Na temat samego kawałka Miley Cyrus pt. Wrecking Ball nie wypowiadam się, bo zwyczajnie nie słucham na co dzień jego autorki, nigdy nie byłem jej fanem i jestem wobec jej twórczości całkowicie obojętny. Klip z kolei, jest dla mnie swego rodzaju fenomenem bo, pomijając już jak wygląda, w niecałe dwa miesiące ma ponad 270 milionów wyświetleń. Nie dziwią mnie jego parodie, ale jestem nieco zaskoczony ilością tych poważnych coverów, jakie powstały w ciągu ostatnich tygodni.

Poniższa wersja bardzo mnie zaciekawiła, bo nagrana została przez raperkę Angel Haze. Przed odsłuchem liczyłem raczej na jakąś rapową interpretację, ale okazuje się, że Haze nagrała akustyczną wersję numeru, w której śpiewa. I to śpiewa bardzo dobrze, co sugeruje, że śpiewane refreny na jej nadchodzącym krążku będą znakomite. Oczywiście o ile takie w ogóle będą. W wersji raperki utwór jest dla mnie zdecydowanie strawniejszy i słucham go z większą przyjemnością niż oryginał. A jak Wam się podoba?

Nie ma więcej wpisów