music is ... muzyka z najlepszej strony.

Polska jesienna migawka: MANOID, Starsabout, Flary, Panowie i inni

MANOID / fot. Marlena Matuszak

MANOID / fot. Marlena Matuszak

Przez ogrom muzycznych premier na przestrzeni ostatnich kilku tygodni, łatwo było zgubić pojedyncze perełki z polskiej sceny muzycznej. A tych w ostatnim czasie nie brakowało. W ciszy, w niszy, artyści dzielą się swoimi dziełami, które powinny dotrzeć do szerszego grona. Dlatego prezentujemy drugą część „Polskiej migawki”.

Miesiąc temu zadebiutował zespół FLARY. Mimo że cały projekt jest nowością, tworzą go muzycy przez dłuższy czas istniejący w muzycznym światku, m. in. Piotr Budniak z zespołu LemON, bardziej zasłużony jednak dzięki swoim jazzowym projektom i Sylwia Klara Zasempa, również obracająca się w jazzowych klimatach i mająca już na swoim koncie album. Nie dziwne więc, że premierowy utwór „Don’t Ask Me” zakorzeniony jest w realiach około jazzowych, zahaczając również o art pop. Leniwe, snujące się powoli dźwięki, zwiastują ciekawy materiał w przyszłości, co znaczy, że flara wysłała wyraźny sygnał.

Ze swoim drugim albumem powrócił białostocki zespół Starsabout. I chociaż pierwszy utwór tego nie zwiastował, rzeczywiście nastąpiła pewna zmiana w brzmieniu. Balladowe gitarowe kompozycje, które kiedyś przechodziły w post-rockowe motywy, znalazły teraz złoty środek między tymi dwiema formami, zachęcając słuchacza dream popowymi pasażami ciągnącymi się przez niemal cały album. „Longing for Home” kryje w sobie ogrom satysfakcjonujących dźwięków, między innymi skrzypce, na których gościnnie udziela się Natasza Topór. Klimat płyty rzeczywiście dobrze podsumowują słowa proponowane przez artystów:
There’s no wind strong enough
To dry our flooded hearts…

Przypomnieć o sobie postanowiło trio Kobieta z wydm. Po premierze albumu „Bental” przyszła pora na EP-kę „Głowa/”Przekrwione”, jeszcze bardziej eksperymentującą z dźwiękiem i formą. Oparty na noisowym podkładzie dialog w utworze „Przekrwione” to krótka, ale esencjonalna wycieczka po emocjach Iwony i Błażeja. Natomiast „Głowa” ubrana jest w bardziej piosenkowe ramy, ale ciągle stanowi twórczość niewygodną. Nie pozostaje nic innego, jak tej niewygodzie się oddać.


Wydawałoby się, że label Instant Classic w ubiegłym roku osiągnął wszystko. W zasadzie każdy wydany tam album niemal natychmiast miał pewne miejsce w rocznej topce (Wacław Zimpel, Innercity Ensemble, Kristen, LAM, Lotto). Rok obecny ma szanse zachować ten trend. Tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy premierę miały albumy Alameda Duo („The Luminous Guitar Craft of Alameda Duo”), The Stubs (pożegnalne „Let’s Die”), BNNT („MULTIVERSE”) i Zimpel/Ziołek („Zimpel/Ziołek”), a za tydzień ukaże się „Million Miles” od Merkabah. Na horyzoncie jest również „VV” Lotto. Każda z płyt to materiał na wielokrotne przesłuchania, ukazujący pełne spektrum brzmieniowych eksperymentów. Jest garażowy rock i noise rock, jest post-minimalizm i jazz awangardowy. Wytwórnia obecnie jest jednym z trendetterów w Polsce i warto na bieżąco śledzić ich kalendarz wydawniczy, by pod koniec roku nie być zaskoczonym listami, na których wśród najlepszych albumów prym wiodą właśnie te od IC.

