Kiedyś napisałam o nich: młodzi, zdolni z Poznania. Wtedy w sieci można było znaleźć jeden utwór ich autorstwa, jednak mimo tego Panowie śmiało wkraczali na sceny poznańskich klubów grając i ciągle wprowadzając do repertuaru nowy materiał. Minęło kilka miesięcy i Terrific Sunday własnym sumptem wydali EP-kę.

Tonight EP to taka przystawka. Jesteś niesamowicie głodny, zjadasz to co ci podano i… nadal jesteś głodny. Tak właśnie jest z tym wydawnictwem. Cztery utwory sprawiają, że twój apetyt na ich muzykę rośnie, dlatego szukając wyjścia z sytuacji zaczynasz EP-kę zapętlać – i tak bez końca. W tych kilkunastu minutach zdołali zamieścić zarówno chwytliwy, bardzo singlowy numer In My Arms, jak i spokojną balladę Can I Take You Home Tonight?.

Są chwile, w których utwory Terrific Sudany brzmią jakby właśnie znaleziono młodszych braci Placebo, zarówno za sprawą brzmienia instrumentów jak i wokalu. Piotr potrafi wykorzystać możliwości swojego głosu w stu procentach, wydaje się, że jest kruchy i delikatny, ale to tylko pozory. Ponadto zmiany tempa i harmonia instrumentów sprawia, że tego się po prostu słucha dobrze. Wszystkie zabiegi jakie stosują w swoich kompozycjach nie są w żaden sposób wymuszone, ta muzyka po prostu w nich siedzi. Drzemie w nich niemały potencjał, bo to kolejny młody zespół, który nie kopiuje starszych kolegów po fachu tylko stara się wprowadzić jakąś świeżość na rockową scenę i muszę przyznać, że póki co całkiem nieźle im to wychodzi. Podobieństwa słychać, przyznajmy szczerze – trudno tego uniknąć, ale też panowie nie starają się być na siłę oryginalni.

Terrific Sunday mają też coś, czego nawet starszym kapelom często brakuje – talent do pisania chwytliwych, przebojowych kawałków. Ich kompozycje nie walą po uszach prostotą i tandetą, ale od razu wpadają w ucho i zostają potem w głowie przez długie godziny. Z pełną świadomością tego, że jest to EP-ka, a nie długogrający album będę jednak narzekać – mało. Mało, ciągle ich mało – nadzieja jest w tym, że to wszystko dopiero kiełkuje i warto dać temu czas. Na szczęście Terrific Sunday już na koncertach prezentują nowe kawałki, więc kto wie – warto byłoby pociągnąć ten dobry start.

Nie ma więcej wpisów