Przyzwyczailiście się do nazwy D4D? Niepotrzebnie, bo muzycy wracają do pierwotnej, pełnej nazwy. Na tym nie koniec zmian (i jednocześnie powrotów). Poprzednia płyta, Who’s Afraid Of, emanowała elektroniką. Wraz z nowym krążkiem Dick4Dick skłania się ku wcześniejszemu instrumentarium. Do zespołu powraca również perkusista Adam Hryniewicki. Nie jest to jednak pełny pierwotny skład.

To, co się nie zmieniło, to miejsce realizacji – artyści nagrywali w swoim gdańskim studio Dickie Dreams. Rok prac przyniósł krążek zapowiadany jako najbardziej dojrzały, dopracowany i zróżnicowany w karierze zespołu. Stylistyka oscyluje w granicach alternatywnego rocka, disco, elektroniki i popu. Tym razem na albumie zabrakło gości. Wydawnictwo o minimalistycznej nazwie 5 ukaże 4 listopada.

Piąty album promuje singiel Tak czy nie?. Gdańszczanie opowiadają o nowym kawałku: To niezły fart, że urodziłeś się w ludzkim ciele. Ze świadomością, którą teraz posiadasz raczej ci się już to nie przydarzy. Szkoda byłoby przepuścić taką okazję i nie odkryć czegoś większego, ważnego, ostatecznego. Masz tylko jedną szansę! Wchodzisz ze mną w to?

Czy rezygnując z eksperymentów, Dick4Dick obrali słuszną drogę?

Nie ma więcej wpisów