Nie ma pór roku, jest ciągły lockdown, kwarantanna i życie od jednej fali wirusa do drugiej. Dlatego to już kolejna migawka z takim właśnie tytułem, w opozycji do wcześniejszych, bazujących na porach roku. Chociaż drugim powodem takiego tytułu jest zapewne to, że w artykule znajdują się wydawnictwa i z jesieni, i z zimy, i z trwającej już wiosny. Dużo się tego nazbierało, więc bez zbędnego przedłużania należy przejść do głównej treści. Od poprzedniego wydania przechodzimy na bardziej regularny tryb wydawniczy.

Debiutancki album zespołu Kroki recenzowaliśmy już prawie pięć lat temu. Teraz grupa ma na koncie już dwa albumy i EP-kę w drodze, a jej nadejście zwiastuje singiel „Underwater”. To utwór utrzymany w ryzach organicznego brzmienia (wplecione w tło odgłosy przyrody), wzbogaconego w emocjonalnie zaangażowany wokal Jaqa Mernera i jak zwykle niepodrabialną, spinającą wszystko w całość produkcję Szatta. Takie dbanie o każdy najdrobniejszy szczegół zawsze bardzo ceniliśmy, czekamy na cały materiał.

Na nowości od Fismolla czekamy nieustannie, a Arek co nieco wypuszcza na świat. Po całkiem przebojowym, jak na niego i na gatunek, „Na co ci to” (chociaż bolesny tekst mocno na przebojowość rzutował), przyszła pora na kolejny premierowy utwór. „Poruszenie” to już bardzo wyważony, minimalistyczny i melancholijny utwór. Osobisty tekst i wokal brzmiący tak, jakby artysta śpiewał tylko do jednej, konkretnej osoby. Niewielu tak potrafi, właśnie dlatego Fis jest wyjątkowy i czekamy na jego album z zapartym tchem.

Nawet, gdybyśmy nie znali zespołu Bez, nie wiedzieli, jaką muzykę grę ani co sobą reprezentuje, pokochalibyśmy go od razu po ujrzeniu tytułu piosenki „Kitku 🐱”. Jednak Bez znamy i możemy o płycie „Jednym okiem śnię” powiedzieć nieco więcej: jest to „pobrudzony”, wielowarstwowy shoegaze, w którym bardzo dobrze słychać wokal (co dla shoegaze wcale nie jest takie oczywiste) i wychodzi to materiałowi na dobre, bo teksty są naprawdę klimatyczne. Miło, że wykiełkował nam na polskiej scenie taki świadomy i jakościowy zespół. Trzymamy kciuki za dalszy rozwój!

Grupa OvE (the Overview Effect) to cała zbieranina artystów, którzy zaangażowani są m. in. w działalność zespołów Vermona Kids, Let the Boy Decide czy Lutownica. Ich wydane dotychczas dwa single wskazują na bardzo ciekawe kierunki i inspiracje: funk miesza się na nich z psychodelą, a nawet jazzem. Płyta już w drodze, a nam pozostaje zasłuchiwać się w „New York City” i „Abeokuta”.

FellowB inspirują się new wave, a sami mówią o sobie, że grają psych-pop. Utwór „Lies” rzeczywiście ma trochę z każdego z tych gatunków: bardzo wyraźna linia basowa, przyjemna gitarowa wstawka w połowie i sprawnie konstruujące przestrzeń syntezatory. Jest przepis na hit, jest dobre wykonanie, kolejny singiel podobno w drodze, kariera stoi otworem.

Jeszcze świeża płyta „DOM 1919” Nac/Hut Report do następca chwalonego przez nas „Wszystko jeszcze jest”. Chociaż nie bezpośredni, bo w międzyczasie ukazał się jeszcze album „Transmisja z przesilenia”. Nowa płyta co roku? Tak właśnie jest, ale nie ma to wcale negatywnego wpływu na jakość twórczości duetu. Tu dodatkowo efektu dodają fragmenty fonografowych nagrań z początku ubiegłego wieku, powplatane w noisowe gitary i dodające płycie efektu słuchowiska. Nieco upiorne i niepokojące, ale satysfakcjonujące eksperymentalne wydawnictwo.

