Niektórzy znają ten duet już z niezależnych produkcji, niektórzy natomiast poznali ich dopiero w zeszłym roku, kiedy Rasmentalism wydali swój pierwszy legalny album. Płyta pt. Za młodzi na Heroda ukazała się w grudniu nakładem Asfalt Records i od razu zyskała miano najlepszej rapowej płyty roku 2013.

Ich koncert we Wrocławiu wyprzedał się dosyć szybko. Nic w tym zresztą dziwnego, skoro swoim najnowszym krążkiem narobili wokół siebie sporo hałasu. I chociaż niektórzy mogą się nie zgodzić z tym, jakoby album Za młodzi na Heroda był najlepszym w 2013 roku rapowym materiałem, trudno tej dwójce odmówić pozytywnej aury, jaka ich otacza albo raczej jaką oni roztaczają wokół siebie. Tak czy inaczej – koncert tak pozytywnych gości nie mógł wypaść inaczej niż świetnie.

Zapewnienia o tym, że występ Rasmentalism rozpocznie się punktualnie – ze względu na odbywającą się w Puzzlach kolejną tego wieczoru imprezę – minęły się z rzeczywistością o prawie trzy kwadranse, ale wątpię, żeby ktokolwiek narzekał na ten fakt jakoś szczególnie. Kiedy ze sceny dało się słyszeć pierwsze dźwięki i bity, impreza rozkręciła się na dobre bardzo szybko i nie było mowy o narzekaniu.

Ponad godzinny koncert Rasa, Menta i towarzyszącego im Torta obfitował w pozytywną energię, humor czy rapowane wspólnie z publicznością teksty, czyli po prostu w świetną zabawę. Warto do tego dołożyć crowd surfing w wykonaniu Menta – który po powrocie na scenę wyraźnie zakomunikował fakt, iż dał się nieść bez butów, prezentując publice swoje stopy w samych skarpetkach – i oto jest niemalże pełen obraz spotkania Rasmentalism z wrocławskimi fanami. Bardzo udanego spotkania.

Nie ma więcej wpisów