Nie o wszystkim najciekawszym udaje się informować od razu – okołomuzyczne nowinki, plotki i przecieki, świeże premiery singli oraz zapowiedzi wydawnictw zdarzają się umykać. Jeśli chcesz jeszcze bardziej odnaleźć się w newsowym kalejdoskopie, mamy odpowiednie rozwiązanie. W naszym weekendowym podsumowaniu podpowiadamy, co było słychać w ciągu ostatniego tygodnia…

Wszyscy zajęci pilnowaniem palących się zniczy, a tymczasem… nowościami studyjnymi obdarowali nas Poppy („Am I a Girl?”), Yung Lean („Poison Ivy”), Rosalía („El Mal Querer”), Dead Can Dance (“DIONYSUS”), Vince Staples („FM!”), Action Bronson („White Bronco”), Marianne Faithfull (“Negative Capability”), Sun Kil Moon (“This Is My Dinner”) czy The Prodigy (“No Tourists”).

Trudno zliczyć, na jak wiele osób wpłynął album „Mezzanine” Massive Attack, a chyba niemal wszyscy mający styczność z szeroko pojętą popkulturą, spotkali się z utworem „Teardrop” – również za sprawą jednego z amerykańskich seriali. Teraz, w dwadzieścia lat po premierze trzeciego krążka duetu, Robert Del Naja i Daddy G zapowiedzieli urodzinową trasę koncertową obejmującą Europę i Stany Zjednoczone. Niestety na trasie nie znajdujemy żadnego polskiego miasta, choć wszyscy chętni nie powinni czuć, że stracili okazję na posłuchanie duetu. Pod koniec stycznia Massive Attack wystąpią w Brukseli, a w lutym czekają nas koncerty we Frankfurcie oraz Monachium. Pełna lista tutaj. Niedługo też poznamy pełen skład muzyków, którzy pojawią się na scenie, choć już wiemy, że na pewno usłyszymy Liz Fraser z Cocteau Twins.

Cass McCombs wydał w 2016 roku album “Mangy Love”, a teraz zapowiedział jego następcę. Płyta ukaże się 8 lutego przyszłego roku, a promuje ją utwór „Sleeping Volcanoes”.

Również Lee Ranaldo ogłosił nowy album. Muzyk Sonic Youth wypuści w świat krążek „Electric Trim Live at Rough Trade East” już 14 grudnia, a znajdzie się na nim zapis akustycznej sesji z października zeszłego roku. Już teraz możemy posłuchać m.in. utworu „Last Looks”.

Nie zamierzamy i nie chcemy śmiać się z problemów psychicznych, a jednak kolejne wystąpienia Ye to fuzja niezrozumienia i groteski, która wywołuje uśmiech na naszych twarzach – choć ostat-nio głównie politowania. W tym tygodniu Kanye wrócił ze wzmożoną siłą na Twittera, gdzie przepraszał za swoje ostatnie działania, przyrzekając, że od teraz będzie skupiał się nie tworzeniu, a nie polityce. Na ile jego słowa okażą się prawdą zobaczymy w najbliższych tygodniach, bo na 23 listopada zaplanowano wydanie kolejnego solowego albumu muzyka, „Yandhi”.

Lana Del Rey przejmuje rolę CEO firmy Apple! No dobrze, nieco przesadzamy. Ale być może coś jest na rzeczy i należy spodziewać się nowego albumu Lany dostępnego za darmo na wszystkich urządzeniach z logiem nadgryzionego jabłka? Niezależnie jednak od ostatecznych ustaleń na samej górze, drogi tech-branży i showbiznesu połączyły się po raz kolejny. Na ostatnim Apple Evencie na Brooklynie, Lana Del Rey i Jack Antonoff wykonali utwory z nadchodzącego albumu wokalistki – „How to Disappear” oraz znany już singiel „Venice Bitch”. Niestety macki biznesu sięgają daleko i nagrania z obu wykonań znikają z zasobów internetu. Warto jednak poszukać ich na własną rękę. Natomiast premierę samego krążka nazwanego „Norman Fucking Rockwell” zaplanowano na początek przyszłego roku. Czekamy.

Oh, Carly. Cożeś ty nam zrobiła ostatnim albumem swoim… W tym tygodniu Carly Rae Jepsen zapowiedziała następcę świetnego „E•MO•TION” z 2015 roku, przy okazji wypuszczając kawałek „Party For One” i teledysk do niego. Na razie wiadomo niewiele – krążek ma się pojawić w przyszłym roku, a wspomniany utwór jest wyznacznikiem tego, o czym dokładnie album będzie opowiadać – miłości romantycznej, ale i miłości do samego siebie.

LCD Soundsystem nigdy nie ukrywali swojego polityczno-społecznego zaangażowania, czego przejawem chociażby ich ostatni album. Przy okazji prezentacji nowego kawałka w ramach Electric Lady Sessions (a właściwie przeróbki utworu grupy Heaven 17), także to widać. Numer nazywa się ”(We Don’t Need This) Fascist Groove Thang”.

Zawsze ciężko mówić o takich newsach, ale wygląda na to, że Hookworms przeszli już do historii i to niekoniecznie na swoich warunkach. W ostatnich dniach Matthew Johnson, frontman zespołu znany również jako MJ, został oskarżony m.in. o napaść na tle seksualnym. Do tych rewelacji odniósł się już sam zainteresowany, twierdząc, że są one nieprawdziwe. Cała historia do znalezienia m.in. tutaj.

Nie ma więcej wpisów