music is ... muzyka z najlepszej strony.

Bart Ni na żywo do filmu „Furman śmierci”

Bart Ni / mat. prasowe

Bart Ni / mat. prasowe

Cykl wakacyjnych seansów filmowych pod chmurką, organizowanych przez Białostocki Ośrodek Kultury, chyli się już ku końcowi. Ostatni akt będzie jednak pożegnaniem z przytupem. Na placu obok Kina Forum zostanie wyświetlony niemy film „Furman śmierci” z muzyką na żywo graną przez Bart Ni.

Bartosz Niedźwiecki, bo tak naprawdę nazywa się artysta, to białostocki producent i założyciel takich projektów jak Overdriven Group i IMAGERY. Podczas jutrzejszego wieczoru nie wystąpi sam. Wraz z nim pojawi się Marcin Adamczuk, gitarzysta wspomnianego Overdriven i Iga Marta Ludkiewicz, wiolonczelistka i członkini IMAGERY. Zaprezentują autorski materiał stanowiący nie tylko tło filmu, ale również oddzielnie funkcjonujący kolaż dźwięków.

Brzmienie ewoluowało podczas prób, z początkowo głośnego skręcając w stronę bardziej klimatycznego, dynamicznego, pasującego jak ulał do filmu. Niektóre z kompozycji Bart Ni przygotował już wcześniej, nie miał jednak okazji ich zaprezentować. Inne powstały wspólnie z Marcinem i Igą specjalnie na potrzeby seansu. Całość lawiruje w okolicach post-rocka, elektroniki, muzyki neoklasycznej, a nawet industrialu, nie dając się tym samym jednoznacznie sklasyfikować. Nie powinno to stanowić zaskoczenia – wszak Bartosz w swoich projektach udowadniał, że czuje się doskonale w różnych stylistykach. Co ciekawe, materiał przygotowany na sobotę zostanie również wydany w formie fizycznej.

Sam artysta o swojej pracy mówi tak:
„Choć nie lubię w muzyce stawiać sobie ograniczeń, ten skład w pewnym sensie „narzucił” mile widziane przeze mnie instrumentarium oraz stylistykę, choć ta nie jest tu taka oczywista. Z założenia Marcin miał się zająć ambientowymi brzmieniami generowanymi za pomocą naszej ulubionej gitary, Telecastera Deluxe 72, a Iga snującymi się melodiami wykonywanymi nie tylko na typowej, akustycznej wiolonczeli, ale i wiolonczeli elektrycznej. Ta druga z kolei otworzyła nowe możliwości – podpięcie procesora efektów, potraktowanie jej efektami przestrzennymi, modulacyjnymi oraz przesterami, kojarzonymi głównie z gitarami. Nad tym, a czasem pod tym, miały znaleźć się instrumenty klawiszowe, syntezatory, które również zostały przepuszczone przez kilka gitarowych efektów oraz laptop, za pomocą którego generujemy beaty. Te jednak również nie mają u nas łatwo, bo wszystkie przechodzą przez wspaniałe urządzenie, znane m. in. z koncertów Radiohead, jakim jest Kaoss Pad. Z jego pomocą wyzwalamy również okazjonalnie kilka sampli.”

„Furman śmierci” to film Victora Sjöströma z 1921 roku, opowiadający historię Davida Holma. Alkoholik umiera jako ostatni człowiek w roku i według legendy staje się zbieraczem dusz, który przez cały rok musi prowadzić „Wóz widmo”, kolekcjonując przy tym dusze zmarłych w tym czasie osób. Stanowi to dla Davida okazję do zlustrowania swojego grzesznego życia.

Jedyna i niepowtarzalna okazja na zobaczenie tej ekscytującej współpracy to najbliższa sobota - 19 sierpnia. O godzinie 21:00, na placu obok Kina Forum przy ulicy Legionowej 5, będzie można wygodnie się rozsiąść i wsłuchać się w dźwiękowe ilustracje akompaniujące mrocznej szwedzkiej produkcji. Wstęp wolny.


zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...