Nie o wszystkim najciekawszym udaje się informować od razu – okołomuzyczne nowinki, plotki i przecieki, świeże premiery singli oraz zapowiedzi wydawnictw zdarzają się umykać. Jeśli chcesz jeszcze bardziej odnaleźć się w newsowym kalejdoskopie, mamy odpowiednie rozwiązanie. W naszym weekendowym podsumowaniu podpowiadamy, co było słychać w ciągu ostatniego tygodnia…

W tym tygodniu naszą uwagę przyciągnęły nowe wydawnictwa wychodzące spod rąk Foals („Everything Not Saved Will Be Lost – Part 1”), Stelli Donelly („Beware of the Dogs”), Gesaffelsteina („Hyperion”), Williama Basinskiego („On Time Out of Time”), Sigrid („Sucker Punch”), Dido („Still on My Mind”), Fennesz („Agora”) oraz Fisz Emade Tworzywo („Radar”).

Uciekł nam gdzieś na dłużej Nick Murphy, ale wygląda na to, że po EP-ce „Missing Link” z 2017 roku, wreszcie dostaniemy jego nowy, pełnoprawny album. Wydawnictwo „Run Fast Sleep Naked” (tytuł, z którym chyba co najmniej w części możemy się zgodzić) ukaże się 26 kwietnia, natomiast już teraz można wysłuchać utworu „Sanity”. Co ciekawe, album został wyprodukowany wspólnie z Davem Harringtonem z duetu Darkside. Tym bardziej liczymy więc na dużo dobra.

Sunflower” oraz „Big Blue” – tak nazywają się ostatnie z opublikowanych utworów promujących nadchodzący wielkimi krokami album Vampire Weekend. A ten, jak się właśnie dowiedzieliśmy, pojawi się 3 maja. Na razie nie do końca jesteśmy kupieni oprawą graficzną, ale wiadomo, że tu o dźwięk się rozchodzi.

Mac DeMarco zaznaczył, że na jego nową płytę nie będziemy czekać długo. I rzeczywiście, „Here Comes the Cowboy” zapowiedziano na 10 maja. Na razie poznaliśmy utwór „Nobody”, który – jak zwykle w przypadku tego muzyka – polecamy sprawdzić również ze względu na teledysk. A jak powiedział sam Mac:

“This one is my cowboy record. Cowboy is a term of endearment to me, I use it often when referring to people in my life. Where I grew up, there are many people that sincerely wear cowboy hats and do cowboy activities. These aren’t the people I’m referring to”

Powrót po pięciu latach zalicza duet The Black Keys. Sporo osób na to czekało, ale wielu towarzyszyły również obawy, jak się okazuje całkiem słuszne. Bo o ile album „Turn Blue”  z 2014 roku był spadkiem formy w stosunku do „El Camino”, to przynajmniej miał swój wyraźny charakter. Utwór „Lo/Hi”, który na razie nie zapowiada żadnego albumu, brzmi trochę jak odrzut z pierwszych płyt zespołu. Jest tu co prawda ten słynny „rockowy pazur”, ale kompozycja brzmi mało przekonująco. Oby to nie był zwiastun długotrwałego spadku formy, ale nie przestajemy wierzyć w Dana i Patricka.

Z cyklu: house na szczycie (ale nie dosłownie). W ubiegłym tygodniu z parkietowymi wymiataczami uderzyli Kornél Kovács i Four Tet. Ten pierwszy basowym „Rocks” zapowiada album „Stockholm Marathon”, który ukaże się pod koniec kwietnia, a więc w porze idealnej do tańca. Ten drugi, pod pseudonimem KH (od prawdziwego imienia i nazwiska – Kieran Heden) dzieli się utworem „Only Human”, dotychczas znanym w miejskich legendach jako „tajemnicza kompozycja samplująca Nelly Furtado”. Rzeczywiście, trzonem piosenki jest sampel „Afraid”, a dookoła niego Kieran czyni cuda. Wysoko taneczny microhouse nadchodzi!

