music is ... muzyka z najlepszej strony.

Najlepsze albumy 2017 według redakcji musicis.pl

25/60

Brockhampton - "Saturation Trilogy" /// Kolektyw Brockhampton to absolutnie najlepsze, co przydarzyło się w tym roku muzyce. Grupa kilkunastu artystów, którzy poznali się w sieci, stworzyła machinę na nowo definiującą rap. Nie przez odkrywanie całkowicie nowych przestrzeni, ale dzięki nieustannemu żonglowaniu inspiracjami (OutKast, N*E*R*D, Death Grips, Odd Future) i łączeniu odległych krańców przedziału – funkcjonują w zasadzie jako boysband, a nie stronią od agresywnych eksperymentalnych kompozycji. Co jednak najlepsze, w tej grupie nikt nie zatraca swoich indywidualnych cech. Czy to Kevin Abstract, czy JOBA albo Matt Champion. Każdy z nich wnosi do twórczości grupy coś nowego, a przecież raperzy to tylko część całego kolektywu. Trylogia „Saturation” jest szczególna z wielu powodów. Nie dość, że została wydana w mniej niż pół roku, przesycając wręcz oczekiwania fanów, którzy w dniu premiery albumu już dostawali zapowiedź następnego, to każdy z jej członów zdołał zachować maksymalnie wysoką jakość. Tracklisty są kolejnymi uderzeniami, bangerami z prawdziwego zdarzenia, idealnymi kompozycjami, które nie nużą dzięki swojej różnorodności. Nie da się przejść obojętnie obok „Boogie”, „Gold”, „Junky” albo „Sweet”. Poszczególne wersy z tych singli prawdopodobnie wejdą do historii rapu, jak zresztą cały tegoroczny marsz Brockhampton po sukces. Takie coś nie dzieje się często, takie grupy nie pojawiają się codziennie, taka jakość jest rzadkością. Rzutem na taśmę został jeszcze wydany box z trzema częściami „Saturation” i płytą z demami i odrzutami, dokument o grupie i krótkometrażowy film „Billy Star” z premierowymi utworami. Czy to już przesyt dobrego? Oni ciagle nie zwalniają, bo już w przyszłym roku ma się ukazać kolejny album – „Team Effort”. Oby jeszcze lepszy, chociaż niemożliwym wydaje się przeskoczenie tak wysoko postawionej poprzeczki (Jacek Wnorowski) 

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...