music is ... muzyka z najlepszej strony.

DJ Nobis (Sonic Trip): „Scena klubowa to symbiotyczne powiązania producentów i DJ-ów”

Nobis / mat. prasowe

Nobis / mat. prasowe

DJ Nobis, członek legendarnego kolektywu DJ-skiego Sonic Trip, który właśnie powrócił do gry w oryginalnym składzie po niemal 10-letniej przerwie. Infinity, Exwookie, Nobis oraz Mr I wystąpili na ostatnim Audioriver, a aktualnie wznowili konkurs dla muzycznych producentów i imprezę na scenach 3 klubów.
Od ich debiutu na łódzkiej Paradzie Wolności w 1998 roku minęło sporo czasu: w wywiadzie pytam Nobisa o wspomnienia z tamtego okresu, poprzednie edycje „Made In Poland” i poziom tegorocznych zgłoszeń, mieszaniu się mainstreamu i undergroundu, przygodach Johna B. w bełchatowskiej kopalni oraz nadchodzących reedycjach i remiksach Sonic Trip.

17.02. na trzech klubowych scenach w Łodzi odbędzie się finał producenckiego konkursu Made In Poland. Jakie są główne założenia tego przedsięwzięcia? Szukacie nowych talentów czy chcecie przewietrzyć scenę?

Nobis: „Made in Poland” od samego początku miało na celu budowanie sceny poprzez zapewnianie dopływu ‘świeżej krwi’. Poprzednie edycje pokazały, jak wiele osób robi bardzo dobra muzykę, niestety tylko ‘do komputera’, bez możliwości zaprezentowania jej szerokiej publiczności. Dodatkowo, konkurs „Made in Poland” daje również możliwość sprawdzenia tracków w warunkach bojowych, czyli bezpośrednio na imprezie. Bezcenne zarówno dla producentów jak i miksujących później te tracki DJ-ów. Czasy się zmieniły, media i sposoby produkcji muzy również, miejmy nadzieje że potrzeba tworzenia pozostała niezmienna.

Z konceptem konkursu wystartowaliście już w 2002 roku – odbyło się 5 edycji, potem była aż 12 letnia przerwa. Powodem była przerwa w działalności Sonic Trip czy kryzys polskiej sceny drum’n’ bass?

Nobis: Oczywiście bezpośrednim powodem była przerwa w działalności Sonic Trip, ta z kolei wynikała z faktu kiepskiej kondycji polskiej sceny drum and bass, o której wspominasz. Kryzys dotknął całego ówczesnego clubbingu, który w drugiej połowie lat dwutysięcznych bardzo się zmieniał, odchodził od pierwotnych, ‘undergroundowych’ korzeni , można kolokwialnie powiedzieć, że się komercjalizował. Mega Festiwale, dj’e w notowaniach radiowych list przebojów, boom na komercyjne, drogie kluby to w skrócie główna tendencja tamtego okresu. Na tym tle, zawieszenie naszej działalności wydaje się naturalną konsekwencją czasów. Oczywiście indywidualnie, każdy z nas był dalej aktywny muzycznie. Wszyscy byliśmy niesamowicie zaskoczeni i autentycznie szczęśliwi, że po tylu latach powróciła ‘potrzeba’ na Sonic Trip. Pokazały to imprezy w Łodzi ( luty i październik 2016 ) oraz Audioriver 2016.

Jak oceniasz poziom utworów nadesłanych na tegoroczna edycję? Jak to się da porównać do lat poprzednich? Czy widzisz jakiś wiodący trend w produkcji połamanych rytmów?

Konkurs trwa więc nie mogę mówić zbyt wiele od siebie, żeby nikomu niczego nie sugerować. Gorąco zachęcam do posłuchania nadesłanych utworów , do 5 lutego czekamy na zgłoszenia!

Ogólnie można powiedzieć, że konkurs jest na wysokim poziomie, niektóre utwory mogłyby z powodzeniem zostać wydane w profesjonalnych wydawnictwach labelach i święcić triumfy na parkietach. Podobnie było w poprzednich edycjach, niektóre utwory doczekały się kilkuset tysięcy odtworzeni, co jest sukcesem w niszowych gatunkach. Sam fakt, że w 2002 roku Sony Music wydało nasza płytę „First Selection of Made in Poland” najlepiej świadczy o jakości utworów wyłanianych poprzez nasz konkurs.. Zawsze byliśmy optymistami, tak więc i teraz zakładamy, że znajdziemy kilku artystów, których twórczość powinna ujrzeć ‘błysk reflektorów’.

nobis_foto

Imprezy finałowe w lutym to zarówno wyłonienie zwycięzców, jak i występy bardzo ciekawych dla łódzkiej i polskiej sceny klubowej wykonawców: na scenie underground wystąpi sensacja polskiego grime Wuzet, scena Old School / Breakz to m.in. występ legendarnego Base Club i Grega Sin Key,a na scenie D&B oczywiście sam Sonic Trip. Jak dobieraliście taki line-up?

