Nie o wszystkim najciekawszym udaje się informować od razu – okołomuzyczne nowinki, plotki i przecieki, świeże premiery singli oraz zapowiedzi wydawnictw zdarzają się umykać. Jeśli chcesz jeszcze bardziej odnaleźć się w newsowym kalejdoskopie, mamy odpowiednie rozwiązanie. W naszym weekendowym podsumowaniu podpowiadamy, co było słychać w ciągu ostatniego tygodnia…

W mijającym tygodniu nowy materiał zaprezentowali między innymi: Solange („When I Get Home”), PRO8L3M („Widmo”), Varg („Evanescence (A Love Letter)”), Hanako („Powiedz mi, że to przetrwasz”), Vök („In the Dark”), Pond („Tasmania”), Octo Octa („For Lovers” EP), Hozier („Wasteland, Baby!”), Little Simz („GREY Area”), Zaumne („Błysk”) i Sun Kil Moon („I Also Want to Die in New Orleans”).

Swój album z zaskoczenia wydała Solange, ale potrzebujemy znacznie więcej czasu, aby oswoić się z tym kojącym materiałem. Z drugiej strony barykady dostaliśmy jednak nowy podwójny singiel mistrzyni tanecznego popu – Carly Rae Jepsen. Tym razem więcej jest u Kanadyjki grubego od basu funku (w „No Drug Like Me”), jak również mocno wyeksponowanego dance-popu z oczywistym radiowym potencjałem („Now That I Found You”). Pewne jest, że możemy tu mieć jeden z albumów roku, Carly musi go tylko zapowiedzieć, bo na razie o jej nowej płycie nie wiemy nic.

Jak już Foals wrócili, to od razu z rozmachem. Zapowiedzenie dwuczęściowego albumu okazało się tylko preludium do regularnego dzielenia się nowymi utworami. „On the Luna” sprzed dwóch tygodni to dynamiczna trzyminutowa kompozycja w klasycznym dla grupy stylu i z wyraźnymi naleciałościami ich grania z czasów płytowego debiutu. Natomiast „Sunday” to dwa razy dłuższy utwór, z dream popowym szumem gitar i new wave’ową wrażliwością. Na „Everything Not Saved Will Be Lost” należy czekać z niecierpliwością.

Polski duet Catz ‚n Dogz jest  jedną z najważniejszych nazw na klubowej scenie międzynarodowej. Wojciech i Grzegorz grają sety na całym świecie, a teraz zapowiadają kolejny długogrający album producencki. Następca „Basic Colour Theory”, czyli „Friendship”, ukaże się już 29 marca. Gościnnie usłyszymy na nim m. in. Rosalie., Taco Hemingwaya, Jono McClerry’ego i WhoMadeWho.  Płytę promuje singiel „New Love”, przedpremierowo możemy również posłuchać utworu „There”.

Po tym, jak szeregi Sub Pop zasilił Perfect Son aka Coldair aka Tobiasz Biliński, pod skrzydła wytwórni dostał się inny polski zespół. Doceniana już wielokrotnie za granicą grupa Trupa Trupa jeszcze w tym roku wyda nowy album nakładem tego renomowanego labelu. Na razie możemy oglądać teledysk do premierowego utworu „Dream About”:

Również w Sub Popie, ale już po raz kolejny, wydają Rolling Blackouts Coastal Fever. Australijski zespół nakładem tej wytwórni zaprezentował światu EP-kę i debiutancki album, a teraz zapowiada podwójny singiel. Stronę A, utwór „In the Capital”, możemy posłuchać już teraz, a na „Read My Mind” poczekamy do końcówki kwietnia. Grupa nie wypada z wysokiej jangle popowej formy, czekamy wiec na więcej.

Spellling, która w zeszłym tygodniu nakładem Sacred Bones wydała udany album „Mazy Fly”, prezentuje teledysk do flagowego utworu z tej płyty. „Under the Sun” łączy w sobie elektroniczną precyzję i syntezatorowy mrok, a klip umiejętnie wprowadza w klimat utworu. Niech posłuży za pretekst, do przesłuchania całego albumu, bo naprawdę warto.

Adrianne Lenker chyba sporo nasłuchała się Radiohead. „Symbol” z jej zeszłorocznego solowego albumu miał sporo elementów wspólnych ze sposobem komponowania Thoma Yorke’a i kolegów, nowy utwór Big Thief, w którym jest wokalistką, również zdradza pewne podobieństwa do Radiohead, szczególnie z ery powolnego art popu „A Moon Shaped Pool”. „UFOF” zapowiada płytę „U.F.O.F”, która zaplanowana jest na 3 maja. Album ukaże się nakładem 4AD, bo właśnie z tą wytwórnią związała się teraz grupa. Liczymy na ich rychły przyjazd do Polski i z uwagą wsłuchujemy się w piękną kompozycję.

