music is ... muzyka z najlepszej strony.

Co słychać #14: muzyczne co by było gdyby

Cosłychać14

Nie o wszystkim najciekawszym udaje się informować od razu – okołomuzyczne nowinki, plotki i przecieki, świeże premiery singli oraz zapowiedzi wydawnictw zdarzają się umykać. Jeśli chcesz jeszcze bardziej odnaleźć się w newsowym kalejdoskopie, mamy odpowiednie rozwiązanie. W naszym weekendowym podsumowaniu podpowiadamy, co było słychać w ciągu ostatniego tygodnia…

 

W ciągu ostatnich kilku dni ukazało się kilka albumów, które zdecydowanie zasługują na uwagę. Pierwszy od trzech lat album Becka zatytułowany jest „Colors” i znajdują się na nim trzy dotychczas wydane kawałki – „Dear Life”, „No Distraction” oraz „Up All Night”. Po takiej samej przerwie w nagraniach również St. Vincent wydała swój krążek, a jej dzieło zatytułowane jest „Masseduction” i ukazało się dokładnie w piątek trzynastego. Kurt Vile i Courtney Barnet opublikowali wreszcie dawno zapowiadaną kolaborację, „Lotta Sea Lice”, która jest uroczą celebracją międzykontynentalnej przyjaźni pomiędzy dwojgiem muzyków. Swoje wydawnictwa zaprezentowali też dvsn („Morning After”), King Krule („The Ooz”) czy polski zespół Coals („Tamagotchi”).

  Nowe wydawnictwo zapowiada Blood Orange. Według słów Deva Hynesa – a do tej pory nie poczuliśmy się w żaden sposób przez niego oszukani – następca „Freetown Sound” sprzed nieco ponad roku jest gotowy w 78%. Ta specyficzna liczba pozwala nam na jeszcze większe zawierzenie muzykowi, który znany jest ze swojej precyzji. Niezatytułowany jeszcze krążek ukaże się więc najpewniej w pierwszych miesiącach przyszłego roku i tematycznie obierze kierunek dzieciństwa i dorastania w Wielkiej Brytanii oraz spojrzenia na nią z dzisiejszej oraz dziecięcej perspektywy.

  Również Noel Gallagher szykuje się do wydania nowego krążka. Zapowiadany na końcówkę listopada „Who Built the Moon?” promuje singiel „Holy Mountain”. Ten energiczny kawałek ozdobiony radosnym brzmieniem dęciaków oraz organami, na których zagrał sam Paul Weller, stał się jednym z ulubionych samego autora. Przy okazji, drugi ze sławnych brytyjskich braci, Liam, wydał właśnie pierwszy krążek pod swoim nazwiskiem, a wzmożona aktywność medialna Gallagherów po raz kolejny objawia się publicznym obrzucaniem się wyzwiskami. Prawie jak za starych dobrych czasów kiedy to Oasis walczyli z Blur. Aż łezka się w oku kręci, ech.

♦ Hamilton Leithauser także obdarzył fanów nowym utworem. „Heartstruck (Wild Hunger)” z rozdmuchanymi orkiestrowymi aranżacjami brzmi trochę jak soundtrack do starego hollywoodzkiego filmu. Dodatkowym  atutem kawałka jest gościnny udział Angel Olsen, która brzmi niczym diva z lat 30.

♦   Jessie Ware intensywnie przygotowuje się do premiery „Glasshouse”. Artystka zaprezentowała klip do utworu „Alone” oraz ogłosiła trasę koncertową, podczas której odwiedzi Polskę dwa razy (4.03.2018 w Krakowie oraz 6.03.2018 w Warszawie). Warto dodać, że poprzednie polskie koncerty Ware był wyprzedane, więc warto pospieszyć się z zakupem biletów.

 Całość trwała osiem miesięcy, ale zdecydowanie warto było czekać. Poznaliśmy właśnie wszystkie utwory M8N, które składają się na niecodzienne wydawnictwo „ULSSS”. A te, według słów samego twórcy, pojawią się w formie fizycznego albumu w drugiej połowie listopada nakładem mini wydawnictwa kontrkulturowego SADKI REC. Kawałki prezentowane co miesiąc przez Mirona Grzegorkowicza można w dalszym ciągu znaleźć na jego profilu Soundcloud.

♦  Polska muzyka ma coraz więcej wspólnego z polityką i nie ma w tym (raczej) nic złego. Patrick the Pan opublikował utwór, w którym można usłyszeć ostatnio modnego Ralpha Kamińskiego. „Imiona Tajfunów” to opowieść, do której inspiracją były liczne protesty, które przez ostatnie miesiące zalewały polskie ulice.