Na początku września ruszył netlabel o nazwie Trzy Szóstki, prowadzony przez szeroko znanego w pewnych kręgach Krzysztofa Kwiatkowskiego. Zaczynająca nieśmiało oficyna w zasadzie w ciągu tygodnia rozpędziła się na tyle, żeby regularnie dostarczać wydawnictw, których pominąć zwyczajnie nie można. Ot, chociażby solowy album żony Błażeja Króla – Iwony. Sujka, bo pod takim pseudonimem zadebiutowała, zaprezentowała ambientowy album „Banitka”. Albo klimatyczna, mroczna EP-ka „Lullbabies” od SKY, wokalistki i perkusistki Evvolves. Jest tego dużo więcej, a label działa z dużą regularnością, wiec zasoby tylko się poszerzają. Warto śledzić na bieżąco tutaj.

Na dodatkową uwagę zasługują jednak inni podopieczni Trzech Szóstek. Zespół Panowie zaprezentował ostatnio dwa single – „Bez odwrotu” i „Nadejść nocy” z towarzyszącym teledyskiem. Ich siła tkwi w niebywale wysokiej jakości. Synthpop z zamglonym wokalem to w Polsce połączenie deficytowe. Panowie starają się ten brak wypełnić w najlepszy możliwy sposób. Oby nie skończyło się tylko na singlach.


Artur Rojek jest jedną z najważniejszych postaci w polskiej muzyce rozrywkowej. I od strony działalności czysto artystycznej (Lenny Valentino, Myslovitz, kariera solowa), i jako dyrektor artystyczny OFF Festivalu oraz inicjator kulturalnych cyklów i wydarzeń. Ostatnio próbuje przypomnieć o sobie jako artyście, czego wynikiem jest premiera albumu „Artur Rojek koncert w NOSPR”. Choć w przypadku wielu wykonawców album live przeszedłby bez echa, tutaj mamy do czynienia z materiałem o naprawdę dużej wartości – utwory z płyty „Składam się z ciągłych powtórzeń” brzmią zupełnie inaczej, a uzupełniają je covery, piosenki Myslovitz i jedna kompozycja Lenny Valentino. Jest czym się rozkoszować, z melancholią rozpamiętując dawne czasy młodego Myslovitz.

MANOID rozwija się coraz bardziej w stronę surowej, mrocznej elektroniki. Po utworze „To Grieve” przyszła pora na, również wydany w labelu hafendisko, singiel „Are Burning”. Oprócz podstawowej wersji kompozycji znajdziemy na nim również jej skróconą wersję i remiks Black Light Smoke. Wszystko brzmi intrygująco, łącząc w sobie różne odmiany techno i nieoczywiste sample. Nic dziwnego, że artysta znajduje poklask w Niemczech.

Już za tydzień ukaże się album projektu Powidok. Trio tworzą członkowie JAAA! (Kamil Pater i Marek Karolczyk) oraz Barbara Wilińska, znana również jako Marianna Moori. Muzyków wspiera też saksofonista i klarnecista Irek Wojtczak. Tradycja zbiega się tutaj z nowoczesnością, elektronika z dawnymi instrumentami i archaicznym wokalem. Każdy kolejny dźwięk zaskakuje, a różnorodność całości wymusza kolejne odtworzenia. Właśnie takich rzeczy spodziewamy się od Sadki Rec.

Również za tydzień światło dzienne ujrzy kompilacja „Czeluść Wolumin #3″. Przygotowana przez krakowską wytwórnię kolekcja premierowych utworów z pogranicza dark trapu i witch house’u już teraz niemal w całości jest jednak dostępna na Youtube. Stanowi ona nie tylko zbiór starannie wyselekcjonowanych nowości od głównych postaci z gatunkowej niszy (Czeluść, Da Vosk Docta, ka-meal, Sokos, Kosa), ale daje również szansę przyjrzenia się, jakie trendy mogą rządzić rapowymi bitami, bowiem tutaj właśnie znajduje się wylęgarnia producenckich talentów.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...