Ovedriven Group milczeli przez dłuższy czas, ale teraz jego członkowie wracają z nowym projektem i z premierowym materiałem.

Wavedrift tworzą producent, Bartosz Niedźwiecki, wokalistka Patrycja Ziuzia i gitarzysta Marcin Adamczuk. W zasadzie skład w 4/5 pokrywa się z Overdriven Group (w nagraniach pomagał też Krystian Sulkiewicz), ale brzmienie nieco odbiega od tego, do czego przyzwyczaił nas zespół, stąd Wavedrift oficjalnie jest side-projectem.

Całkowicie zrezygnowano z perkusji, której miejsce zajęły elektroniczne efekty. To one dominują na EP-ce „Wavedrift”. Nie są jednak jedyne. Sporo miejsca dostaje gitara oraz oczywiście wokal. Jeśli traktować Portishead jako jedną z głównych inspiracji grupy (a istotnie tak jest) oraz założyć ciągłość Overdriven Group i Wavedrift, EP-ka jest trochę jak „Third” Brytyjczyków. W kontekście rozwoju twórczej koncepcji, ale też na polu brzmienia – nieco krautowe podłoże „Lying”, wyraźnie elektroniczny charakter „Idky” czy dream popowe „Go Away (Negativka)”. Całość ma zresztą bardzo spokojny wydźwięk, dość daleki od gitarowych szaleństw, które przydarzały się projektom Bartosza NIedźwieckiego. Udało się jednak uniknąć czyhającego za rogiem ryzyka znużenia. Nawet zamykający minialbum „E.motion”, całkowicie ambientowy, przyciąga uwagę ciekawą fakturą.

Cała EP-ka jest dostępna do odsłuchu m. in. tutaj. Liczymy na to, że materiał nie jest jedynie jednorazowym wyskokiem, a zaczątkiem czegoś trwalszego (może powrotu Overdriven Group?), ale nawet jeśli nie: cieszymy się, że ujrzał światło dzienne, bo naprawdę jest godny docenienia.

Nie ma więcej wpisów