Melt Festival to impreza organizowana od 1997 roku. Pisaliśmy o niej parokrotnie, podsumowując jej kolejne edycje, natomiast o najnowszych doniesieniach z frontu line-upowego mogliście się też dowiedzieć, zaglądając m.in. tu oraz w to miejsce. Tyle słowami wstępu, w których przekonujemy was, że znamy się na rzeczy. Zajmijmy się jednak samym festiwalem.

W tym roku Melt odbywać się będzie po raz dwudziesty trzeci, a na terenie Ferropolis – wielkiej industrialnej przestrzeni muzeum maszyn – wystąpi ponad 120 artystów. I chociaż Melt Festival od zawsze był miejscem, w którym królowała muzyka elektroniczna (począwszy od klasyki surowych brzmień undergroundowych parkietów aż po gatunkowy mainstream), to co roku doznajemy tu coraz to większej stylistycznej różnorodności serwowanej przez muzyków wykonujących m.in. muzykę folkową, pop czy hip-hop. W tym roku nie jest inaczej, bo headlinerami, mocno prezentowanymi na większości materiałów promocyjnych, są ASAP Rocky, Bon Iver i Jorja Smith.

Choć przyznamy, że bardzo chętnie wybralibyśmy się pod sceny, gdzie ta trójka będzie prezentowała swoje dokonania, to największe nazwiska nie są wszystkim, co Melt ma do zaproponowania. Wystarczy spojrzeć na poniższą rozpiskę. Niech za skuteczny wabik posłuży Kaytranada, który czarował prostotą połączeń trendów R&B i elektroniki na swoim studyjnym wydawnictwie z 2016 roku. Na następcę „99.9%” czekamy niecierpliwie już prawie trzy lata. Mało kto zaskoczył nas w zeszłym rok jak Leon Vynehall, który swoim albumem „Nothing Is Still” przeskoczył z tanecznych i deep house’owych tracków na wyjątkowo atmosferyczne utwory cechujące się sporą dozą ambientu i downtempo. Jednak uwielbienie do tego albumu nie przesłoni nam podczas zabawy tego, co dobrze znane chociażby z płyty „Music For The Uninvited”. Jaki będzie jego set? Przekonamy się ostatniego dnia.

Dla tych, którzy liczą na nieskrępowaną zabawę przy bardziej popowych dźwiękach, powinni wybrać się na występ duetu Lemâitre. Norwegowie zdołali nas przekonać swoim radosnym i lekkim elektro-house’owym i indiepopowym stylem już jakiś czas temu, więc wysłuchanie ich na żywo będzie dobrą odskocznią od cięższych muzycznie graczy. Takimi niech będą chociażby parający się minimalem David August czy mający za nic muzyczne konwenanse Mall Grab. Zarówno jeden jak i drugi muzyk odwiedzili już Polskę, jednak ich obecność to zawsze dobra okazja do naprawdę miłego spędzenia czasu. Jednym z większych pozytywnych zaskoczeń może z kolei okazać się set 박혜진 Park Hye Jin, której pełne kolorów i wrażeń utwory mogą skutecznie namieszać na parkiecie. Liczymy, że nie inaczej będzie podczas występu Fjaak serwujących mocno połamane rytmy i surowe, pulsujące techno.

Pojawi się też Octo Octa, której każde kolejne wydawnictwo chłoniemy z nieskrywaną przyjemnością. Dowodem tego, jak dobrze może wyglądać ten set niech będzie „I Need You” z fantastycznej EP-ki „For Lovers”. Na swoim koncie artystka ma już co najmniej kilka, jeśli nie kilkanaście, mocnych punktów, które dobrze byłoby usłyszeć na żywo. Liczylibyśmy też na to, że po dość nieudanym występie, jaki Alejandro Ghersi zaserwował oczekującym go w Katowicach, w rok później Arca zaprezentuje się z nieco innej strony, dając porywające muzyczno-wizualne show.

Rok bez festiwalowej zabawy na koncercie Four Teta to rok stracony, dlatego w Ferropolis warto będzie znaleźć się tam, gdzie ten brytyjski producent. Z takim samym nastawieniem podchodzimy do live’a jednego z naszych ulubieńców – Bonobo. W tym całym zestawieniu nie mogło też zabraknąć chyba jednych z bardziej znanych i cenionych  wszystkim przedstawicieli scen IDM i house – panów z Modeselektora, Ellen Allien czy Heleny Hauff.

W tym roku do Ferropolis powróciła ekipa z magazynu Highsnobiety, zajmującego się w głównej mierze streetwearem, lifestylem i sztuką. Na specjalnie przygotowanej przez nich scenie wystąpi m.in. trójkę brytyjskich artystów: coraz bardziej rozpychający się w raperskim światku slowthai, najnowsza podopieczna wytwórni ATO o potężnym głosie – Nilüfer Yanya, czy nieprzewidywalna i ekspresyjna i wokalistka indie i R&B Ama Lou.

Poza tym ciekawą sprawdzenia propozycją wydaje się inicjatywa Secret Garden of PORN, gdzie na specjalnej przestrzeni erotic forest pojawią się DJ-e (Deepneue, Jamaica Suk, Projekt Gestalten) oraz performatorzy, którzy zachęcą do uczestnictwa w erotyczno-muzycznych eksploracjach. Całość będzie realizowana przez studio Pornceptual.

Całość bogatego line-upu imprezy znajdziecie tu. Melt Festival odbędzie się w dniach 19-21 lipca. W dalszym ciągu do kupienia są wejściówki jednodniowe (69 €) oraz karnet na całe trzy dni (129 €).

Nie ma więcej wpisów