Któregoś grudniowego wieczora radio BBC 6 Music emitowało audycję z listą dwudziestu pięciu zespołów, o których najchętniej pisali brytyjscy blogerzy w 2012 roku. Na pierwszym miejscu znalazł się duet AlunaGeorge. Słuchając odtworzonego wtedy Your Drums, Your Love, wypominałam sobie, że nie wpadłam na nich wcześniej. Jednocześnie moją uwagę przykuł fakt, jak dobrze jej głos wpasowuje się w jego muzykę. Nawet sama nazwa sugeruje w końcu pewnego rodzaju symbiozę.

Aluna Francis i George Reid zdają się być stworzeni do współpracy. Jej słodki aż do przesady, dziecięcy głos uzupełniony szczegółowo przemyślanymi podkładami brzmi zaskakująco niepretensjonalnie. Duet czerpie garściami z R’n’B, tworząc jednocześnie ogromnie przebojowe refreny czy zaraźliwe hooki. Z kolei wpływ brytyjskiego elektroniczno-garażowego podwórka sprawia, że mamy tu do czynienia z mnogością ciekawych rozwiązań produkcyjnych.

Pierwszą część płyty znaliśmy na długo przed jej wydaniem. Dwa potężne single, wspomniane delikatnie pastelowe Your Drums, Your Love i wcześniejszy You Know You Like It z fantastycznym, pulsującym basem zaskarbiły sobie uznanie, krążąc w sieci już od roku. Jeśli dołożyć do tego drapieżne Attracting Flies, okraszone pomysłowym teledyskiem, okazuje się, że początek albumu jest całkiem mocny. Reszta krążka nie ustępuje jakością, dominują jednak utwory spokojniejsze, bardziej liryczne. Głos Aluny rozpływa się uroczo zarówno w Diver, jak i w końcowych balladach Body Music i Friends to Lovers. Z kolei gdybym miała wybrać duetowi kolejny singiel, byłby nim wprost stworzony na parkiety Lost & Found wykorzystujący drum’n’bassowe inspiracje.

Debiut AlunaGeorge to album wielce przebojowy i gładko prześlizgujący się przez uszy. Kiedy ich muzyka zaczyna człowieka bujać, a głos Aluny zdaje się mieć najprzyjemniejszą barwę na świecie, bezsensownym jest szukanie niedociągnięć. Chociaż według mnie schemat utworów staje się w pewnym momencie dość przewidywalny. Niemniej jednak marzyłoby mi się, by tak wyglądała każda ambitna popowa płyta.

Nie ma więcej wpisów