa jest wspaniałą wokalistką, cieszę się z jej sukcesu. Wciąż robi muzykę, gra po świecie. Ostatnio widziałem ją chyba jakieś 5 lat temu. Zresztą dzięki nam na szerszą scenę europejską wypłynęła też m.in. Yazz i Ofra Haza.

Jesteście pionierami, jeśli chodzi o zastosowanie sztuki samplingu w swoich nagraniach. A co czuliście, gdy wasze własne kawałki były samplowane i przekształcane np. w bootlegowe hymny klubowe jak na przykład w przypadku Dirty Rotten Scoundrels vs. Lisa Stansfield „People Hold On” ?

Jonathan More: Tak, pamiętam ten kawałek. Bylibyśmy psem ogrodnika, gdybyśmy byli źli na samplowanie naszych nagrań, podczas gdy sami to robimy i to na szeroka skalę ! (śmiech). Nie narzekam na to, cieszę się.

Jesteś byłym nauczycielem historii sztuki i wasza muzyka jest również ściśle z nią powiązana. Kiedyś nawet współuczestniczyliście w wystawie w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Glasgow, gdzie znajdowała się wasza interaktywna instalacja. Jak blisko sztuki jest więc współczesna muzyka elektroniczna?

Jonathan More: Współczesna muzyka elektroniczna też jest sztuką. I ma z nią duże powiązania. Zwróć uwagę, że muzyka klubowa elektroniczna, breakbeat i hip-hop to kolaże dźwięków. Muzyczne dzieła są jakby utkane z pieczołowicie dobranych fragmentów, trochę jak w malarstwie. Poza tym sztuka samplingu idzie coraz dalej, samplować i kreować brzmienia można coraz odważniej. Tworzą się zupełnie nowe rzeczy. Tutaj muzyk włada potęgą dźwięków, podczas gdy malarz ma władzę nad kolorami, którymi operuje. W efekcie otrzymujemy tak szalenie różnorodne “produkty”: efekt może być brutalistyczny, minimalistyczny albo maksymalistyczny. Zależnie jakie składniki dodasz do siebie i razem zestawisz.

Wasza radiowa audycja Solid Steel edukowała muzycznie rzesze fanów i artystów na całym świecie. A jaki program radiowy wpłynął inspirująco na Ciebie i Twoją muzykę?

Jonathan More: Jednym z moich ulubionych prezenterów radiowych był Charlie Gillett z Capital Radio ( już niestety nieżyjący). On grywał tak szerokie spektrum muzyki – od afrobeatu, latino po jazz – że można było poznać mnóstwo niesamowitych brzmień z jego audycji. Charlie był bardzo wyedukowany, pisał książki o muzyce. Zdecydowanie wywarł na mnie wpływ. Wielu rzeczy nigdy bym nie poznał, gdyby nie on. Wymienię też Johna Peela,ale to chyba oczywistość. Cieszę się, że nasze audycje Solid Steel wymieniane są wśród publiczności jako te, które zmieniły ich życie.

Polski duet SKALPEL był przez długi czas częścią Ninja Tune: jak się poznałeś z chłopakami i czy wciąż śledzisz ich nowe dokonania?

Jonathan More: Szczerze mówiąc, to już nie pamiętam jak się poznaliśmy, czy aplikowali z demo do Ninja Tune po prostu. Od początku bardzo lubiłem ich muzykę i widząc ich grających na żywo podziwiałem połączenie strony wizualnej z dźwiękową. Są kapitalnymi muzykami i wciąż tworzą bardzo dobre rzeczy wsparte na tradycji „Polish Jazz”.

Coldcut był jedną z pierwszych grup, która aktywnie używała strony wizualnej do ilustrowania swojej muzyki. Dzisiejsza scena VJ-ska wydaje się być zupełnie inna. Jak odnajdujesz się w rzeczywistości LED-owych ścian idealnie synchronizowanych w rytm muzyki, ale nie niosących żadnych kreatywnych treści dodanych?

14593174_1310820875602764_121377402_n

Jonathan More: Tak to już jest, że to się pogorszyło. To kwestia techniki, która przecież chce nam ułatwić życie i czyni cię leniwym. Bierzesz gotowe rzeczy i używasz ich, bo technologia ci na to zwyczajnie zezwala. Nie musisz się wysilać, głowić. Trzeba tylko wymyślić jakiś „content”, ale większość rozwiązań jest podsuwanych jako gotowe. Fakt, my działaliśmy z zupełnie inną, daleko bardziej kreatywną ideą VJ-ingu. To tak samo jak z płytami. Możesz grać z CD, gramofonu czy laptopa, ale daj w tym coś swojego, włóż pierwiastek siebie. Dlatego ja w Polsce w Katowicach i Warszawie ( 14 i 15.10.) zagram własną selekcję muzyczną z singli siedmiocalowych.

Czy za kilkanaście lat możemy oczekiwać książki „Ninja Tune: 50 Years of Beats and Pieces”?

Jonathan More: Hahahha, oby! Niech to będzie kontynuacja tego wydawnictwa na 20 lecie.Nie składamy broni, szykujemy nową płytę, zresztą właśnie miała miejsce premiera nowego utworu, na razie w wersji cyfrowej. Obserwujcie naszą stronę i facebooka,w celu dowiedzenia się o kolejnych nowościach.

To pytanie zadaję zawsze tuzom sceny taneczno-klubowej: jakie są Twoje 3 ulubione klasyki muzyki tanecznej: od ska po breakbeat czy minimal?

Jonathan More: O nie, to trudna kwestia! To się u mnie zmienia niemal codziennie. Ale wymieniłbym Marva Whitney „Unwind Yourself”, oryginał był funkowy, skomponowany przez Jamesa Browna. Dodałbym jeszcze znakomity numer „Funky Jamaica” śpiewany przez Prince Buster.

I jest jeszcze płyta, którą ostatnio gram i bardzo lubię: „No No No (You Don’t Love me)” Bogaloo Assasins, to taka wersja latynoska kawałka reggae. Jest tyle płyt, które mógłbym wymienić. Zresztą w domu mam ich około 25 tysięcy! Pierwszą płytę kupiłem w wieku 9 lat i było to “ Magic Piano”. Tak więc muzyka elektroniczna towarzyszyła mi od dziecka!

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...