Nie ma pór roku, jest ciągły lockdown, kwarantanna i życie od jednej fali wirusa do drugiej. Dlatego to już kolejna migawka z takim właśnie tytułem, w opozycji do wcześniejszych, bazujących na porach roku. Chociaż drugim powodem takiego tytułu jest zapewne to, że w artykule znajdują się wydawnictwa i z jesieni, i z zimy, i z wiosny, i z trwającego już lata – czyli z całego roku. Dużo się tego nazbierało, więc bez zbędnego przedłużania należy przejść do głównej treści.

Bardzo polubiliśmy self-titled album Ofelii z 2019 roku, zmartwiło nas więc, że pandemia pokrzyżowała koncertowe plany. Zamiast trasy dostaliśmy jednak wykonanie płyty na żywo, które trafiło do wszystkich nabywców biletów, a teraz znalazło się również na portalach streamingowych. Na żywo Ofelia jeszcze bardziej zaskakuje przenikliwym wokalem, a aranżacje brzmią świetnie. Różnorodny, mądrze zagrany materiał. Ofelia wydała również singiel „Zakochana w bicie (Miranda)”, który zapowiada album „Osiem”. Utwór wyprodukował Kuba Karaś z The Dumplings. Czyżby już niedługo trasa promująca dwie płyty na raz? Czekamy!

Długo nam przyszło czekać na pierwszy pełnoprawny singiel duetu Bez i Nadzieja. Intymny i urzekający koncert mieliśmy okazję widzieć jeszcze w 2019 roku w Klubojadalni Młodsza Siostra. Singiel „Malinowy chrust” przekuwa to osobiste doświadczenie w bogato zaaranżowaną, pełną ozdobników pięciominutową kompozycję. Jest świetnie. Liczymy na to, że na powstającym debiucie będzie takich chwil jeszcze więcej.

Po tym, jak duet Rysy zawiesił swoją działalność, chyba nikt nie spodziewał się, że powrót nastąpi dzięki działalności Krzysztofa Gonciarza. YouTuber założył z Wojtkiem Urbańskim wytwórnię Dyspensa Records i to właśnie jej nakładem ukazał się album „4GET” Wojtka Urbańskiego i Łukasza Stachurko. Do brzmienia na nim zawartego jesteśmy przyzwyczajeni – to przede wszystkim tech house, ale są też wpływy 2-stepu czy electropopu. Wśród gości znaleźli się Justyna Święs, Michał Anioł i Jakub Żytecki. Może to nie poziom „Traveler”, ale i tak jest bardzo przyjemnie.

VONDA7, czyli Sylwia, pochodzi z Poznania, ale mieszka w Berlinie. Producentka właśnie wydała album „Let Go” i cóż tu dużo mówić: to po prostu bangier za bangierem. House’owe letniaczki z zamglonymi wokalami artystki, podsycone o inspiracje synthpopem i hip-hopem. Chcemy to koniecznie usłyszeć podczas jakiegoś setu!

Pora na ambientowy Syndrom Paryski. A raczej na ambientowy projekt Wojtka z tego zespołu, czyli Greenwald Lads Club. Płyta „It is Safe Now” ukaże się 1 lipca nakładem Opus Elefantum Collective, a już teraz można posłuchać całkiem mrocznego singla „The Sun is Hiding”.

Zespół Muzyka Końca Lata właśnie wydał nowy album. „Prywatny Ciechocinek” ukazuje się akurat na początku lata (I see what you did here), rozumiemy ten zabieg i dobrze wiemy, że motoryka utworów zespołu jest raczej letnia niż jesienna: twee pop, indie i te sprawy. Dlatego trzeba słuchać i nie marudzić.

Rycerzyki na fali wznoszącej – kolejny singiel zespołu nosi tytuł „Pętle” i stawia na gitary bardziej niż poprzedni „Żar”. Jest więc powrót do klasycznego dla Rycerzyków brzmienia, są też urocze minisolówki i oczywiście wokal Gosi Zielińskiej (ze świetnym refrenem!). Dajcie nam w końcu ten album, na taką pogodę będzie jak znalazł.

Heathermint to po prostu dobry shoegaze. „Liquorice” w jawny sposób inspiruje się My Bloody Valentine, ale to wcale nie wada, a my jesteśmy świadkami bardzo udanego debiutu. Czy ta koncepcja sprawdzi się na dłuższym materiale? Trzymamy kciuki!

