Nie o wszystkim najciekawszym udaje się informować od razu – okołomuzyczne nowinki, plotki i przecieki, świeże premiery singli oraz zapowiedzi wydawnictw zdarzają się umykać. Jeśli chcesz jeszcze bardziej odnaleźć się w newsowym kalejdoskopie, mamy odpowiednie rozwiązanie. W naszym weekendowym podsumowaniu podpowiadamy, co było słychać w ciągu ostatniego tygodnia…

W tym tygodniu kolejny wysyp muzyczny. W ostatnim tygodniu października swoje albumy wydali Julia Holter („Aviary”), Thom Yorke („Suspiria”), Robyn („Honey”), xxanaxx („Gradient”), Daughters („You Won’t Get What You Want”), Tom Odell („Jubilee Road”), Unknown Mortal Orchestra („IC-01 Hanoi”), Say Lou Lou („Immortelle”), Nao („Saturn”), Soap&Skin („From Gas to Solid / You Are My Friend”), Ty Segall („Fudge Sandwich”), Gołębie („Jest mi tak dobrze, że lepiej poczułbym się tylko martwy”), zespół The Ting Tings (“The Black Light”) i John Legend („A Legendary Christmas” – skwitujemy to wydawnictwo chłodnym uśmieszkiem).

Już chyba mało kto pamięta o The Good, The Bad & The Queen – jednym z projektów Damona Albarna, który pojawił się w 2007 roku ze swoim debiutanckim krążkiem. Dla tych jednak, którzy zespół mają w pamięci, przekazujemy dobrą nowinę – panowie powracają z 10 nowymi utworami zwartymi w formie albumu „Merrie Land”. Premiera 16 listopada. A już teraz do wysłuchania utwór tytułowy.

A zostając przy Albarnie… w tym tygodniu w Los Angeles miał miejsce Demon Dayz Festival, na którym wystąpili m.in. sami zainteresowani, czyli Gorillaz. Wydarzenie to było jednak tak szczególne, bo zespół wykonał utwór „Song 2” macierzystej formacji Brytyjczyka – Blur, a dodatkowo na scenie pojawił się nie kto inny, jak Graham Coxon. Sprawdźcie to!

Dalej czekacie na następcę „10,000 Days” Toola z 2006 roku? Nie chcemy zapeszać, ale być może jesteśmy bliżej wysłuchania ich nowego albumu niż jeszcze parę lat temu. Panowie zapowiedzieli bowiem europejską trasę koncertową, co może świadczyć, że coś jest na rzeczy. Zaplanowany na przyszły rok tour obejmuje również Polskę – zespół zagra 11 czerwca w Tauron Arenie Kraków. Powracając jednak do tematu płyty – według zapewnień Maynarda Jamesa Keenana z początku tego roku, na album mieliśmy jeszcze nieco poczekać. A przecież, nieco parafrazując klasyka, czekamy na płytę tych cip tyle lat.

Jak dobrym zespołem trzeba być, żeby b-side któregoś z kolei singla ze świetnej płyty bez problemu dorównywał poziomem reszcie jej utworów? Wystarczy być duetem, którego nazwa zaczyna się na „b”, a kończy na „-each house”. „Alien” to kolejny celny strzał Amerykańskiego duetu w topkę tegorocznych singli i pozostaje tylko błagać, żeby Victoria i Alex jak najprędzej odwiedzili Polskę.

Po trzyletniej wydawniczej ciszy, poprzedzonej mocno średnim albumem, do życia wraca grupa Beirut. I to od razu w najlepszym stylu, bo singiel „Gallipoli” zawiera w sobie wszystko to, za co można było pokochać pierwszy płyty zespołu – donośne trąbki, marszowe bębny i emocjonalny wokal Zacha Condona. Album pod tym samym tytułem co utwór ukaże się 1 lutego przyszłego roku.

Swój powrót zalicza również Toro y Moi, chociaż jego wydawnicza regularność sprawia, że nie ma mowy o niespodziance. W kwestii jakości materiału również. „Freelance” to dalsze eksplorowanie niszy, w której Amerykanin czuje się jak ryba w wodzie, tym razem z dodatkami house i space disco. Warto czekać na „Outer Peace”, bo premiera już 19 stycznia.

Billie Eilish wyjątkowo szybko stała się patronką nowej fali emo-girls, co może dziwić, gdy spojrzy się na „Bellyache”, nieprzyzwoicie przebojowy i radosny utwór. Teraz jednak Billie odkrywa się z trochę innej strony i balladowym „When the Party’s Over” gra na emocjach z gatunku tych niechcianych, przekaz wzmacniając minimalistycznym, ale wymownym teledyskiem. Warto w tym miejscu przypomnieć, że artystka nie skończyła jeszcze siedemnastu lat, a „Bellyache” ukazało się tuż po jej piętnastych urodzinach.

Tęskno, czyli Hania Raniszewska i Joanna Longić, już 9 listopada zadebiutują albumem „Mi”. Teraz dzielą się natomiast singlem „Mapa”, który każe na tę płytę czekać z jeszcze większym zaciekawieniem. Spiętrzenie smyczków w połączeniu z wokalną harmonią artystek czyni z tej kompozycji kojącą piosenkę w sam raz na jesień.

Tides From Nebula świętują dziesięciolecie i oprócz jubileuszowego koncertu w Progresji (24 listopada) prezentują też specjalny podwójny singiel. „Dopamine / Paratyphoid Fever” to z jednej strony (dosłownie) premierowa kompozycja, a z drugiej stary, datowany na początki zespołu utwór, który dopiero teraz doczekał się wersji studyjnej. Singiel w wersji fizycznej w limitowanym nakładzie będzie można nabyć w Progresji w dniu koncertu.

Akcja Powroty od T-Mobile Electronic Beats okazała się chyba sporym sukcesem wśród wszystkich spragnionych nostalgii za starymi dobrymi czasami rynku muzycznego, bo wiadomo, że kiedyś to było. Niestety, wszystko co dobre kiedyś się kończy i tak w czwartek otrzymaliśmy ostatni twór. Siły połączyli The Dumplings oraz Brodka, odświeżając numer tej drugiej. Tak brzmi nowa wersja „Grandy”:

Action Bronson ma fajne życie – nagrywa muzykę, jeździ po świecie, aby w programie dla Vice’a jeść i czynić z tego radość, a do tego tworzy fantastyczne rysunki, którymi zdobi okładki płyt. Okay, co do fajności tego ostatniego nie jesteśmy stuprocentowo przekonani, ale to nie znaczy, że nie oczekujemy jego nowych nagrań. Raper zapowiedział album „White Bronco”, którym promuje drugim już singlem, „Prince Charming”.

Trochę tęsknimy za szaleństwami My Chemical Romance, choć nie wiemy, czy ich repertuar sprawdziłby się akurat w roku 2018. Niemniej, mimo że emo nie wraca do łask, Gerard Way nie patrzy na wcześniejsze dokonania i nie boi się działać. Jakiś czas temu ukazał się jego debiutancki album, a teraz dostajemy halloweenową premierę nazwaną „Baby You’re a Haunted House”. Spooky.

Tymczasem Moby wypuścił cztery godziny ambientowych przyjemności mających zredukować stres, zmęczenie i pomóc w życiu. Nie wiemy, jak blisko Moby’emu do miana coacha, ale tak czy inaczej polecamy sprawdzić ten mix na sobie i zbadać efekty.

Nie ma więcej wpisów