Nie o wszystkim najciekawszym udaje się informować od razu – okołomuzyczne nowinki, plotki i przecieki, świeże premiery singli oraz zapowiedzi wydawnictw zdarzają się umykać. Jeśli chcesz jeszcze bardziej odnaleźć się w newsowym kalejdoskopie, mamy odpowiednie rozwiązanie. W naszym podsumowaniu podpowiadamy, co było słychać w ciągu ostatniego tygodnia…

Nowy rok rozpoczynamy od kilku wydawnictw, które warto włączyć i przesłuchać. Swój drugi album wydali Viagra Boys („Welfare Jazz”), płytę wydał również Passenger („Songs for the Drunk and Broken Hearted”) oraz Casper Clausen („Better Way„). A poza tymi longplayami, radzimy nadrabiać masę muzycznego dobra z zeszłego roku, dopóki rynek wydawniczy na dobre nie wystartuje z premierami.

Tradycyjnie już, w okolicach grudniowych świąt, pojawia się Burial. Nie inaczej było w zeszłym roku, bo artysta opublikował dwunastominutowy banger pod nazwą „Chemz”. Musimy przyznać, że to jedna z bardziej przystępnych rzeczy, którą wypuścił ostatnio muzyk. Wiemy już też, że w tym roku dla wytwórni Hyperdub pojawi się również EP-ka „Chemz / Dolphinz”. Wcześniej Burial oraz Four Tet i Thom Yorke zaprezentowali podwójny singiel „Her Revolution / His Rope”.

A skoro już o tym drugim mowa – Four Tet niespodziewanie, w świąteczny piątek, zaprezentował dwa nowe krążki – Parallel oraz 871, który według opisu jest zbiorem rzeczy nagranych między 1995 a 1997 rokiem. W marcu muzyk wydał swój album „Sixteen Oceans”.

Jakże na to czekaliśmy. Duet Darkside, czyli Nicolás Jaar and Dave Harrington zapowiedzieli na wiosnę następcę debiutu sprzed ponad siedmiu lat. Jeszcze przed świętami usłyszeliśmy również pierwszy singiel z nadchodzącego krążka pt. „Spiral”. Posłuchajcie „Liberty Bell”.

W ostatni dzień minionego roku otrzymaliśmy wiadomość – Rysy wracają. Po pięciu latach przerwy otrzymamy album „4GET”, a ten ukaże się jeszcze w pierwszym kwartale roku, dodatkowo nakładem nowopowstałej wytwórni Dyspensa Records, którą utworzyli niedawno nie kto inny jak Wojtek Urbański i Krzysztof Gonciarz. Na razie usłyszeliśmy instrumentalny kawałek tytułowy.

Niby nie czekaliśmy, a coś nas jednak ciągnie aby ponownie posłuchać głosu Caleba Followilla. Piszemy to, bo Kings Of Leon podzielili się właśnie dwoma nowymi singlami zwiastującymi ósmy album zespołu – „When You See Youself”. Wydawnictwo – które, miejmy nadzieję, będzie lepsze niż dwa ostatnie krążki – zapowiedziano na 5 marca.

Ostatni czas był dla Michelle Zauner bardzo pracowity, co zobaczymy już niedługo – jesienią zeszłego roku wokalistka zaprezentowała EP-kę swojego duetu BUMPER tworzonego z Ryanem Gallowayem (polecamy!), na kwiecień tego roku zapowiedziała wydanie swoich wspomnień pod tytułem „Crying in H Mart”, a w tym roku doczekamy się też trzeciego longplayu jej wcielenia jako Japanese Breakfast.

Zapowiedź nowego albumu dotarła też do nas od grupy The Killers. Już przy wydaniu „Imploding The Mirage” docierały do nas głosy, że w 2021 roku możemy doczekać się kolejnego albumu. Niedawno na Twitterze zespołu ukazała się taka oto tracklista. Na więcej czekamy.

of Montreal wydadzą w marcu swój podwójny album „I Feel Safe With You, Trash”, który wspierany jest obecnie na Patreonie i tam też usłyszeć można pierwsze dziesięć utworów.

„Lose Your Head” – taki tytuł nosi najnowszy singiel London Grammar, który ma was zachęcić do wyczekiwania nowego albumu synthpopowej grupy. „California Soil” ma się znaleźć w streamingu i do zakupu już 9 kwietnia dzięki Ministry of Sound. Za produkcję singla odpowiada między innymi Goerge Fitzgerald.

Najpewniej w najbliższych tygodniach usłyszymy nowy album SZA, które zwiastował kawałek „Hit Diffetent” nagrany z Ty Dolla $ign. Nowym utworem będącym zapowiedzią następcy „Ctrl” został „Good Days”.

Ósmego stycznia, w dzień urodzin Davida Bowiego, do odsłuchu ukazały się dwa wykonane przez niego covery – nagrane pomiędzy rokiem 1997 i 1998 wykonanie kawałka „Mother” Johna Lennona, a także autorska wersja „Tryin’ To Get To Heaven” z repertuaru Boba Dylana. W tym roku Bowie obchodziłby swoje 74 urodziny.

Czy w 2021 roku znajdzie się miejsce dla kogoś takiego jak Gwen Stefani? Może i mamy nieco wątpliwości, ale kto wie, co przyniesie przyszłość. Na razie wokalistka przenosi nas do czasów swoich muzycznych korzeni w „Let Me Reintroduce Myself”.

