Igora Pudło przedstawiać nie trzeba. Współtworzy Skalpel, wydaje dla londyńskiego Ninja Tune, solowo tworzy tak niecodzienne, ambitne projekty, jak interpretujący wojenne dzieje jego  rodzinnego Wrocławia Breslau. Z nowym albumem, Dream Logic, znów wykonuje ukłon w stronę przeszłości, jednak tej nieco mniej odległej niż czasy okupacji – bierze na warsztat lata 90., z całym bogactwem fuzji i kolaży dźwięków.

Cały album jest w zasadzie ciężki do zdecydowania. Brzmi bowiem ni to jak soundtrack, ni to ścieżka dźwiękowa do gry komputerowej z ery pecetów. Wybrzmiewa w nim industrializm, downtempo, trip-hop i nu-jazz, a to i tak tylko parę gatunków, których można się dosłyszeć. Pierwsze skojarzenie po paru sekundach otwierającego płytę Kitsh Me to Dance? Przesamplowany fragment ze starego czarno-białego filmu. A tak naprawdę to efekt współpracy z Basią Wrońską (Ballady i Romanse, Pustki). Kompozycje są nieprzeładowane niepotrzebnym efekciarstwem, wskrzeszają czasy początków eksperymentowania z samplingiem w czystej formie.

Out of Our Headz to fantastyczny groove. Sekcja jazzująca w Take Me Home wzbogacona została o egzotycznie brzmiące bębny i partie wokalne. Zbudowany na niskich, tłustych beatach The 90’s odbija w nieco bardziej trip-hopową stronę. Następujący po nim Me, Myself and I&I przywraca równowagę swą lekkością i wirtuozerią drobiazgowości. Komputerowe dźwięki zarejestrowane na Vemilion Sounds czy Dirty Vibes (istotnie z zabrudzonym, połamanym  początkiem) z powodzeniem mogłyby posłużyć jako soundtrack dla wizualizacji kreowanych przez entuzjastów demosceny.

Czy sny rządzą się prawami logiki? Nie sądzę. Tak więc nie próbujmy znaleźć zasad fizyki w tym eklektycznym wydawnictwie. Dream Logic jest wspaniałym tytułem dla krążka, w którym możemy doszukać się naprawdę dużej mnogości znaczeń. Słuchanie tego albumu to jak wędrówka przez różne warstwy muzycznych inspiracji, błądzenie po korytarzach, z których każdy prowadzi ku innej stylistyce. I nawet nie trzeba tęsknić za latami 90., by znaleźć wśród nich coś dla siebie.

Nie ma więcej wpisów