Stella Donelly rozpieszcza nas na tydzień przed premierą debiutanckiego albumu. „Tricks”, z uroczym teledyskiem, to kolejny, po „Old Man” i „Lunch”, dowód na to, że artystka pomysłowe gitarowe kompozycje opanowała do perfekcji. Czekamy na „Beware of the Dogs” – takie indie zawsze jest w cenie.

Zeszłoroczna EP-ka Hatchie co prawda całościowo nas nie porwała, ale miała swoje momenty. Tym razem Australijka zmierzy się z dłuższym wydawnictwem. Zapowiedziana na 21 czerwca płyta „Keepsake” ma trwać trzy kwadranse i promuje ją singiel „Without a Blush”. Wzorowo łączy się tutaj dream pop i synthpop, chociaż utwór wydaje się być lekko za długi. Niemniej, jeżeli jest jakaś osoba, która może skutecznie odświeżyć dream pop i shoegaze, to jest to właśnie Hatchie. Oby sprostała temu zadaniu.

Kedr Livanskiy obserwujemy nieustannie od premiery jej pierwszej EP-ki. A że czas szybko leci, Rosjanka ma już w zanadrzu nie tylko EP-kę, ale album, i to w dodatku już drugi. „You Need” stanowić ma dalsze eksplorowanie moskiewskiej undergroundowej sceny muzyki elektronicznej, a singiel „Kiska” (wraz z ekscentrycznym klipem) potwierdza, że Kedr może odkryć jeszcze wiele – tu IDM miesza się z footworkiem i mantrowym wokalem. Premiera całości już 3 maja.

O Kero Kero Bonito zostało już napisane wiele, więc tylko szybko donosimy, że zespół wydał na singlu jeden z najlepszych utworów z zeszłorocznej płyty – „Swimming”. Co za tym idzie, pojawił się również B side – kompozycja „The Open Road”. I po raz kolejny dostajemy dream-twee-hypnagogic-indie pop zmieszczony w trzech minutach. To dosyć dobra zachęta, aby w sierpniu wybrać się na Soundrive Festival i zobaczyć zespół na żywo – nawet, jeśli nie pierwszy raz.

Wszyscy fani Bones powinni zaznaczyć sobie w kalendarzu datę 12 marca. Wtedy to w warszawskim klubie Miłość zagra Xavier Wulf, członek kolektywu Seshollowaterboyz, do którego należą wspomniany Bones oraz Eddy Baker i Chris Travis. Ma to być pierwszy koncert rapera w Polsce, mimo że artysta aktywny jest od przeszło siedmiu lat. Tacy producenci jak Eric Dingus, Kodyak, Marcelo czy Tay Keith dbają o to, żeby Xavier mógł rapować na najlepszych cloud rapowych bitach i to właśnie brzmienie jest największą zaletą mieszkańca Memphis. Warto więc usłyszeć je na żywo.

Musimy przyznać, że trochę zawiedliśmy się ostatnimi ogłoszeniami Kraków Live Festival i Open’er Festival. Ten pierwszy zapowiedział głównie odgrzewane kotlety: Post Malone, DJ Snake, Macklemore i Years & Years. Ten drugi spisał się wprawdzie lepiej, ale dodanie do składu The Smashing Pumpkins, Jungle, Toma Walkera, Jain i Perry’ego Farella dalej nawet nie przybliża jakości programu tegorocznej edycji do poziomu tego z roku 2016 i lat wcześniejszych. Cóż, jest jeszcze kilka wolnych slotów dla headlinerów, może sprawa się odmieni? Alter Art, trzymamy kciuki, bo w was jedyna nadzieja na wielu dużych artystów.

W mijającym tygodniu rzeczywiście sporo się działo, ale minie on przede wszystkim pod znakiem jednego smutnego wydarzenia. Odszedł od nas Mark Hollis, muzyczny wizjoner, artysta z krwi i kości, wokalista i główny dowodzący grupą Talk Talk. Ze swoim zespołem wydał pięć genialnych albumów, w tym dwa definiujące w zasadzie post-rocka jako nowo powstający gatunek. Mark nagrał również jedną solową płytę, które zapisała się w historii jako materiał niesamowicie umiejętnie wykorzystujący ciszę. Po jego premierze ponad dwadzieścia lat temu Hollis poszedł w ślady swoich środków stylistycznych i również zamilkł. Nie wiadomo, co działo się z nim od tego czasu, ale do ostatniej chwili każdy miał nadzieję, że Talk Talk reaktywują się na ostatnią trasę. Teraz wiadomo, że nadzieja ta pozostanie nigdy nie spełniona. Żegnaj Mark, odpoczywaj w swoim Edenie.

Nie ma więcej wpisów