Nao już jakiś czas temu wspominała o potrzebie tworzenia i publikowania nowych kompozycji i jak wysnuła, tak zrobiła. W tym tygodniu otrzymaliśmy kawałek „Antidote”, który nagrany został wraz z nigeryjską songwriterką Adekunle Gold. O samym tracku artystka pisała tak:

„Here is a gift from us, to give you some positivity going into 2021. We wrote „Antidote” as a musical remedy 4 U during these times and as an ode to our daughters, who were both born weeks apart from each other during the pandemic. They filled us with love.”

W telegraficznym skrócie na początek stycznia:
nowe logo amerykańskiej agencji CIA łudząco przypomina grafiki promocyjne berlińskich imprez klubowych, które można by zobaczyć choćby w rozpisce wydarzeń na stronie Resident Advisor.
Hayley Williams odziana w szlafrok i z ręcznikiem na głowie zaśpiewała utwór „Teardrop” z repertuaru Massive Attack.
– Michael Angelakos z Passion Pit podzielił się masą nagrań demo i remiksów niewydanych utworów – niemal czterdzieści nagrań znajdziecie na jego profilu Soundcloud.
Mac DeMarco ujawnił, że coś tam sobie pisze w czasie kwarantanny, ale nie ma zamiaru publikować na razie niczego w formie nowego albumu, zwierzając się również że pandemiczna sytuacja to dla niego twórcza blokada, z którą próbuje sobie poradzić.
– Z kolei Lauryn Hill opowiedziała, dlaczego nigdy nie ukazał się następca „The Miseducation of…”. Podsumowując: wytwórnia, polityka i ludzie wokół.
– W tym roku ruszy oficjalne konto Aaliyah w serwisie Youtube, jednak nie do końca wiadomo jakie treści będą się tam ukazywały.
– Brytyjscy muzycy boją się o swoją przyszłość, w której trasy koncertowe będą znacząco utrudnione z racji pojawienia się wiz – wszystko przez ostateczny Brexit, który dokonał z końcem zeszłego roku.
– Singiel o uroczej nazwie „Boris Johnson Is A Fucking C**t” brytyjskiej grupy The Kunts ścigał się przed świętami z bożonarodzeniowymi szlagierami, docierając do drugiego miejsca listy iTunes.

Na świecie dalej się dzieje. Nie spodziewalibyśmy się niczego innego po roku 2020. Szóstego stycznia, w dniu (niemal) przypieczętowania Bidena na stanowisko Prezydenta USA, do waszyngtońskiego Kapitolu wdarli się wszyscy ci, którzy słuchając słów obecnie urzędującego jeszcze prezydenta stwierdzili, że listopadowe wybory w Stanach zostały sfałszowane. Wśród szturmujących siedzibę Kongresu (a przynajmniej znajdujących się w jego obrębie) znaleźli się między innymiAriel Pink oraz John Maus. Ten pierwszy miał rzekomo pojawić się tam, aby pokojowo wesprzeć Trumpa, ten drugi aby… go potępić? No cóż, na razie chyba tyle musi nam wystarczyć.

Sekcja wideo przybrała nieco rozmiarów od czasu okołoświątecznego. Dla ładnych wspominek jest więc dużo o śniegu i świętach, a poza tym noworoczne nowości w postaci teledysków od:
The Flaming Lips „A Change at Christmas (Say It Isn’t So)”
Run The Jewels„Walking In The Snow”
Paul McCartney „When Winter Comes”
Harry Styles„Treat People With Kindness”
The Weeknd„Save Your Tears”
Bicep„SAKU”
Lost Horizons„In Quiet Moments” (feat. Ural Thomas)
slowthai„MAZZA” (feat. A$AP Rocky)
Gorillaz„The Lost Chord” (feat. Leee John)
Saweetie„Best Friend” (feat. Doja Cat)
Shame„Nigel Hitter”
The Weather Station„Atlantic”
Alice Glass„Suffer and Swallow”
Rhye„Come In Closer”

Na koniec niestety smutne informacje. Jeden z najbardziej znanych producentów muzycznych na świecie, Dr. Dre, znalazł się w szpitalu w Los Angeles z racji pogorszenia stanu zdrowia. Przyczyną jest tętniak mózgu. Do placówki medycznej trafił również Marshall Jefferson – house’owa legenda z Chicago. Obecnie muzyk wrócił do swojego domu, gdzie zbiera siły po zapaleniu płuc. Z kolei inny legendarny producent, Steve Brown – pracujący między innymi z Manic Street Preachers czy Wham! – zmarł w wieku 65 lat.

Największym szokiem dla słuchaczy była chyba jednak wiadomość o odejściu jednego z bardziej zasłużonych raperów – MF DOOMa. Informacja o śmieci dotarła do wszystkich w osytatnich godzinach 2020 roku, jednak jak możemy się dowiedzieć, 49-letni Daniel Dumile Thompson zmarł… 31 października. Spośród wielu swój żal wyrazili publicznie m.in. Run The Jewels, Thom Yorke, Tyler, The Creator, QTip, Jay Electronica czy Flying Lotus, który jednocześnie poinformował, że wraz z MF DOOMem pracowali nad wspólnym projektem. Z kolei Aesop Rock i Homeboy Sandman ukrywający się pod nazwą Lice stworzyli przed weekendem muzyczny tribute w postaci utworu „Ask Anyone” powstałego na bazie kawałka „Datura Stramonium” MF DOOM. Na obecną chwilę przyczyna śmierci artysty nie została podana.

Nie ma więcej wpisów