K-pop to nieograniczony ocean inspiracji i nieskończone pole do muzycznych poszukiwań. Sunmi udowodniła to w zeszłym roku fenomenalną EP-ką „Warning”, a teraz powraca z nie mniej udanym singlem „Noir”. Taneczna kompozycja zyskuje dodatkowo dzięki świetnemu teledyskowi, który, przy utrzymaniu pastelowych barw, jawnie krytykuje momentami zgubne działanie mediów społecznościowych. Nie sposób przejść obok Koreanki obojętnie.

Alter Art ciekawie rozkłada swoje atuty podczas letnich festiwali. Wyczekiwani w Polsce The Raconteurs pojawią się bowiem w Polsce w ramach Orange Warsaw Festival. Stają się tym samym najmocniejszą, obok Solange, kartą przetargową imprezy. Jednocześnie szkoda, że nie wystąpią na oddzielnym koncercie, co wydawałoby się lepszym rozwiązaniem. Zobaczymy, jak potoczy się sprawa z Foals, którzy są w Polsce niemal pewni, pytanie tylko: gdzie? Aha, do składu OWF dołączył również Quebonafide.

Eurowizja wstanie z kolan? Nie, nie mówimy tutaj o jej dziecięcej odsłonie, która odbędzie się w tym roku w Gliwicach, a o konkursie dla dorosłych w Tel Awiwie. Nie obserwujemy co prawda na bieżąco artystów zgłaszanych przez poszczególne państwa, ale reprezentant Portugalii wyróżnia się z tłumu. Conan Osiris, który na albumie „Adoro bolos” z 2017 roku wymieszał tak odległe gatunki jak art pop, trap, arabski pop czy post-club, pojedzie do Izraela z utworem „Telemóveis”. Aż trudno uwierzyć, że ten zglitchowany alt r&b wygrał portugalskie preselekcje, ale skoro tak się stało, to już w marcu mamy swojego faworyta majowego konkursu. Wspaniała kompozycja.

Być może w niektórych z nas dalej tkwią trzynastoletnie dziewczynki wzdychające na widok swoich boysbandowych idoli, ale faktem jest, że przecież nie wszystkie takie muzyczne pop-produkty muszą z założenia być kiepskie czy przedstawiać wszystko co w muzyce najgorsze. Być może zainteresuje więc kogoś fakt, że Jonas Brothers powrócili po paru latach działania na innych polach i przedstawili singiel „Sucker”. 5/10 w naszej skali bycia suckerem.

The Cranberries zapowiedzieli ostatnio swój ostatni album z wokalistką Dolores O’Riordan, a tym razem dzielą się animowanym teledyskiem do utworu „All Over Now”. Cała płyta dostępna będzie do wysłuchania od 26 kwietnia.

Gazeta Magnetofonowa to wspaniała inicjatywa dla polskiej muzyki. Kwartalnik nie zamyka się na gatunki, dostarcza mnóstwa felietonów i wnikliwych artykułów oraz łapie się ciekawej, zachęcającej do lektury tematyki. Ostatnio jednak pojawiła się informacja, że magazyn ma problemy finansowe. Jakimś cudem udało się uniknąć wycofania tytułu z rynku, ale ekipa stojąca za czasopismem ma do wszystkich apel: kupujcie prenumeratę! Tylko ten sposób finansowania daje stabilność finansową, a wydawcy zadbali, aby oferta skierowana do czytelników była zróżnicowana. Najtańszy pakiet kosztuje 70 PLN, a więcej szczegółów można znaleźć pod tym linkiem.

W tym tygodniu dowiedzieliśmy się także o tragicznej śmierci Keitha Flinta, głównodowodzącego The Prodigy – zespołu, który dla wielu okazał się być wprowadzeniem w świat muzyki elektronicznej. Flint miał 49 lat.

Nie ma więcej wpisów