Niestety podczas tegorocznego Open’er Festival poczułam (tylko proszę nie linczować!), że stylistyka nowego Phoenixa nie za bardzo do mnie przemawia. Jednak nie ma co płakać, zwłaszcza kiedy właśnie dostałam coś, co wywołuje u mnie zdecydowanie więcej emocji niż świergotliwe dźwięki kwartetu Phoenix.

Za jeden z większych singli, a zarazem tytułowy krążek z ich zeszłorocznego wydawnictwa („Bankrupt!”) zabrał się znany z technicznych brzmień Mike Lévy aka Gesaffelstein. Lévy wprowadza do utworu niepokojące brzmienie, nieokrzesane, wielowymiarowe, trochę jak z filmu grozy. To wszystko jednak zdecydowanie ubarwia kawałek i właściwie tworzy z niego zupełnie nowy track.

Jeżeli podobnie, jak ja uważacie, że wersja Gesaffelstein jest o niebo lepsza od oryginału, to łapcie ów aranżację za darmo z soundclouda formacji Phoenix.

Nie ma więcej wpisów