Nie o wszystkim najciekawszym udaje się informować od razu – okołomuzyczne nowinki, plotki i przecieki, świeże premiery singli oraz zapowiedzi wydawnictw zdarzają się umykać. Jeśli chcesz jeszcze bardziej odnaleźć się w newsowym kalejdoskopie, mamy odpowiednie rozwiązanie. W naszym weekendowym podsumowaniu podpowiadamy, co było słychać w ciągu ostatniego tygodnia…

 

W tym tygodniu możemy cieszyć się z nowych wydawnictw The Cinematic Orchestra („To Believe„), The Brian Jonestown Massacre („The Brian Jonestown Massacre„), projektu Karen O & Danger Mouse („Lux Prima”) oraz Snarky Puppy („Immigrance”).

Tymczasem Bryce Dessner, muzyk The National, zapowiedział na 5 kwietnia swój album nazwany „El Chan”. Złożone z dziesięciu kompozycji klasycznych wydawnictwo powstało przy współpracy z pianistkami Katią i Marielle Labèque oraz Davidem Chalminem. Całość inspirowana jest tytułowym duchem, który zamieszkiwał wody miasteczka San Miguel de Allende, jednego z najbardziej kolorowych miejsc w Meksyku.

Poprzednio wspominaliśmy o perełce z Eurowizji, okazuje się, że jest taka kolejna, ale w zupełnie odmiennej muzycznie stylistyce. Industrialni prowokatorzy z Islandii, czyli projekt Hatari, ma zamiar jechać do Tel Awiwu z kompozycją „Hatrið Mun Sigra”. to naprawdę dziwny utwór, broniący się przede wszystkim na gruncie muzycznym. Może się jednak okazać, że grupa wcale nie wystąpi podczas konkursu, bo istnieje ryzyko, że Izraelczycy nie wydadzą im wizy. Będziemy śledzić rozwój sytuacji, ale mamy nadzieję, że nic złego się nie wydarzy i Hatari podbiją przynajmniej głosowanie publiczności.

Czujemy jakbyśmy co tydzień pisali coś nowego o Vampire Weekend, ale jak można nie obejrzeć teledysku, w którym występuje Jerry Seinfeld? Okay, można. Ale jednak zachęcamy do sprawdzenia „Sunflower”. Album już 3 maja.

Frankie Cosmos to artystka, którą już powinniście znać. Charakteryzują ją nie tylko niecodzienne okładki albumów, ale także i muzyczna osobliwość. Jeśli przesłuchiwanie od razu czterech albumów z jej dorobku to dla was za dużo, zacznijcie od krótszych form – dwóch wypuszczonych właśnie nagrań z kolekcji „Haunted Items”. Wszystkie mini-nagrania (a patrząc na okładkę, będzie ich łącznie dziewięć) dostępne będą tylko w formie cyfrowej i będą się pojawiały do odsłuchu w ciągu kolejnych tygodni.

„Items themselves are harmless unless they are infused with some kind of energy. These items are haunted by fear, consumerism, commitment, love, loss, the list goes on (…) I have always been afraid of items being haunted, but when you think about it, every item is, right?”

Rzygaliście już w tym tygodniu? My trochę. Głównie za sprawą kolejnych polskich nagród muzycznych przyznawanych artystom, których nazwiska są już dobrze znane. Zaskoczeń właściwie brak. Album roku? Była tylko jedna prawdziwa nominacja, o której wiedzą nie tylko ci z małych miasteczek (hehe, widzieliście, to tu zrobiliśmy?). Album alternatywny? Może dobrze byłoby wybrać kogoś naprawdę wybijającego się swoją świeżością? Może. Ale dobrze byłoby też wręczyć nagrodę komuś, kogo wszyscy znają, niezależenie jak bardzo przeciętny album miał(a)by w zeszłym roku na swoim koncie. Nagrody w kategorii hip-hop? Publiczność nie musi o nich wiedzieć, kto by się tam przejmował raperami. Ale zaraz, zaraz – znacie Męskie Granie? Nawet  k o b i e t y  znają. To okay, dorzućmy do worka także coś i tej drużynie. I no cóż, to nie był żaden znacząco wyróżniający się rok na naszej rodzimej scenie muzycznej, ale jesteśmy w stanie w ciągu paru minut znaleźć o wiele lepszych kandydatów do otrzymania tych statuetek. Ach, i nie mówimy przy tym, że tylko nasz wybór jest najszy, nie jesteśmy też przeciętnymi hejterami. Po prostu pojawia się na naszych twarzach wyraz żenady, gdy w dalszym ciągu nazywane prestiżowymi nagrody Fryderyków zamieniają się w takie marne przedstawienie. A jeśli naprawdę nie macie co robić ze swoim życiem i chcecie sprawdzić wszystkich zwycięzców, to zajrzyjcie na stronę ZPAV-u.

