OFF Festival zbliża się wielkimi krokami – już w piątek zaczynamy koncertowy weekend na terenie katowickich Trzech Stawów. Z grona ponad 70 artystów występujących na tegorocznej edycji wybraliśmy 10 muzyków i zespołów, których z jakiegoś powodu uznajemy za na tyle ważnych, barwnych i ciekawych, że warto pojawić się na ich występach.

Jon Hopkins
Mało jest chyba osób, które nie słyszały twórczości Hopkinsa, a jeszcze mniej tych, którzy nazwisko tego muzyka kojarzą. Wszystkim z pierwszej grupy pozostaje tylko spierać się, który album jest lepszy. Ale nie będzie miało to znaczenia podczas występu live. Hipnotyczny trans na zakończenie piątkowego dnia gwarantowany.

Or:la
Trudno powiedzieć, dlaczego Or:la nie jest znana szerzej. DJ-ka i producentka z Irlandii Północnej łączy ze sobą najnowsze elektroniczne trendy, wyciągając z nich to, co najlepsze. Wierzymy, że jej set będzie świetnym przeglądem retro-futurystycznych dźwięków z pogranicza techno, garage i house’u – nie tylko dla tych, którzy na co dzień z tą muzyką mają do czynienia.

Jacques Greene
Trochę zachwycaliśmy się “Feel Infinite”, które w zawędrowało wysoko w notowaniach zeszłorocznych albumów. Kanadyjczyk dowiódł, że idealne do zapętlenia „You Can’t Deny” to nie jego jedyny trafny strzał. Od tego czasu lubimy sobie zapętlić całą płytę.

Muchy grają „Xerroromans” vs Kult gra „Spokojnie”
Okay, przyznajemy, że nieco oszukujemy podając tu dwójkę zespołów, ale zarówno Kult jak i Muchy z albumami odgrywanymi live będą bardzo ciekawym przeżyciem dla różnych pokoleń uczestników OFF-a. A kto wie, może nawet tych samych, którzy godzina po godzinie, w piątkowe popołudnie będą wyśpiewywać „Miasto doznań” i „Do Ani”.

Big Freedia
Niecodzienność – tak można określić wszystko, co dzieje się wokół obecnie największej chyba przedstawicielki stylu bogunce, czyli nowoorleańskiego hip hopu. Podczas samego występu nie będzie się liczyć płeć, wiek, orientacja seksualna czy pochodzenie, a dobra zabawa. Komu nie straszne nowe doznania, powinien wpaść na Scenę Leśną w niedzielę.

Yasuaki Shimizu
Chwilę wytchnienia zapewni z kolei Japoński kompozytor, producent i saksofonista. Jazzowe zacięcie, słodko minimalistyczne popowe pasaże i tradycyjna muzyka japońska, czyli pełne odprężenie. A to od czasu do czasu przyda się w wypełnionym po brzegi energią line-upie.

Oxbow
Mówimy Oxbow, myślicie…? No właśnie. Panów z Kalifornii ciężko jednoznacznie dookreślić, bo ich muzyka to połączenie noise rocka, bluesa i jazzu awangardowego, gdzie nie brakuje eksperymentów. Wycieczki w niespodziewane rejony sponsorowane będą przez siedem albumów studyjnych formacji, ale z drugiej strony nie możemy zapewnić, że w koncertowym zestawie formacji zdarzy się zagrać cokolwiek ze swojej dyskografii. Być może czeka nas godzina improwizacji. Mówimy Oxbow, myślicie „idę”?

Nanook of the North
Tylko ty i Islandia. Tak właśnie powinno być podczas występu duetu Stefana Wesołowskiego i Piotra Ka-lińskiego, którzy połączyli swoje siły, udali się na piękną i mroźną Islandię, aby nagrać swój album. Efekt? Dziesięć utworów przyciągających swoją ambientową delikatnością.

The Brian Jonestown Massacre
Skórzane lub jeansowe wdzianka, brody, wąsy, długie włosy, charakterystyczne zawadiackie pozy. Długowieczny band z San Francisco zawita na Scenę Miasta Muzyki, by przedstawić esencję swoich 14 studyjnych albumów. Psychodelia, rock’n’roll z elementami bluesa i folk rock.

M.I.A.

Znacie „Paper Planes”? Nie mogło być innej odpowiedzi na to pytanie, niż tak. Ale jeśli w jakiś sposób nie zetknęliście się z kilkoma innymi przykładami muzycznymi brytyjskiej artystki, będziecie mogli ich doznać tego w sposób szczególny. Nie tylko za sprawą mieszanki gatunków, które cechuje jej dyskografia. M.I.A. bowiem znana jest również ze swojego wojowniczego podejścia i walki w słusznej sprawie, co nie raz odbiło się echem na świecie. Jak jej występ przebiegnie w Katowicach i w jakich tematach wybrzmi jej głos? Sprawdzimy już za cztery dni.

Nie ma więcej wpisów