Nie o wszystkim najciekawszym udaje się informować od razu – okołomuzyczne nowinki, plotki i przecieki, świeże premiery singli oraz zapowiedzi wydawnictw zdarzają się umykać. Jeśli chcesz jeszcze bardziej odnaleźć się w newsowym kalejdoskopie, mamy odpowiednie rozwiązanie. W naszym podsumowaniu podpowiadamy, co było słychać w ciągu ostatniego tygodnia…

W ten piątek otrzymaliśmy płytowy masz-misz z elementami wszelakimi. I tak możemy się cieszyć najnowszym studyjnymi albumami od: Taylor Swift („evermore”), Kid Cudi („Man On The Moon III: The Chosen”), The Avalanches („We Will Always Love You”), Oh Sees („Panther Rotate”), Guided By Voices („Styles We Paid For”), M. Ward („Think of Spring”), Kamaiyah („No Explanations”), SK.EIN („Crossfades”), Slow Magic („it’s the end of the world, but it’s ok”). Swoje EP-ki zaprezentowali tym razem James Blake („Covers”), Nilüfer Yanya („Feeling Lucky?”), Foster the People („In the Darkest of Nights, Let the Birds Sing”), Nicola Cruz („Arpejos da Floresta”), Jessy Lanza („24​/​7”), Zguba („Occult”). Deftones wydali swój album z remiksami („Black Stallion”) a nagrania live wypuścili Belle & Sebastian („What to Look for in Summer”) oraz Bombay Bicycle Club („I Had The Blues But I Shook Them Loose – Live At Brixton”). Dla wszystkich fanów mamy jeszcze zbiorówkę nagrań od The Kills („Little Bastards”).

Jeśli zastanawiacie się, czy przypadkiem nie wymyślamy nowej rzeczywistości, spieszymy z wyjaśnieniem – w czwartek ogłoszenie, w piątek nowy album. Taylor Swift wydała właśnie „evermore”, czyli wydawniczego brata (siostrę?) albumu sprzed raptem paru miesięcy. To jak tam, czy komuś zmieniła się lista z podsumowaniem wydwanictw roku?

W ubiegły weekend Nicola Cruz poprowadził dwugodzinną sesję BBC Radio 1, podczas której zaprezentował utwory swoich ulubionych artystów, ale podzielił się też nowością od siebie. „The Messenger” to kawałek z najnowszej EP-ki „Arpejos da Floresta”, inspirowanej spacerami po odizolowanych miejscach ukrytych gdzieś w nietkniętej przez człowieka naturze. Brzmi jak soundtrack na czas pandemicznych wycieczek. Utworu można posłuchać na Bandcampie.

Utwór „Dawn Chorus” Thoma Yorke można usłyszeć w nowej, fortepianowej wersji autorstwa Jona Hopkinsa. Muzyk dość spontanicznie po prostu nagrał własną interpretacje.

Wydawało mi się, że w tej sekwencji akordów jest tyle piękna, że ​​można było ją zbadać na fortepianie i zobaczyć, co z niej wyrośnie. Pewnego dnia na początku kwietnia, kiedy na zewnątrz było wyjątkowo cicho i surrealistycznie, po raz pierwszy od tygodni wszedłem do studia i nagrałem całość za jednym podejściem. Zostawiłem go w bardzo surowej, z kilkoma sub-basowymi i wokalnymi dronami w tle. Całość została wykonana w jeden dzień i była bardzo oczyszczającym przeżyciem„.

Jak co roku o tej porze zaczynają się pojawiać piosenki świąteczne, Porridge Radio również nagrali swoją własną, jednak utwór zatytułowany „The Last Time I Saw You (O Christmas)” jest przeciwieństwem radosnej, Bożonarodzeniowej atmosfery. Kawałek eksploruje raczej ponury temat powracających złych wspomnień, rozstania i złamanego serca. Co prawda George Michael również śpiewał o problemach sercowych, ale u Porridge Radio nie ma radosnych dzwoneczków, jest za to surowe gitarowe brzmienie, które przesądziło o sukcesie ich debiutanckiego krążka.

