Dzisiaj chcę Wam przedstawić barwną postać młodej polskiej sceny muzycznej – Ms. Obsession, która na swoim koncie ma m.in. zwycięstwo w konkursie organizowanym przez Tricky’ego czy dojście do półfinału International Songwriting Competition. Ms. Obsession w ubiegłym roku  została również laureatką projektu „Będzie głośno” Programu Czwartego Polskiego Radia, dzięki czemu wydała swój pierwszy długogrający album.

Przeczytajcie co jest motywem przewodnim  debiutanckiego wydawnictwa artystki, jakimi dziedzinami kultury się inspiruje i co wyróżnia jej twórczość:

Kim jesteś?

Panią Obsesją – śpiewającą, piszącą, produkującą muzykę dziewczyną o różnokolorowych oczach.

W jaki sposób określiłabyś swoją muzykę?

Lubię swój album „Manekin” nazywać muzyczną opowieścią o różnych obliczach iluzji. Tę muzykę można poznawać, doświadczać wciąż na nowo odkrywając jej kolejne znaczenia. Staram się przekazywać bardzo szeroką gamę uczuć, barw, dźwięków, gatunków – zgodnie ze zróżnicowaną gamą doświadczeń, emocji, spotykanych ludzi czy przeżywanych przygód. Na pewno ciężko tu się nudzić.

Kim/czym się inspirujesz?

Inspiruje mnie zarówno to, co dzieje się na zewnątrz, jak i to, co dzieje się w moim mikroświecie wewnątrz. Interesuje mnie człowiek – jego uczucia, słabości, jego uwikłanie w społeczne zależności. Duży wpływ na moją twórczość ma surrealizm, bliskie mi są rozważania o podświadomości, o śnie i związana z tym przewrotność naszego postrzegania rzeczywistości. Z tym wiąże się też pokrewne zainteresowanie filmami Lyncha czy zamiłowanie do książki „Mistrz i Małgorzata”.

Co jest dla Ciebie najważniejsze w tworzeniu muzyki?

Wolność – objawiająca się ograniczaniem wpływu mody na to co robię – zależy mi, by przekazywać emocje czy niełatwe tematy całą gamą środków. Warstwa muzyczna ma mieć swój charakter, kolor. Często praca nad utworem zaczyna się u mnie od długiego wsłuchiwania się w muzykę. Staram się ją wyczuć, zrozumieć, namalować w głowie jej obraz, przenieść się w miejsce, w które chce mnie zabrać. Tekst wynika właśnie z tego „emocjonalnego miejsca”, w którym ląduję.

Co Cię wyróżnia i jest Twoim znakiem rozpoznawczym?

Jest to na pewno ogromna różnorodność muzyki, którą serwuję słuchaczom, połączona z charakterystyczną oprawą wizualną – zarówno w sferze zdjęć, grafik, jak i teledysków. Wierzę, że zapraszam słuchaczy do ciekawego świata – album „Manekin” to spotkanie po drugiej stronie lustra. Słyszę nieraz, że to co robię wymyka się porównaniom. Wydaje mi się, że wynika to z braku fascynacji konkretnym gatunkiem muzycznym. Ja raczej traktuję muzykę jako wielki ponadstylistyczny nośnik doświadczeń i wrażliwości.

Jakie są Twoje najbliższe plany związane z muzyką?

Moje plany skupione są wciąż w głównej mierze wokół „Manekina”- koncerty, nowy singiel, nowy klip – to na pewno pierwszoplanowe działania. Pracuję też nad nowym materiałem, a w międzyczasie szykują mi się ciekawe współprace.

Jeśli nie muzyka to…?

Jeśli nie muzyka to podróże, dalekie podróże…

Nie ma więcej wpisów