Drowning Pool zaczynał jako zespół nu metalowy. Nie chodzi mi o wrzucanie ich do jakiegoś muzycznego worka, bo ktoś z takim zdefiniowaniem gatunku może się nie zgadzać, ale najważniejsze jest to, że było ciężko, melodyjnie i przede wszystkim metalowo. Największy sukces grupy to niewątpliwie płyta Sinner wydana w 2001 roku. Pochodzące z niej single: Sinner, Bodies, Tear Away czy All Over Me zna każdy fan mocnego grania. W zespole wokalistą był wtedy Dave Williams, który rok po premierze albumu zmarł.

Grupa nie zawiesiła swojej działalności tylko kontynuuje ją zmieniając wokalistów, niczym Robert Janowski sesyjnych muzyków w programie Jaka to melodia?. Być może jest w tym trochę złośliwości, ale przejście od ciężkiego, specyficznego i charakterystycznego grania na rzecz zwyczajnego hard rocka i to do tego nie w najlepszym wydaniu, może boleć starych fanów grupy.

Za jakiś czas, jeśli obrany przez grupę kierunek będzie kontynuowany, nikt nie będzie mówił o grupie przez pryzmat pierwszego albumu. Legenda zespołu umrze wraz z drastyczną zmianą przez nich stylistyki grania i wspomnianą wymianą wokalistów.

Czwartym wokalistą grupy został Jason Moreno, który udzielał się wcześniej w zespole The Suicide Hook. Już 9 kwietnia odbędzie się premiera najnowszego krążka Drowning Pool w nowym składzie – Resilience. Anytime Anyplace to już czwarty singiel promujący to wydawnictwo i pierwszy, który ukazał się w tym roku. Sprawdźcie i oceńcie sami.

Nie ma więcej wpisów