O tym, że życie festiwalowicza do najłatwiejszych nie należy, wie każdy, kto choć raz zaliczył letnie święto muzyki. Fani co roku stają przed trudnym wyborem, gdzie, w jakich okolicznościach i przy jakiej muzyce spędzić te kilka dni. A jest w czym wybierać, bo przecież takich imprez z każdym rokiem wciąż przybywa.

Czynniki wpływające na wybór festiwalu są tak różne, jak różni są jego uczestnicy. Jednych przyciągają wielkie nazwy na plakatach, innych pozamuzyczne atrakcje, a jeszcze innych przyjazne miejsce, w którym impreza się odbywa. Bez względu na to, do której grupy się zaliczacie, wszystkie te elementy znajdziecie na OFF Festivalu. A my podamy Wam kilka powodów dlaczego warto się tam wybrać.

Miejsce ma znaczenie

Już od dawna Śląsk, to nie tylko kopalnie i węgiel, ale coraz lepiej zagospodarowana przestrzeń, w której dużo się dzieje. Dziś Katowice w kontekście kulturalnym kojarzone są przede wszystkim z dwoma dużymi festiwalami: OFFem i Tauron Nowa Muzyka. A to nie jedyne imprezy odbywające się w tym regionie. Przez pierwsze cztery lata impreza zainicjowana przez Artura Rojka odbywała się na terenie kąpieliska Słupna w Mysłowicach. I choć początkowo miała ona charakter bardziej piknikowy niż festiwalowy, z czasem zaczęła przybierać formę, w jakiej funkcjonuje dziś – dobrze zorganizowanego wydarzenia, odbywającego się w miejscu, które sprzyja nie tylko spokojnemu odbieraniu muzyki, ale głównie złapaniu oddechu od tego, co na co dzień. 

mat. OFF Festival

mat. OFF Festival

Artur Rojek podkreśla unikatowy charakter Doliny Trzech Stawów, która stała się już nieodłącznym elementem OFF Festivalu: To jest park, w którym ludzie na co dzień wypoczywają. My łączymy jego podstawową rolę z unikatowym na skalę światową programem muzycznym. Tym samym osiągamy coś, czego nie ma w innych miejscach, czyli przyjemność w obcowaniu z kulturą. To ma wpływ na ludzi, którzy wybierają nasz festiwal, na ich dobrze spędzony czas, na decyzję, że zabierają z sobą dzieci i zarażają atmosferą naszego festiwalu innych, którzy wracają z nimi w następnym roku. Czegoś takiego nie ma na innych polskich festiwalach, bo albo miejsce się nie zgadza, albo publiczność, albo program.

W przypadku OFFa zazwyczaj zgadza się wszystko. Co roku potwierdza to różnorodna publiczność, która tłumnie ściąga do Doliny Trzech Stawów. Zobaczymy tam nastolatków, studentów i offowych weteranów, którzy dorastali razem z festiwalem, a także całe rodziny z dziećmi niemal w każdym wieku. Najmłodsi na terenie festiwalowym mają swoją własną przestrzeń – PiaskOFFnicę, gdzie pod czujnym okiem animatorów i opiekunów mogą brać udział w zabawach i warsztatach edukacyjnych czy po prostu beztrosko biegać po trawie. Coraz częściej wśród offowiczów widać także osoby starsze, które bez żadnych oporów zabierają ze sobą wygodne krzesełka, by w komfortowych warunkach delektować się muzyką. To absolutnie unikatowy widok.

Dolina Trzech Stawów, znajdująca się około 20 minut drogi od ścisłego centrum Katowic czy kilka minut pieszo od pola namiotowego, jak na warunki festiwalowe jest wyjątkowo przyjazna dla festiwalowiczów. Sama przestrzeń parku zagospodarowana została w taki sposób, by sprzyjać odpoczynkowi – gdzie czas płynie wolniej, a odległości między scenami nie przypominają pasa startowego na lotnisku, którego pokonanie trwa tyle, co połowa koncertu ulubionego artysty. Przemieszczając się między scenami możemy bez pośpiechu zahaczyć o ulokowaną w samym centrum strefę gastronomiczną z leżakami, ławkami a nawet… łóżkiem z pościelą. Większość koncertów można zobaczyć w pozycji leżącej i to z bliska, a artyści często są dosłownie na wyciągnięcie ręki.

mat. OFF Festival

Tylko to, co najważniejsze

OFF od lat konsekwentnie udowadnia też, że nie potrzebuje zbędnych ozdobników – wielkich migoczących platform, dmuchanych gadżetów czy karuzel, by urozmaicić czas uczestnikom festiwalu. Wystarczy zawieszony między drzewami hamak czy kilka klopsztang będących częścią projektu artystycznego, wokół których toczy się życie towarzyskie.

