Jedna z najzdolniejszych songwriterek obecnego pokolenia zagra w Białymstoku.

Julia Holter, urodzona zaledwie w połowie lat osiemdziesiątych, już co najmniej kilkukrotnie zdołała zachwycić publikę i krytyków. Najpierw swoimi niszowymi albumami z muzyką konkretną i field recordings, potem, po wypłynięciu na głębszą wodę, eksperymentalnym art popem „Tragedy” i progresywnością brzmienia „Ekstasis”. Pitchfork pisał o niej w samych pozytywach, a fani nie mogli nadziwić się gracji i lekkości z jaką Julia potrafi prowadzić swoje kompozycje.

Przełomowy moment nastąpił w 2013 roku, gdy ukazał się pierwszy album Holter w Domino Recording. „Loud City Song”, zachowując wszystkie mocne strony poprzedników, zdołał dotrzeć do znacznie większego grona grona odbiorców, czyniąc z artystki nie tylko lokalną atrakcję, ale muzyka światowej sławy. Trudno się temu dziwić, w końcu płyta przyniosła takie kompozycje jak mroczne i obrazowe „Horns Surrounding Me” czy jazzowe „This Is A True Heart”. Zresztą, album recenzowaliśmy na naszych łamach.

Wydawało się, że po wskoczeniu na taki poziom, niemożliwe będzie ciągłe podnoszenie poprzeczki. Tymczasem album „Have You in My Wilderness”, zachowując art-ambient-chamber popową stylistykę, przyniósł kolejne, być może nawet lepsze kompozycje, stanowiąc zarazem bardzo spójne i wyważone dzieło. „Feel You” niemal z miejsca stało się klasykiem dekady, łącząc smyczkowe piękno z dosyć przystępną „piosenkowością”. Za to bogate, szaleńcze outro „Sea Calls Me Home” świetnie kontrastowało ze zdyscyplinowaną resztą utworu. Wielu fanów do teraz uważa, że to właśnie 2015 rok przyniósł najlepszy album Julii.

Być może właśnie z powodu sukcesu odniesionego w materii łączenia niezwykle zróżnicowanych aranżacyjnie utworów z przystępnością właściwą popowej konstrukcji piosenek, zeszłoroczny album Julii okazał się inny. „Aviary”, który nie bez powodu pojawił się w naszym rocznym podsumowaniu, trwa tyle co dwa poprzednie albumy Holter razem wzięte. Sięga do eksperymentalnych korzeni, nie odrzuca improwizacji ani progresywnej budowy, zaskakuje swoją awangardowością. Jego odsłuch jest niesamowitym przeżyciem i chociaż wymaga nieustannego skupienia, w zamian daje znacznie więcej – ogrom emocji wyrażonych w różnych sposób. Czy jako lekko unoszące się smyczki „Words I Heard”, czy ekscytujący climax „I Shall Love 2”, czy burza instrumentów od pierwszych sekund „Turn the Light On”.

Właśnie z tym przebogatym materiałem Julia Holter przybędzie w czerwcu do Białegostoku. Artystka wystąpi podczas Halfway Festival, w dniach 28-30 czerwca. Obok niej pojawią się również Foxing, My Brightest Diamond oraz inni, nieogłoszeni jeszcze wykonawcy. Karnety, w cenie 150 PLN (ulgowe) / 170 PLN (normalne), można kupić tutaj. Pozwólmy oddać się „muzyce głębi”.

Nie ma więcej wpisów