music is ... muzyka z najlepszej strony.

Something to Tell You

Haim "Something to Tell You"

data wydania: 2017-07-13
wytwórnia: Polydor UK

ocena autora recenzji:
ocena czytelników: 1 głos
oceń ten album
Oceń album
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
ok

Siostry Haim to perfekcjonistki w każdym calu. W ubiegłym roku odwołały kilka koncertów tylko dlatego, że były w kluczowym momencie nagrywania nowego albumu. Ofiarą tego posunięcia padł m.in. Live Festival w Krakowie, a fanom pozostało tylko życzyć sobie aby świeże piosenki były tego warte. Pomiędzy “Something to Tell You” a pierwszym krążkiem, Danielle, Este i Alana stały się megagwiazdami, zaliczyły Glastonbury (w tym jako chórek Primal Scream), a także stały się ikonami mody. Kilka lat później wracają bogatsze o nowe doświadczenia, szczęśliwsze i pewniejsze siebie. Do studia weszły z Arielem Rechsthaidem, który pracował z nimi już przy debiucie, przy niektórych piosenkach pomagał również Rostam Batmanglij z Vampire Weekend.

Siostry twierdzą, że nowe piosenki pisane są z perspektywy dojrzalszych kobiet, które wiedzą czego chcą i nie boją się po to sięgać. Takie właśnie jest “I Want You Back” – opowiada o kimś kto wreszcie dojrzał i odkrył, że jego patrzenie na świat trochę się zmieniło. Od pierwszych sekund tego utworu wita nas znajome brzmienie gitary i charakterystyczne harmonie wokalne. Pod tym względem nie ma zmian. Dziewczyny dojrzały, ale wciąż są zakochane w Stevie Nicks. Prawie każdy kawałek przypomina o ich fascynacji, nawet jeśli “Nothing’s Wrong” otwiera gitara a’la Spingsteen, to refren w tym samym kawałku brzmi jak klasyczne Fleetwood Mac z końca lat 70.

“Nothing’s Wrong” to piosenka o rozpadającym się związku (it was good, now it’s wrong), jedna z najsmutniejszych na albumie zaraz obok “Something to Tell You”. Przeciwwagą dla tych kawałków jest “Ready for You” – ten taneczny i lekki utwór, który zaaranżowany jest znacznie bardziej nowocześnie niż reszta albumu, pełen jest optymizmu i nowo odnalezionej pewności siebie, o której siostry wspominały w wywiadach (I promise I’ll treat you right, been waiting my whole damn life). Prawdziwym optymizmem emanuje “Little of Your Love”, czyli kompozycja okazująca się wielką eksplozją radości, zarówno w warstwie tekstowej jak i muzycznej – bo wzorowany jest na doo-wop, opartym na rytmie gatunku z lat 50. W gąszczu akordów wzorowanych na Fleetwood Mac “Little of your Love” jest jak lekki przerywnik, niezbyt poważny, ale stanowiący doskonałą rozrywkę.

W konkursie pod tytułem która z piosenek najbardziej przypomina zespół Lindsey Buckinghama I Stevie Nicks? wygrywa “You Never Knew”, od pierwszych do ostatnich sekund aranżacje czerpią z takich kawałków jak np. “Dreams” z legendarnego “Rumours”. Haim najlepiej wypadają, gdy wyzwolą się spod działania swoich idoli i pozwolą sobie na większą dynamikę tak jak w “Kept Me Crying” (porywające solo gitarowe na końcu), a także minimalistycznym “Right Now”, które ma prawdziwie potężny finał.

“Something to Tell You” bynajmniej nie przynosi rewolucji w brzmieniu Haim, za to miejscami nieśmiało pokazuje nowe kierunki, które siostry mogłyby w przyszłości eksplorować. Ciężko może wyobrazić sobie, że w przyszłości ich znakiem rozpoznawczym byłoby coś w stylu r’n'b tak jak w “Walking Away” (chociaż harmonie wokalne są wspaniałe), ale już bardziej wyraziste użycie perkusji w “Kept Me Crying” dodaje ich kawałkom charakteru.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...