Niech nie zmyli Was ich hipisowski wygląd – na scenie goszczą od sześciu lat. Mowa o Edward Sharpe and the Magnetic Zeros, których najnowsze dzieło już za tydzień trafi na sklepowe półki. Dla niecierpliwych mam dobrą nowinę – dostępny jest już stream całego krążka.

Dotychczas ukazały się dwa single będące przedsmakiem wspomnianego albumu. This Life jak i Better Days nie zawiodły oczekiwań. Pokazały, że zespół idzie do przodu, lecz nie zgubił po drodze swojego unikatowego brzmienia. Te dwanaście piosenek znaczą dla mnie wszystko. To najsurowsze, najbardziej wyzwolone i najbardziej hałaśliwe utwory, jakie kiedykolwiek nagraliśmy – podsycał zainteresowanie wokalista Alex Ebert. O tym, że nie rzucał słów na wiatr, możemy się przekonać już teraz.

Na krążku znalazły się utwory reprezentujące wiele stylów – jest nieco funkowo, trochę rockowo i przede wszystkim folkowo. To wszystko oczywiście zagrane jest z wielką radością i optymizmem, tak charakterystycznym dla kalifornijczyków. Zespół nie mógł lepiej wybrać daty premiery. Piosenki są wręcz idealnie stworzone na letnie harce.

Całej płyty możecie posłuchać tutaj.

Nie ma więcej wpisów