Coraz mniej dziwi fakt, powtarzających się co roku gwiazd na różnych festiwalach w ramach jednego kraju. Jest to naturalny element rozwoju krajowego rynku koncertowego, a o takim w końcu marzymy dla Polski. Nieco irytujace jest jednak nagminne zosowanie tego zabiegu, zwłaszcza w kontekście dwóch największych graczy, czyli Open’era i Orange Warsaw. Ta druga impreza właśnie ogłosiła, że do jej line-upu dołącza Metronomy.

Oczywiście jest to bardzo dobre ogłoszenie gwarantujace świetną zabawę wszystkich tym, którzy na pomarańczowy fest zawitają. Dziwi jednak, biorąc pod uwagę, że Brytyjczycy w zeszłym roku grali nad morzem, a niespełna miesiąc temu mogliśmy zobaczyć ich podczas Electronic Beats Festival. Jest to też kolejny z transferów pomiędzy Gdynią a Warszawą (w obie strony) jakiego będziemy świadkami. Co naturalne, rodzi się pytanie czy brakuje nam możliwości ściagnięcia „świeższych” gwiazd do Polski? Czy jest to jedynie kwestia kreatywności organizatorów?

Metronomy przyjadą do Warszawy promując ostatni, wydany w 2014 roku album „Love Letters”. Na scenie pojawią się ostatniego dnia imprezy, czyli 14 czerwca.

Nie ma więcej wpisów