W Coastline Northern Cuts ukazał się bardzo interesujący materiał – album „Crossfades” SK.EIN, białoruskiego producenta i kompozytora. To płyta bazująca na nagraniach liturgii kościelnej, bogato przyozdobionych w ambientowo-minimalistyczne szaty. Utwór „Will” zdradza, że to rzecz utrzymana w podobnym stylu co dzieła Stefana Wesołowskiego czy Jacaszka (którego zresztą Sergei Kravchenko, czyli SK.EIN właśnie, jest dobrym kolegą). W sam raz na końcoworoczną zadumę, sprzyjającą wszelkiego rodzaju podsumowaniom, postanowieniom i układaniu myśli.

W zeszłym roku Caroline Polachek wypuściła pierwszy, pełnowymiarowy album pod swoim nazwiskiem. A ostatnio wokalistka opublikowała remiksy utworów z tego krążka, wśród osób, które wzięły na warsztat jej utwory znalazł się Toro y Moi, który wraz z wokalistą Deftones zaproponował odrobinę mroczniejszą wersję „Hit me Where it Hurts”. Innymi osobami, które zaproponowały swoje wersje piosenek Polachek są George Clanton, Oklou (bardzo ładny, subtelny remiks „Door”) i umru – producent znany m.in. z pracy z Charli XCX.

Gratka dla fanów Hot Chip – duet zapowiedział specjalny DJ set, z którego dochód zostanie przeznaczony na cele charytatywne. Impreza odbędzie się 18 grudnia i potrwa od 8 wieczór czasu brytyjskiego do wczesnych godzin porannych, będą też goście specjalni. Do Joe Goddarda i Alexisa Taylora dołączą m.in. Superorganism, Jarvis Cocker i Dillon Francis. Wydarzenie ma na celu wsparcie Crisis – organizacji walczącej z bezdomnością. Więc info o wydarzeniu tutaj.

W najbliższym czasie raczej nie ma nadziei żeby jakakolwiek impreza muzyczna odbyła się w innej formie niż ta organizowana przez Hot Chip. Organizatorzy letnich festiwali jednak optymistycznie patrzą w przyszłość, brytyjski End of the Road na przykład ogłosił już line-up, mimo że do września jeszcze daleko. Miejmy nadzieję, że optymizm twórców wydarzenia jest uzasadniony bo plakat wygląda imponująco. Headlinerami zostali Pixies, a zaraz obok widnieją King Krule, Big Thief i Bright Eyes. Następni w kolejności to Little Simz, Perfume Genius i Aldous Harding, a to tylko sam czubek długiej listy wykonawców.

Wielu z nas miało nadzieję, że pandemia i lockdown przyczynią się do artystycznej płodności artystów i w przyszłym roku będziemy mieć istny wysyp nowych albumów. Jak się okazuje sprawa nie jest taka prosta, bo choć muzycy faktycznie pracują nad nowym materiałem, jego nagranie i wydanie może być utrudnione ze względu na ograniczenia. Manager Arctic Monkeys ujawnił, że zespół owszem pracuje nad nową płytą, ale przez przebywanie w różnych miejscach i brak dostępu do studia nie nagrali jeszcze niczego konkretnego. Jest jednak nadzieja, że wydarzy się to w najbliższej przyszłości.

W sieci wylądował nowy kawałek od KAMP! wraz z klipem. Teledysk został zrealizowany podczas zeszłorocznej videosesji Salt Wave Festival. Tym samym oprócz trzech festiwalowych nagrań zespołu, dostajemy jeszcze premierowy kawałek „Huset”.

Pandemia wymusza na artystach kreatywność w dziedzinie telewizyjnych występów. Jakiś czas temu Flaming Lips występowali w ogromnych bańkach, Car Seat Headrest zagrali porozstawiani po róźnych pomieszczeniach w jednym domu, a Fleet Foxes w maseczkach i z zachowaniem dystansu ulokowali się w jednym z nowojorskich kościołów wraz z chórem Resistance Revival Chorus. Występ podczas którego zaprezentowali „Can I Believe You” singiel promujący ich najnowszą płytę został zarejestrowany na potrzeby show Stephena Colberta i mimo covidowych utrudnień wypadł fantastycznie.