Rosa Vertov z nowym albumem? To nie jest fałszywy alarm! Wydawnictwo autorek jednej z najlepszych polskich płyt roku 2017 („who would have thought?” – przyp. Music Is) jest w drodze i nazywać się będzie „Day In Day Out”. Zapowiada je singiel „Until Blue In The Face” z zimowym teledyskiem (z jazdą na sankach!). Brzmieniowo jest to najwyższej klasy dream pop, rozmyty aż do granic możliwości, subtelny, ale z narastającym powoli tempem (i satysfakcjonującym, choć krótkim, gitarowym zrywem w drugiej połowie). Czekamy na płytę, ale bez najmniejszych obaw, bo taki singiel zwiastuje coś naprawdę dobrego.

Chwaliliśmy dwa pierwsze single duetu ATLVNTA, chwalimy i trzeci, ale już z nieco większą rezerwą, bo bit wydaje się mocno generyczny. Ciągle jednak na pierwszy plan wychodzi wokal Kasi Golomskiej, który nie wypada z formy. Jest też całkiem udany teledysk z wyraźnym przekazem. Czekamy na płytę, żeby móc ocenić, jak te wszystkie single brzmią razem.

Pokazy filmu „Symfonia Fabryki Ursus” były ważnymi momentami festiwalu Millenium Docs Against Gravity w 2019 roku. Uwieczniony na filmie eksperyment przeprowadzony w legendarnej fabryce doczekał się w końcu nagrania czysto muzycznego. „Symfonia Fabryki Ursus” to portret klasy robotniczej, obraz ludzi oddanych swojej pracy, przyobleczony w eksperymentalną formę z pogranicza świata człowieka i maszyny. Całość skomponował Dominik Stycharski. Inspirujące wydawnictwo, pozwalające wielokrotnie wracać na teren opuszczonej fabryki.

Słuchanie zespołu Klawo jest naprawdę klawe. Wymyślenie tego żartu zajęło nam wyjątkowo mało czasu, teraz możemy więc przejść do samego brzmienia. A jest ono bardzo ciekawe, bo to niejako synteza różnych nurtów współczesnego jazzu, zagrana z werwą, w dodatku powstała całkiem spontanicznie (skład zebrał się, aby zaaranżować na żywo utwory z solowej płyty Konstantego Kostki). Na razie do odsłuchu dostępny jest singiel „Wdzięczność”, a na pełnoprawną płytę przyjdzie nam poczekać do 2022 roku. Ale naprawdę warto, bo przedsmak brzmi znakomicie.

Każda nowość od naszych ulubieńców z Bukowicz to okazja do świętowania. Świętujemy więc kilkukrotnie. Zespół najpierw wydał singiel „Komoda”, nieco odchodzący od coldwave’owego anturażu zespołu, ale rekompensujący tę zmianę przebojowością. Potem przyszła pora na „Race (niczego się nie nauczyłam)”, czyli dalszy ciąg syntezatorowej eskapady w objęcia mrocznego popu. A za rogiem czai się EP-ka „Madera”, której premiera jeszcze w maju. Może być ciekawie.

Premiera albumu Kaśki Sochackiej wzięła nas z zaskoczenia. Trudno bowiem po krótkim rzucie oka na tracklistę „Cichych dni” było przewidzieć, że płyta z Dawidem Podsiadło i Vito Bambino będzie tak dobrze wyegzekwowanym zwiewnym dream popem, w dodatku podsyconym soulem. Wokal artystki świetnie odnajduje się w takich gitarowo-smyczkowych aranżacjach jak na „Nie było cię”, „Boję się o ciebie” czy „Znowu jestem w punkcie, który dawno temu już minęłam”. Piękna płyta.

O młodym zespole Jelsa jeszcze nie pisaliśmy, a ich debiutancka EP-ka ukazała się jeszcze w 2019 roku. Jednak tym, co naprawdę zwróciło naszą uwagę, był singiel „Inni mówią”, który jest, mówiąc kolokwialnie, gitarowym bangierem. Obok tej kompozycji nie można przejść obojętnie: sposób, w jaki tempo się rozkręca i jak brzmi dochodzenie do końcowego climaxu, to jest naprawdę coś. Czy to coś zwiastuje narodziny nowej gwiazdy polskiej alternatywy?

Nowe (stosunkowo) płyty, teledyski, utwory, które dodatkowo bardzo polecamy: Hania Rani„Prayer”, Baasch & Kacperczyk„Sportowa Warszawa”, Blokowisko „Płonie”, zawody„chcemy gotować freegańskie posiłki na dachach płonących radiowozów”, Jocelyn Packard„Nothing Is Solid”, Król „Nie zrobię nic (Eurodanek remix)”, Kaz Bałagane & PRO8L3M„Szafa”, VYSPA & Patrick the Pan„Czar”.

Nie ma więcej wpisów