W tym mrocznym czasie postępowania epidemii jedyne co utrzymuje nas w radości, to kolejne ogłoszenia festiwalowe. Wszyscy bowiem zakładamy (a przynajmniej chcemy tak myśleć), że do czasu rozpoczęcia się letnich festiwali, sytuacja w kraju i na świecie ulegnie poprawie, a same imprezy nie zostaną odwołane lub przeniesione.

Z takim założeniem wychodzi OFF Festival, który ogłosił właśnie kolejnych artystów, którzy dołączają do line-upu tegorocznej edycji. Są to Caribou, DIIV, Petbrick, Radical Polish Ansambl, Koza, The Murder Capital, Amyl and the Sniffers oraz Quinn Christopherson. Mamy więc coś dla każdego – od elektroniki z Kadnady, poprzez bardziej gitarowe granie prosto w NYC, australijski rock aż po rap.

Największe pobudzenie powoduje chyba zaproszenie Dana Snaitha, czyli Caribou, który gościł na festiwalu dwanaście lat temu. Jego powrót na śląsk, tym razem do Katowic, będzie dobrą okazją do sprawdzenia, jak na żywo ma się materiał z wydanego przed tygodniem świetnego „Suddenly”, ale też albumów takich jak „Swim” czy „Our Love” – trzech płyt, które powstały już po 2008 roku.

Nie mniej podekscytowani jesteśmy z racji pojawienia się na OFF-ie zespołu DIIV. To właściwe miejsce dla gitarowego kwartetu, który na swoich trzech płytach wspaniale pływa pośród shoegaze’owej tradycji, dając coś od siebie. Bardzo lubimy debiut zespołu i wydane w zeszłym roku „Deceiver”, liczymy więc, że kawałki z tych dwóch albumów zasilą setlistę koncertową.

Nie mogło też zabraknąć Wacława Zimpla. Artysta wraz z formacją Radical Polish Ansambl przedstawi połączenie polskiej muzycznej tradycji lubującej się w dźwiękowych mazurkach oraz współczesnej awangardy. Jeśli chodzi o fragmenty niecodzienne oraz typowo polskie, to należy przedstawić tutaj Kozę, mianującego się Chrystusem polskiej sceny rapu. Artysta wydał w tym roku „Patologyę”, współpracował z Krzysztofem Garbaczewskim przy „Boskiej komedii” wystawionej w warszawskim Teatrze Dramatycznym, a w sierpniu wystąpi na scenie OFF-a.

Na scenie pojawi się też Petbrick, czyli Igor Cavalera, brazylijski perkusista znany m.in. z grup Sepultura i Cavalera Conspiracy. Jego nowy projekt to mieszanka gatunkowa, w którą wrzucony jest industrial, metal, noise oraz elektronika. Za bardziej tradycyjne podejście do gatunkowości odpowiadają z kolei Amyl and the Sniffers, którzy czerpią z australijskiej sceny rockowej pokroju AC/DC czy The Stooges. Kwartet wydał w zeszłym roku swój debiutancki album, plasując się w czołówkach podsumowań płyt 2019 roku. Jeśli zaś chodzi o moc, hałas i agresję, dobrym wyborem będzie wybrać się na występ The Murder Capital, do czego przekonuje już sama nazwa zespołu. Irlandcy post-punkowcy nagrali w zeszłym roku swój debiut, a jeśli kojarzycie IDLES czy Joy Division, powinniście wysłuchać „When I Have Fears”.

W Katowicach pojawi się również Quinn Christopherson, czyli songwriter z Alaski operujący w indie dream-popowych przestrzeniach. Zauważony po raz pierwszy w 2018 roku dzięki konkursowi muzycznemu Tiny Desk Contest, muzyk wygrał rok później utworem „Erase Me” opowiadającą o trudnym coming oucie jako osoba transpłciowa. Poza tym na swoim koncie Quinn ma opublikowane kawałki „Mary Alee”, „Loaded Gun” oraz „Raedeen”.

Podczas tegorocznej odsłony OFF Festival Katowice 2020 zagrają również m.in. Iggy Pop, Mac DeMarco, Shura, Alyona Alyona, Folamour, Bikini Kill, Injury Reserve, Lazarus, Piernikowski i Tropical Fuck Storm. Bilety do kupienia.

Nie ma więcej wpisów