Brytyjskie trio na początku marca odwiedzi Warszawę i przypomni, jak skutecznie kreować klimat.

Esben and the Witch karierę zaczynali w 2008 roku, a równo dziesięć lat temu ukazała się ich debiutancka EP-ka „33”. Gdy rok później udało się podpisać kontrakt z wytwórnią Matador (Interpol, Julien Baker, Spoon, Queens of the Stone Age), brzmienie tria stało się bardziej świadome i ukierunkowane. EP-ką zaczynali jako klimatyczni shoegaze’owcy, a na pierwszej płycie skutecznie uderzyli w tony ethereal wave i post-punku. Wokal Rachel Davies od początku dodawał ich twórczości zmysłowej, rozmarzonej nuty, niczym na przecięciu Dead Can Dance z Cocteau Twins. Jednocześnie całe brzmienie było, i dalej jest, zimne, momentami coldwave’owe, czasem pogłębione elektronicznymi efektami.

Z kolejnymi albumami trio postanowiło pogłębić kontemplacyjny charakter swojej twórczości. Pojawiało się coraz więcej post-rocka, ambientu, a na zeszłorocznym albumie „Nowhere” nawet klimatycznego metalu. Wszystko to owiane klimatem baśniowości i tajemnicy. Zespół stawał się coraz bardziej dostrzegany i doceniany – wysoko oceniany trzeci album wyprodukował Steve Albini, a trio mogło supportować Sólstafir. Wspomniana płyta „Nowhere”, piąta w dorobku grupy, wydana już sumptem stricte metalowej wytwórni Season of Myst (Deathspell Omega, Mayhem czy KEN Mode) rzeczywiście momentami brzmi bardziej brutalnie, ale nie zatraca najważniejszego wyróżnika twórczości Esben and the Witch – niepowtarzalnego klimatu.

Tej atmosfery najlepiej doświadczyć na żywo. Szansa ku temu pojawi się 9 marca, kiedy Esben and the Witch wystąpią w Pogłosie. Przed nimi pojawi się By The Spirits, śląski artysta dark folkowy, który w połowie zeszłego roku wydał gęsty w nastroju album „We Are Falling”. Koncert rozpocznie się o godzinie 19:00, bilety, w cenie 50 PLN, można kupić tutaj. Koncert organizują agencje Boredom Booking i Dancin’ Shoes Gigs.

Nie ma więcej wpisów