Kto by pomyślał, że już cztery lata mijają od czasu, kiedy pierwszy raz usłyszeliśmy Wonderful Life angielskiego duetu Hurts. Chociaż kawałek bardziej popowy niż synth, to wpadł w ucho niejednemu zatwardziałemu wyznawcy muzyki alternatywnej.

Muzyka Hurts miała trochę coś z Pet Shop Boys, a czasami nawet z New Order. Niekiedy niczym soft rockowa ballada, innym razem słyszeliśmy symfoniczne dźwięki, wzięte z operowych arii.

Ale takie było Hurts przy debiutanckim longlplay’u. Po pierwszych kawałkach z zapowiadanego albumu Exile wiemy, że trochę się zmieni. Chłopcy rzucili w kąt teatralne ozdobniki, zastępując je gitarowymi riffami.

The Crow to trzeci singiel z zapowiadanej na 11 marca, drugiej w dorobku zespołu płyty. Nie da się nie zauważyć, że kawałek ma wiele wspólnego z Wicked Game Chrisa Isaaka – podobne tempo, budowanie klimatu. Utwór bardziej, niż dwa pozostałe (Miracle, Exile), przypomina Hurts, jakie znamy. Raczej nie przyda się na gorące letnie wieczory, ale gnając w ciemną noc na autostradzie, rozbrzmiewający w głośnikach naszego auta głos Theo Hutchcrafta, będzie z pewnością wyborny.

Nie ma więcej wpisów