Słowo, które w tym tygodniu każdy słyszał przynajmniej 5 razy to… Cyberpunk! Tytuł budzi emocje już nie tylko wśród graczy, ale także fanów muzyki. Na ścieżce dźwiękowej do gry „Cyberpunk 2077” znajdziemy przedstawicieli rodzimej sceny elektronicznej, którzy na jej potrzeby udostępnili 20 niepublikowanych nigdy wcześniej kawałków. Wśród artystów znaleźli się m.in.: Private Press, Earth Trax/Bartosz Kruczyński, Kuba Sojka, Eltron, SLG, Chino, FOQL, Bartosz Zaskórski/Mchy i Porosty, Hatti Vatti & Lutto Lento.

Również i tym razem znalazło się parę ciekawych teledysków, które chcemy wam zaprezentować. Łapcie najnowsze klipu od:
Bad Bunny „HOY COBRÉ”
King Princess „PAIN”
Halo Kitsch„Do You Feel Like a Sinner Yet?”
Kaytranada„Look Easy” (feat. Lucky Daye)
The Avalanches „The Divine Chord” (feat. MGMT, Johnny Marr)
Taylor Swift „willow”
Romy „Lifetime” (live piano version)
Georgia „Running Up That Hill” (Kate Bush cover)
Rostam „Under Control” (The Strokes cover)

A skoro jesteśmy w temacie, to warto nadmienić, że w sobotę 12 grudnia (czyli dzisiaj!) odbędzie się gala rozdania nagród PL MVA Music Video Awards. Po godzinie 19.00 dowiemy się, kto zdobędzie statetki w tegorocznych kategoriach gatunkowych (alternatywa, hip-hop, rock, pop, dance) oraz specjalnych (do których należy: ważny przekaz i debiut reżyserski). Najlepsze propozycje spośród 542 zgłoszeń możecie sprawdzić na stronie wydarzenia, a kto zwycięży w trzeciej edycji, dowiemy się już za chwilę.

Chociaż dalej żyjemy w odwyku od koncertów i imprez, raz na jakiś czas pojawiają się ogłoszenia zapowiadające koncerty przyszłoroczne, z nadzieją, że te będą mogły się odbyć. I tak na 30 maja planowany jest koncert Alice Phoebe Lou. Pochodząca z RPA songwriterka wystąpiła już w Polsce m. in. na Halfway Festival, dając bardzo energetyczny i na długo zapamiętany koncert. Nie możemy się doczekać jej powrotu. Alice wystąpi w warszawskim klubie Niebo, a koncert organizuje agencja Fource.

A w ramach słynnej serii koncertów MTV Unplugged wystąpi… Natalia Przybysz. Już 19 grudnia zarejestrowany zostanie sam koncert, jego zapis zostanie wyemitowany na antenie stacji MTV, a fizycznego wydania występu możemy spodziewać się jakoś w początkach przyszłego roku. Ostatnim albumem wokalistki była płyta „Jak malować ogień”.

Jeśli zastanawialiście się, dlaczego ostatnie albumy Drake’a były takimi niewypałami, być może mamy odpowiedź: muzyk skupiał się na realizacji projektu, który okazałby się jego opus magnum – świec zapachowych. Tak, już niedługo, za sprawą linii Better World Fragrance House, będziecie mogli poczuć jak pachnie sam Drake. Oby kompozycja zapachowa nie opierała się na tych samych założeniach jak świece zapachowe od Erykah Badu czy Gwyneth Paltrow. #stopmakingstupidpeoplefamous

Smutna końcowa rubryka niestety nie pozostanie w tym wydaniu pusta. Pożegnaliśmy awangardowego kompozytora i producenta Harolda Budda. Miał on okazję współpracować m. in. z Brianem Eno czy Elizabeth Fraser. Zostanie on zapamiętany głównie dzięki minimalistyczno-ambientowemu „The Pavilion of Dreams”, klasycznemu dla ambientu dziełu „Ambient 2: The Plateaux of Mirror” i dream popowemu „The Moon and the Melodies”. Harold odszedł z powodu komplikacji po zakażeniu koronawirusem.

Nie ma więcej wpisów