♦  Dla wszystkich tęskniących za Chetem Fakerem mamy złą wiadomość. Nowy pseudonim to nie fanaberia artysty i najprawdopodobniej nie usłyszymy już niczego bliźniaczo podobnego do „Built on Glass”. Nick Murphy zaprezentował nowy utwór, który po raz kolejny odcina się od dotychczasowej twórczości, chociaż na przekór poprzednim EP-kom, „Medication” minimalnie bliżej do Fakera, niż Murphy’ego. Utwór opowiada o pewności siebie napędzanej przez właśne ego.

♦   Sam Smith przygotowuje się do wydania następcy debiutanckiego albumu. Krążek „The Thrill Of It All” ukaże się 3 listopada, promują go „Too Good At Goodbyes” oraz „Pray”, a od kilku dni również zwiastun, w którym możemy obejrzeć jak wyglądały prace nad albumem. Smith dodatkowo dodał, że podczas pracy razem z zespołem wypił bardzo duże ilości whisky – w końcu wszystko jest dla ludzi.

♦  Wygląda na to, że vinyl nie jest jedynym starym nośnikiem, który po latach zostaje doceniony. White Stripes właśnie ogłosili reedycję swoich trzech pierwszych albumów na… kasetach. Pretekstem do tego jest Cassette Store Day, który odbywa się właśnie dzisiaj – w sobotę 14 października. Białe kasety z czerwonymi napisami wyglądają naturalnie bardzo stylowo, zapowiedziano również czarną edycję tych samych albumów.

 Nowy utwór Julien Baker – nie potrzeba chyba więcej słów, aby natychmiast zapoznać się z nagraniem. Będąc jednak nieco bardziej dokładnym – „Turn Out the Lights” zapowiada jedenastoutworowy krążek o tym samym tytule. Album będzie miał swoją premierę za dwa tygodnie, 27 października, za sprawą wytwórni Matador. Debiut wokalistki, „Sprained Ankle”, pojawił się w 2015 roku.

♦ To jeszcze nie ostateczny koniec, ale w przypadku takich zapowiedzi nigdy nie można być niczego pewnym. Grupa Hey oficjalnie robi sobie przerwę na czas nieokreślony. Listopadowa trasa koncertowa, obejmująca siedem miast (Warszawa, Szczecin, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Kraków, Katowice), będzie na jakiś czas ostatnią szansą sprawdzenia zespołu na żywo. Jak tłumaczy Katarzyna Nosowska:

Podjęliśmy decyzję, że najwyższa pora dać odpocząć od nas ludziom. Jesteśmy wszyscy w zespole już w tym wieku, że to chyba ostatni moment, żeby poczuć, jak to jest ryzykować. Dowiedzieć się, kim jesteśmy bez tego projektu (…) Nie twierdzę, że to jest definitywny koniec. Po prostu nie wiemy, ile to potrwa. Na pewno nie wrócimy za pół roku, rok, i to nie chwyt marketingowy. Z decyzją nosiliśmy się od prawie roku. Przyznaję się oficjalnie, że inicjatorką tego pomysłu byłam ja. Chłopcy musieli się z tym stopniowo ułożyć.

„Fayrant Tour” zakończy się 8 grudnia koncertem na Śląsku, a do tego czasu na scenie, prócz podstawowego składu zespołu będzie można zobaczyć i posłuchać założyciela grupy – Piotra Banacha, a także licznych gości specjalnych, w tym: Beatę Kozidrak, Paulinę i Natalię Przybysz, Titusa, Dawida Podsiadło, Anię Dąbrowską, Igora Herbuta, Monikę Brodkę, Melę Koteluk oraz Ostrego.

♦  A na zakończenie ciekawy przypadek Asthmatic Kitty Records. Wytwórnia zaprezentowała w tym tygodniu jedno ze znalezisk, które przeleżało w ich skrzynce ładnych parę lat. Można się tylko zastanawiać, jak wyglądałby dzisiaj muzyczny świat, gdyby ścieżki Bon Iver i macierzystej wytwórni formacji, Jagjaguwar, nigdy się nie skrzyżowały.

w tym tygodniu także:

>> Pierwsze wieści o nowym soundtracku do „Stranger Things”
>> Fleet Foxes szykują prezent na Record Store Day
>> Kiasmos zaprasza do tańca
>> Nowa Jerozolima znowu zrobi… Balagan!
>> Ólafur Arnalds – „0952″

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...