Legendarna hala Madison Square Garden jest dla artystów miejscem absolutnie prestiżowym. Dla muzyków występ w tym miejscu jest niezwykle ważnym punktem w karierze scenicznej. Stąd też wszystkie odbywające się tam koncerty są zaplanowane, wyreżyserowane w najmniejszym detalu. Nic nie może pójść źle. Tym bardziej może dziwić fakt, że spośród całej plejady gwiazd, artystów bardziej i mniej wybitnych, którzy dostąpili tego zaszczytu, ta grupa doświadczyła tego po raz pierwszy.

Mowa tutaj o Sigur Rós, dla których poniedziałkowy koncert w MSG był debiutem. Potrzeba było dziewiętnastu lat, by się tam pojawili. I tak jak wyjątkowa jest ich muzyka, tak wyjątkowe było samo wydarzenie i jego oprawa. Podczas dwugodzinnego występu Islandczycy zaprezentowali trochę nowego materiału z nadchodzącej płyty, jak również zagrali utwory ze swoich starszych albumów. Dodatkowej magii całej ceremonii dodała obecność trzech muzyków sekcji dętej oraz trzech sekcji smyczków, którzy płynącej ze sceny muzyce nadali jeszcze większej głębi. Przekonajcie się zresztą sami, oglądając nagranie.

Nie mniejszych przeżyć i emocji spodziewamy się podczas czerwcowego koncertu w Warszawie.

Nie ma więcej wpisów