Na OFFie wrażeń szukamy w Kawiarni Literackiej podczas czytania książek z muzyką na żywo, dyskusji i spotkań z autorami czy w Kinie Nocnym podczas oglądania wyselekcjonowanych ambitnych projekcji. Odkrywamy nowe miejsca w przestrzeni miejskiej, do których na co dzień nie ma dostępu jak np. dawna fabryka Porcelany Śląskiej. Oglądamy multimedialne wystawy ulokowane w obiektach, do których nikt prawdopodobnie by nie zajrzał. Spotykamy się ze street artem poszukując w Katowicach wielkoformatowych murali przez lata tworzonych przez specjalnie zaproszonych w tym celu artystów, ze sztuką śląskich rysowników i malarzy zamieszczoną na banerach i rozlokowaną w Dolinie Trzech Stawów.

Trudno zliczyć ile akcji artystycznych, wystaw, instalacji i spotkań odbyło się przy okazji trzynastu dotychczasowych edycji festiwalu. Wiele z nich wciąż jest obecnych w przestrzeni miasta czy na terenie Doliny Trzech Stawów i stanowi integralną część otoczenia.

mat. OFF Festival

Po raz pierwszy

Rynek koncertowy w Polsce od kilkunastu lat przechodzi ogromne zmiany. Wielkie gwiazdy w końcu dały nam szansę pokazać, jak bardzo entuzjastyczną publicznością jesteśmy. Być może nie byłoby do tego okazji, gdyby nie festiwale muzyczne, które otworzyły nam okno na tych wielkich i tych mniejszych, niedostępnych artystów.

OFF Festival gościł u siebie absolutną czołówkę światowej alternatywy. Wielu z artystów występujących najpierw w Mysłowicach, a później w Katowicach pojawiała się w późniejszych latach na innych festiwalach lub indywidualnych koncertach. Ukochane przez polską publiczność The National na OFF Festivalu wystąpiło na chwilę przed wybuchem swojej szczytowej popularności. Podobnie było z nieokiełznanymi debiutantkami z Savages czy z Warpaint, które kilka miesięcy po koncercie na Śląsku gościły na wszystkich największych festiwalach nie tylko w Europie.

Przez wiele lat nie udało się również nikomu ściągnąć do naszego kraju legend pokroju The Jesus and Mary Chain, The Flaming Lips, My Bloody Valentine czy Slowdive. Część z nich wróciła na kolejne koncerty właśnie dzięki wspomnieniu wizyty w Katowicach. W tym roku po raz pierwszy w naszym kraju będziecie mieli okazję zobaczyć Suede.

Ludzie

Żaden festiwal nie istniałby bez swojej publiczności. OFF może pochwalić się jedną z najbardziej wiernych, otwartych i świadomych grup odbiorców, bo oprócz tych, których przyciągają wielkie nazwy, są też tacy, którzy szukają czegoś nowego. Dlatego bez obaw wybierają się na festiwal pełen obcych nazw artystów, o których nigdy nie słyszeli, a wracają z niego z listą kilkudziesięciu muzycznych odkryć.

Otwartość na kontrasty, skrajności i różnorodność jest kluczem do poznania całego wachlarzu kultur i osobowości, jakie spotkamy w Katowicach. Co roku na OFFie rozmawiamy z ludźmi, którzy opowiadają o swoich poprzednich… 6, 10 czy 12 edycjach festiwalu. Dyskutują, porównują, wspominają. Trudno się temu dziwić, jeśli wszystkie powyższe elementy ułoży się w jeden OFF festiwalowy obrazek, na którym każdy element ma znaczenie.

mat. OFF Festival

Nie ma więcej wpisów