Na osłodę mamy jednak najlepsze połączenie ubiegłego tygodnia. Carly Rae Jepsen & Kotki. Czy może być coś lepszego niż jedna z naszych ulubionych artystek i rude kotki w jednym teledysku? Raczej mało prawdopodobne, dlatego niezwłocznie trzeba obejrzeć klip do „Now That I Found You”.

Anderson .Paak dalej podróżuje palcem po mapie. Tym razem, w nieco ponad pół roku po wydaniu ostatniego albumu, muzyk zapowiedział muzyczną wycieczkę do „Ventury”. Album 12 kwietnia, a teraz dostajemy utwór „King James”.

Być może zdążyliście już zapomnieć o Shurze. Nam się to przytrafiło, szczególnie, że album „Nothing’s Real” sprzed trzech lat całościowo nieszczególnie nas porwał. Teraz jednak Brytyjka o rosyjskich korzeniach ma naszą uwagę od samego początku. „BKLYNLDN” zapowiada płytę „Forevher”, która ukaże się w tym roku nakładem Secretly Canadian. Singiel ujmuje przede wszystkim sophisti-popowym outrem i lekką linią basu, kreując bardzo intymny klimat (sugerowany zresztą przez wideo). Jeśli tak ma brzmieć cały album, to jesteśmy jak najbardziej na „tak”.

Z fajnych newsów koncertowych – Hooverphonic, belgijska legenda trip hopu, pojawi się u nas na trzech koncertach. 5 października we Wrocławiu, dzień później w Warszawie a na zakończenie, 7 października w Krakowie.

Niektórzy wracają z jeszcze większym przytupem. Holly Herndon, eksperymentująca z popem i z wokalem, zapowiedziała swój kolejny album singlem „Eternal”. Brakuje słów na opisanie jak bardzo złożony i potężny jest to utwór. Czy będzie trwał w pamięci wiecznie? Sprawmy, aby tak się stało.

Z cyklu: polska szkoła teledysku. Jeńców ponownie nie biorą Syny, tym razem dzięki klipowi do utworu „Nag Champa”. Klimat wylewa się z tego teledysku jak dym ze sceny podczas występów duetu. Inny raperski duet, PRO8L3M, udostępnił wideo do utworu „To nie był film” nagranego z Arturem Rojkiem. W zasadzie jest to kolaż filmowych scen, które świetnie korespondują z tekstem piosenki. Ciekawy jest również obraz pt. „Five Pieces”, który jest krótkim metrażem zainspirowanym twórczością Coals i zawierającym fragmenty piosenek Kasi i Łukasza. Za jego reżyserię odpowiada Emi Buchwald.

Avengers Assemble! To znaczy… Nasty Cherry Assemble! Okay, nie brzmi to już tak dobrze, ale nie o to chodzi. Najważniejsze, że nowa (super?)grupa złożona Gabby Bechtel, Chloe Chaidez, Georgia Somary i Debbie Knox-Hewson zadebiutowała w wytwórni Charli XCX, Vroom Vroom Recordings. Sama Charli, nie dość, że przekonała tę czwórkę do wspólnego nagrywania, to dodatkowo współkompozytorką  ich pierwszego udostępnionego singla – „Win”. A sam zespół ma za sobą swój pierwszy, piątkowy występ w Moroccan Lounge w Los Angeles. Czekamy na więcej nagrań.

Ostatnio na ustach wszystkich po raz kolejny znalazł się R.Kelly, a słynny wywiad dotyczący oskarżeń o przetrzymywanie kobiet, molestowanie i przemoc widzieli już chyba wszyscy. Tymczasem inna, poniekąd podobna sprawa, przesłoniła ten wybryk i chyba pozostanie z nami na dłużej. Wszystko z powodu pojawienia się dwuczęściowego dokumentu wyprodukowanego dla HBO – „Leaving Neverland”. O problemach Michaela Jacksona z nieletnimi mówiło się już zresztą od początku lat 90., a i chyba większość osób zdawała sobie sprawę, że pojawiające się plotki niekoniecznie są tylko wyssanymi z palca oskarżeniami, których głównym celem jest dobranie się do fortuny muzyka. Zresztą wszystkie dotychczasowe sprawy zostawały rozwiązane milionowymi ugodami, co jednak powinno o czymś świadczyć. Zdanie o całej sprawie możecie sobie wyrobić oglądając wspomnianą produkcję (o ile jeszcze tego nie zrobiliście), a także wywiad Oprah Winfrey na ten temat. Zachęcamy przy tym do powstrzymania się od jednoznacznych ocen w stosunku do Jacksona czy – w szczególności – przystępowania do sekty wszyscy, którzy mówią coś złego o moim idolu kłamią i powinni zostać zlinczowani. Grzebanie dorobku artysty bywa ciężkie (a dla wielu niepotrzebne i/lub niemożliwe), ale odrzucanie oskarżeń kierowanych przez ofiary jest zawsze najgorszym, co można w takich sytuacjach zrobić.

Nie ma więcej wpisów