Jedna z nielicznych artystek skutecznie godzących świat mainstreamu i alternatywy odwiedzi Polskę na jedynym klubowym koncercie.

Charli XCX jest diamentem na współczesnej popowej scenie. W ciągu swojej kariery raz posłusznie wciska się w wytyczone przez innych popowe formy, innym razem tworzy je sama, poddając pod wątpliwość wszystkie rządzące mainstreamem kompozycyjne schematy. Warto zaprezentować po jednym przykładzie takich działań artystki.

Kiedy wydarzyło się to pierwsze? Rok 2011, Charli wypuszcza w obieg singiel „Nuclear Seasons”. Będąca w zasadzie na początku swojej kariery Brytyjka pokazuje, że w klasycznej popowej piosence jest miejsce na znacznie więcej inspiracji, niż mogłoby się wydawać, wszystko jednak w ramach klasycznych piosenkowych schematów. Z jednej strony alternative dance, który w tamtym momencie był już u schyłku swojego revivalu, z drugiej wyraźne pociągnięcia innej ejtisowej naleciałości – darkwave. Zresztą sam utwór okryty jest mroczną otoczką, która w udany sposób kontrastuje z electropopowym motywem przewodnim singla.

Kiedy wydarzyło się to drugie? Rok 2016 i zaskakujący utwór „Vroom Vroom”. Nie sposób zliczyć, jak wiele muzycznych nurtów inkorporowała Charli do tego jednego krótkiego utworu. Ale w końcu pomoc ze strony SOPHIE musiała skończyć się udanym eksperymentem, zmieniającym jednocześnie postrzeganie Charli, nieco skrzywdzonej wydanym dwa lata wcześniej i bijącym rekordy popularności hymnem „Break the Rules”.

Tak otworzyła się dla artystki droga do ciągle jeszcze niewyeksploatowanych terytoriów popu, czyli bubblegum bassu, future bassu i deconstructed clubu (o ile przyjmiemy, że to też pop) oraz do współpracy z takimi producentami jak Danny L Harle, EasyFun, A. G. Cook czy wspomniana SOPHIE. Przyniosło to dwa świetne mikstejpy: „Number 1 Angel” i „Pop 2”. Ich naturalnym przedłużeniem okazał się tegoroczny album Brytyjki, zatytułowany po prostu „Charli”. Na nim ekscentryczne brzmienie przeplata się z futurystycznymi balladami, a całość wspiera wspaniałe gremium zaproszonych gości, od Christine and the Queens, przez HAIM, aż po Clairo czy Yaeji.

Właśnie ten album w całości gra Charli XCX podczas obecnej trasy. Ubogaca go swoimi klasycznymi utworami i ciekawą sceniczną realizacją. Już teraz można być pewnym, że będzie to popowe święto. Artystka wystąpi w warszawskim klubie Stodoła 12 listopada. Jako support zagra electropopowe zjawisko ostatnich kilkunastu miesięcy – Dorian Electra, autor m. in. przeboju „Flamboyant”. Bilety, w cenie 99 PLN, można kupić tutaj. Wydarzenie organizuje agencja Live Nation.

Nie ma więcej wpisów