Młoda Brytyjka, która już zdążyła przykuć uwagę swoją nietypową twórczością, odwiedzi pod koniec września Warszawę.

Nilüfer Yanya pochodzi z Londynu, ale może pochwalić się tureckimi korzeniami. Jak dotychczas ma na swoim koncie zaledwie trzy EP-ki. Ten twórczy dorobek wcale nie oddaje jednak jej potencjału, który zdołały już dostrzec największe zagraniczne media. O artystce obszernie pisał Pitchfork, który zaprosił ją również na swój festiwal, była również nominowana w plebiscycie BBC Sound of 2018. Te wyróżnienia nie wzięły się znikąd. Już pierwszy singiel zwiastował, że Yanya wniesie do muzyki powiew świeżości. Utwór „Waves” powstał w ramach szkolnego projektu i ujmował zarówno minimalistyczną aranżacją, jak i umiejętnym songwritingiem oraz soulującym wokalem.

Zauważalne jest również nietypowe podejście artystki do gitary, pochodzące nie tylko od Dave’a Okumu z Ninja Tune (członka The Invisible), który był jej nauczycielem, ale też będące efektem samokształcenia i konieczności pracy nad swoim warsztatem w samotności. W połączeniu z rozległym zbiorem inspiracji (są wśród nich zarówno alt rockowe grupy pokroju The Libertines i The Strokes, jak też popowe i soulowe kompozycje, a w brzmieniu da się również wyczuć jazz i sophisti-pop) każdy kolejny singiel Brytyjki wydaje się być coraz ciekawszy. Tegoroczny „Thanks 4 Nothing” zawarł w sobie nawet post-punkową gitarę, co trochę nakierowuje na postawienie Nilüfer w tym samym rzędzie co King Krule.

Ciągle czekamy na debiutancki album artystki, chociaż wszystko wskazuje na to, że jest on coraz bliżej. EP-ka „Do You Like Pain?” ukazała się pod koniec lutego i od tej chwili Nilüfer Yanya milczy. Być może podczas koncertu w Polsce będzie miała w zanadrzu nowe utwory. Artystka wystąpi 28 września w warszawskim klubie Smolna. Bilety w cenie 35 PLN (I pula) można nabyć m. in. tutaj. Wydarzenie organizuje agencja Follow the Step.

Nie ma więcej wpisów