music is ... muzyka z najlepszej strony.

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Berlin Atonal, ale baliście się zapytać

Berlin Atonal / mat. prasowe

Berlin Atonal / mat. prasowe

Dziś w naszej wyższej szkole festiwalowania krótka prelekcja na temat Berlin Atonal – niemieckim festiwalu, o którym śmiało można powiedzieć, że przetarł szlaki współczesnemu spojrzeniu na Berlin, aktualnie pretendującym do bycia najbardziej otwartym i przesiąkniętym muzyką elektroniczną miastem Europy. Mamy nadzieję, że kilka ciekawostek na jego temat zaostrzy apetyty i ułatwi podjęcie decyzji o uczestnictwie.

Berlin Atonal to bardzo dziarski 35-latek – jego historia sięga aż do 1982 roku, kiedy to wschodnie i zachodnie Niemcy dzielił mur berliński, a nikt jeszcze nie myślał o jego zburzeniu. Jednak wraz ze zburzeniem muru podjęto decyzję o zamknięciu festiwalu (1990). Nie mniej jednak ostatecznie Atonal zaliczył też jeden z bardziej spektakularnych powrotów: w 2013 powstał z martwych po 23-letniej przerwie.

Festiwal wrócił w 2013 z nową lokalizacją i zagościł w industrialnych przestrzeniach Kraftwerk przy Köpenicker Strasse 70 – adresie znanym wszystkim technomaniakom. Miejsce to przeprojektowana elektrownia o konstrukcji przynoszącej na myśl sakralne konstrukcje kościoła-katedry. Wielopoziomowe galerie, prześwitujące kolumny oraz przytłaczająca swoją potęgą betonowa konstrukcja wprost idealnie nadaje się do eksperymentów nie tylko w warstwie dźwięków, ale również obrazu i świateł.

Według Słownika Języka Polskiego PWN, słowo „atonal” – „atonalny”, znaczy: „(o utworze muzycznym): polegający na braku zależności pomiędzy poszczególnymi dźwiękami wskutek nieistnienia centrum tonalnego”, czyli tej pozbawionej harmonii, ale obfitej w szeroko pojętą muzyczną dziwaczność i pokrętność. W czasie pięciu dni trwania festiwalu Berlin Atonal na pewno nie zabraknie abstrakcji spod znaku Aphexa Twina czy Einstürzende Neubauten, podanej w formie uczty wizualno-dźwiękowej podanej w post-industrialnej oprawie.

Władzę nad oświetleniem i wizualami ma Marcel Weber, czyli połowa legendarnego MFO. Weber pracował przy wielu projektach kładących nacisk na rolę iluminacji w czasie występów muzycznych („AURORA” Bena Frosta, „Ephemera Live” Tima Heckera), mając świadomość tworzenia całkowicie nowej jakości podczas odpowiedniego łączenia i eksponowania warstwy świetlnej.

Nie można zapomnieć o absolutnym szefie szefów Berlin Atonalu: Dimitri Hegemannie, który w latach 80-tych nie tylko stworzył sam festiwal, ale po zburzeniu muru berlińskiego, założył klub Tresor. Jest także odpowiedzialny za wprowadzenie, zaszczepienie oraz spopularyzowanie dźwięków detroit techno w Berlinie – to w dużej mierze dzięki Dimitriemu miasto jest dziś znaną na całym świecie stolicą tego gatunku. On, jak również Jeff Mills i Mike Banks z wytwórni Underground Resistance to niezaprzeczalnie ojcowie założyciele detroit techno, których przyjaźń trwa po dziś dzień. Również klub Tresor można uznać za swoistą legendę clubbingu – w 2007 zmienił co prawda lokalizację z Potsdamer Platz na Köpenicker Strasse 70 – Kraftwerk, ale nie przeszkodziło mu to hucznie świętować 25-lecie istnienia w zeszłym roku. Tym bardziej dostrzegalna jest niezwykła i doniosła atmosfera tego miejsca oraz wzajemne przenikanie się pewnych trendów.

Całość kompleksu festiwalowego to nie tylko przestrzeń nowego Tresora (patrz akapit wyżej), ale również Main Stage, Stage Null oraz Globus i OHM (odpowiednio: część Tresora i drugi klub na tej samej ulicy).

Berlin Atonal ma też swoją wytwórnię płytową. Na swoim koncie mają kompilację „Berlin Atonal vol. 3″ z 2015, gdzie pojawiają się m.in.: Miles Whittaker z Demdike Stare oraz Abdulla Rashim - szef Northern Electronics. Poza tym wytwórnia wydała też dwa live albumy: Pedr Mannerfelta (samplującego motywy z serialu Twin Peaks) oraz kolaboracji Maxa Loderbauera i (uwaga, niespodzianka) polskiej legendy – Jacka Sienkiewicza.

Edycja 2017 zakłada zaproszenie aż 110 muzyków i artystów wizualnych, którzy eksplorują przestrzeń między tradycyjnym a współczesnym podejściem do muzyki. Sam festiwal nie boi się eksperymentować i serwować publiczności projektów, których nie będą mieli okazji usłyszeć nigdzie indziej. Przed nami dopiero pierwszy rzut artystów, ale już robi się intrygująco. Na Berlin Atonalu swoją premierę będzie miał oscylujący wokół muzyki rytualnej projekt Altar, którego pomysłodawcami są Roly Porter i Paul Jebanasam . Fotograf Wolfgang Tillmans i Powell połączą swe siły w audiowizualnym show, a powiew ze Skandynawii zapewni występ Roll the Dice oraz noisowej madonny – Puce Mary, prezentującej nowy projekt „A Feast Before the Drought”. Swoje pięć minut będą mieli debiutanci: ambientujący Abul Mogard z Serbii, Pyur – debiutantka w Hotflush oraz Rosjanka – Inga Mauer. Nie może zabraknąć również głębokiego ukłonu w stronę elektronicznej awangardy – zabrzmi wówczas kompozycja Karlaheinza Stockhuasena „Oktophone” – na specjalnie zaprojektowanym „oktophonic soundsystemie”.

Oczywiście jest też spore ryzyko, że uczestnictwo w Berlin Atonalu, uczyni z Was niezmęczonych fanatyków muzyki eksperymentalnej, ale z tego rodzaju fanatyzmu nikogo nie trzeba leczyć, a wręcz przeciwnie – zarażać!

Karnety na cały festiwal w cenie 115 Euro można kupić na stronie internetowej. Pełny program, jak również bilety na pojedyncze dni pojawią się 27 czerwca.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...