Nie wiem co te dźwięki mają w sobie, ale mogłabym tego słuchać na okrągło. Widocznie pan Slow Hands dokładnie wie co robi.

Jeżeli jeszcze nie jesteście obeznani z tą nazwą, to zanotujcie ją sobie skrzętnie razem z nazwiskiem Ryana Cavanagha, gdyż ten nowojorski producent, dobrze wie, czym jest house oraz house’owa scena. Cavanagh buduje atmosferę rodem z niezłego kina drogi. Potwierdza to wydana właśnie EP-ka Everything (We Are), na której znajdziecie trzy rewelacyjne tracki: Miss White, Second Fiddie oraz tytułowy Everything (We Are). Każdy z numerów posiada niezwykle hipnotyzującą disco nutę nawiązującą do lat 80-tych.

Sama EP-ka jest preludium do pierwszego w dorobku artysty, długogrającego albumu, jaki jeszcze w tym roku ukaże się w ramach wytwórni Wolf + Lamb. Nazwa labela również powinna być dla was sygnałem, że Slow Hands warte jest odsłuchu. A więc do dzieła.

Nie ma więcej wpisów