Historia norweskiej grupy Team Me – można śmiało powiedzieć – rozpoczęła się w radiu. Po tym jak ich piosenka Fool została zauważona w konkursie radiowym – jednej z największych w Norwegii rozgłośni NRK Urørt P3 – usłyszał o nich cały kraj. Zaledwie kilka miesięcy później, piosenki Fool i Weathervanes and Chemicals zaczęły się rozprzestrzeniać dzięki blogom po całym świecie, a zespół zaczął przekraczać granice Norwegii. Teraz koncertują intensywnie – niemal codziennie są w innym mieście, w innym kraju.

Pierwszą EP-kę wydali w 2011 roku, singiel Dear Sister zagościł na listach radiowych nie tylko w Norwegii, ale także w całej Europie i Stanach Zjednoczonych. Znajomość z basistą The Wombats zaowocowała wspólną trasą koncertową. Dzięki świetnym występom przed główną gwiazdą, zdobyli rzesze wiernych fanów na terenie całej Europy.

W październiku 2011 roku przyszedł czas na ich debiutancki krążek. To the Treetops! niemal od razu został okrzyknięty najlepszym norweskim albumem pop jaki kiedykolwiek nagrano. Trasa koncertowa promująca album także była sukcesem – 5 z 10 koncertów w Norwegii zostało wyprzedanych. Przyszedł czas na wielkie festiwale, które tylko umocniły ich pozycję na rynku i sprawiły, że o Team Me zaczęły rozpisywać się media całej Europy.

Jednak Team Me to przede wszystkim grupa przyjaciół, rodzina – jak sami mówią o sobie. Sześć osób, które połączyła pasja i miłość do muzyki. Na ich stronie internetowej – w zakładce o nich – można znaleźć ich zdjęcia z dzieciństwa: czy to Uno z bratem na rowerze, czy to Simen z wielką rybą, dzięki której zdobył czwarte miejsce w konkursie wędkarskim.

To także sześć osób, które szybko odniosły sukces o jakim większość zespołów nadal marzy. W ich muzyce nie ma niepotrzebnych dźwięków – lekkie, melodyjne granie to ich charakterystyczna cecha. Wszystko zgrabnie składa się w spójną całość – słodką i niezwykle przyjemną dla ucha. Wśród inspiracji zespołu można odnaleźć między innymi Arcade Fire, Patricka Wolfa czy Jónsiego, co wiele mówi o ich twórczości. Wystarczy posłuchać ich kawałka Show Me, aby zarazić się ich muzyką od pierwszego dźwięku.

Od wydania debiutu minął już rok, trasa koncertowa jeszcze trwa, ale wkrótce przyjdzie czas na zastanowienie się nad nowym materiałem. Co zaprezentują nam na kolejnym krążku Norwegowie? Nie wiadomo. Miejmy nadzieję, że nie każą nam na niego długo czekać. W końcu debiut udało im się nagrać zaledwie w ciągu pięciu tygodni.

Nie ma więcej wpisów