Bydgoska grupa w nowy rok weszła z nowym albumem, w którym do głosu doszły nowe środki wyrazu. Premiera miała miejsce na początku lutego.

3moonboys mają za sobą trochę muzycznego stażu – na polskiej scenie działają przeszło piętnaście lat. Zaczynali jako zespół post-rockowy, by w trakcie zacząć eksperymenty z nu-jazzem, aż w końcu, a dokładnie teraz, poszerzyć swoje horyzonty i o elektronikę, i o pop.

Tak właśnie powstał album „Zawsze jest za krótko”, czyli prawie godzina nieskrępowanego skakania po inspiracjach, dźwiękach, instrumentach i gatunkach. Dzieje się tu na tyle dużo, że liczone na palcach jednej ręki przesłuchania zdecydowanie nie wystarczą, aby odkryć bogactwo otaczającej słuchacza akcji. Materiał jest bardzo motoryczny, ma wiele z krautrocka, ale takiego podsypanego elektroniką, Ponadto zaskakuje skłonnością do eksperymentowania, łamania barier i wprowadzania pewnego dyskomfortu.

Grupa zbliża się do końca trasy koncertowej. Wystąpi jeszcze 24 marca w szczecińskim Domku Grabarza. Z pewnością jednak będzie ją można złapać podczas któregoś z letnich festiwali – a z pewnością warto, bo na żywo bydgoszczanie nie stronią od improwizacji. Całego albumu „Zawsze jest za krótko” można posłuchać na Bandcampie. Warto też zapoznać się z teledyskiem do singla „Idziemy”.

Nie ma więcej wpisów