Nobis: Masz rację, finał „Made in Poland” ma niejako dwa aspekty – rozstrzygnięcie konkursu i publiczna prezentacja utworów finalistów to jeden a niecodzienne wydarzenie muzyczne z udziałem międzynarodowych ‘gwiazd’ tego nurtu ( np. John B) czy kultowych postaci polskiego undergroundu to drugi, ważny aspekt. Zawsze staraliśmy się połączyć konkurs i imprezę w jedną, logiczna całość. Przecież w końcu producenci muzyki klubowej produkują ją po to, aby była grana w klubach. (Scena to wzajemne zależności, symbiotyczne powiązania producentów i djów). Tym razem dodatkowej pikanterii dodaje fakt, że pomiędzy edycjami wychowało się nowe pokolenie klubowiczów, wnosząc nowe gatunki produkowane przez nowych producentów. Dlatego aż tak rozbudowany line up i generalnie koncept imprezy, trzy gatunki muzyki w trzech połączonych ze sobą klubach. Trzy sceny odzwierciedlają też 3 okresy czasowe w clubbingu – co widać właśnie po doborze artystów, o który pytasz. Reprezentują nie tylko różne gatunki ale również roczniki (śmiech).

Powiedz jeszcze 2 słowa odnośnie ostatniego powrotu SONIC TRIP na scenę. Wystąpiliście na Audioriver i zostaliście doskonale przyjęci. Jakie są najbliższe plany: płyty, DJ-sety?

Przyjęcie Sonic Trip na Audioriver przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. To jak ludzie się bawili w takcie naszego grania, ich reakcja na stare i nowe utwory, moc i energia jaka nam dali naładowała nasze Sonicowe akumulatory. Może prościej będzie zobaczyć krótki film/ mini klip dokumentujący nasz występ na Audioriver 2016.

Jednocześnie odpowiada on również na Twoje pytanie, dźwięk to oczywiście nowa wersja naszego „Darkside” ( pierwszy polski D’n’B, który ukazał się na winylu 2000 rok). Pracujemy nad nowymi utworami jak również nad reedycjami/remixami naszych wcześniejszych kawałków, na które okazuje się jest duże zapotrzebowanie na imprezach. Oczywiście myślimy tez o wydawnictwie uwzględniającym tegorocznych finalistów MIP, ale tutaj poczekajmy aż usłyszymy wszystkich artystów.

Na koniec poproszę o jakieś wspomnienie z dawnych imprez, które wydaje Ci się wartym podzielenia. Co interesującego utkwiło Ci w pamięci?

Nobis: Oczywiście mam ocean kolorowych wspomnień związanych ze sceną klubową, nie wszystkie chyba nadają się do publikacji (śmiech). Szczególnie te, które utkwiły mi w pamięci!
Nawiązując do „Made in Poland” to współpraca z Johnem B, który zagrał na 3 edycji w 2003 roku (był wtedy pierwszy raz w naszym kraju), a później jeszcze na piątej edycji. Na przykład wieźliśmy go do Bełchatowa pokazać industrialne widoki w tamtejszej kopalni. Odbiera telefon, rozmawia z jakimś kumplem, pada zdanie I’ve got no bloody idea where I’m now. Somewhere in the middle of Poland with Sonic Trip drum’n’bass mafia. Yeah, I don’t care, it’s cool.

Jaki taneczny gatunek będzie rządził na parkietach w 2017 roku?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na Twoje pytanie. Komercyjnymi parkietami zapewne nadal jeszcze będzie ‘rządził’ tzw. ‘mash up’, czasami podpierany house’em a w większych klubach EDM’em. Druga, bardziej ‘oddolna’ tendencja jest powracające techno, tech-house, mocne undergroundowe beaty – szczególnie wśród młodszej części klubowiczów, którzy nie zdążyli ‘załapać’ się na wcześniejsze ‘złote lata’ techno.
Drum and Bass oczywiście tez będzie zajmował swoją niszę, z cyklicznymi ‘wskokami’ do mainstreamu. Pamiętasz, na przestrzeni lat w notowaniach pojawiali się: Goldie, Kosheen, Roni Size, Rudimental, Sigma czy Chase and Status.
Aphrodite zapytany przez Adama Kołacińskiego z Radia Łódź o to samo odpowiedział ‘Fuck knows’(śmiech).

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...