W poprzedniej części „Migawki” pisaliśmy o nowym singlu tria Kroki i nadchodzącej EP-ce. Ta zdążyła już ujrzeć światło dzienne, została natomiast zapowiedziana kolejna. Nazywać się będzie „Szkoda”, znajdą się na niej wyłącznie polskojęzyczne utwory i promuje ją singiel „Frazy” (do którego powstał pomysłowy teledysk). Nasza opinia? Singiel „Underwater” podobał nam się bardziej, ale „Frazy” mają więcej energii i na lato pasują idealnie. Premiera minialbumu 23 lipca.

Czy Tomasz Makowiecki wraca na dobre? Mamy nadzieję, bo właśnie ukazał się singiel „Bardziej niż zwykle”, który jest co prawda „tylko” wydłużoną i dopracowaną wersją #hot16challenge Tomka, ale też stanowi pierwszy od „Najdłuższych pocałunków w Polsce” sprzed trzech lat pełnowymiarowy utwór artysty. Trasa z okazji jubileuszu płyty „Moizm” ma szanse w końcu ruszyć, najwyższy czas na coś nowego. Tymczasem do zobaczenia na żywo!

NOON wraca do rapowej produkcji. W zasadzie czekaliśmy na to od sześciu lat, kiedy ukazał się album „HV/NOON”. Od tego czasu Mikołaj Bugajak wydał dwie bardzo dobre EP-ki („Algorytm” i „Nobody Nothing Nowhere”). Teraz wchodzi w zupełnie inne rejony. Współpraca z raperem Żyto to stworzenie podkładów pod surowe, często agresywne i dosadne teksty. NOON czasem kontrastuje ich wydźwięk lżejszymi samplami, ale częściej wprowadza bardzo gęstą, połamaną grę na dźwiękach, tworząc swoisty uliczny abstract hip-hop. Być może za wcześnie wyrokować, ale to chyba jeden z najbardziej udanych materiałów Mikołaja, który zostanie z nami jeszcze na długo. Płyty „Morza południowe” można posłuchać pod tym linkiem.

Wilhelm po przerwie wraca do gry i bardzo nas to cieszy, bo lubimy taki alternatywny wielkomiejski r&b. „Niewidzialny” to brzmienie, które fani artysty znają bardzo dobrze, nie ma więc czego komentować, trzeba po prostu słuchać.

Niemoc wraca w wielkim stylu, przy okazji odnosząc się do zarzutu, który malkontenci mieli do ich wcześniejszych nagrań: „super muzyczka, ale przydałby się wokal”. Oto i jest: na singlu „Plankton” gościnnie zaśpiewała Kacha Kowalczyk, a poza ciekawą promocją (w limitowanym nakładzie singiel zostały wydany… na starych telefonach komórkowych) jest tu najważniejsze: wakacyjne brzmienie i kreatywne reminiscencje syntezatorowych lo-fi lat osiemdziesiątych w połączeniu z przestrzennymi gitarami. Czy Niemoc w końcu dostanie to, na co już od dawna zasługuje (czyli podbicie rynku)?

Ledwo co ukazała się płyta „A’MORE” zespołu Czechoslovakia. Kibicowaliśmy na etapie singli, tym bardziej jesteśmy więc teraz zadowoleni z melodyjnej, alt rockowej płyty z garażowo-grunge’owymi wpływami. Takie granie dla fanów Pavement i Built to Spill zawsze jest mile widziane, mamy nadzieję, że będzie okazja łapać się na żywo.

Czy ania grrr z zespołu Szklane Oczy to polska odsłona Crystal Castles? Być może trochę tak, ale porównań można szukać nawet bliżej, bo cała kreacja, teksty (chociaż u Ani chyba bardziej przemyślane) i brzmienie przywodzą na myśl Mister D. „przyjaciel & wróg” ma w dodatku świetny teledysk, co czyni go tworem absolutnie kompletnym. Warto sprawdzić też inne utwory artystki.

The Cassino to garażowe indie granie, którego nie wiedzieliśmy, że potrzebujemy. „Delta” zapowiada ich debiutancki album, który ukaże się jeszcze w tym roku. Skondensowana w dwuipółminutowym utworze energia nie bierze jeńców i stawia na trzymanie jednostajnego tempa, bez żadnych balladowych wstawek (jak to zespół czynił w przeszłości). Album zapowiada się więc znakomicie.

Powrót zespołu Muchy to jedno z ważniejszych wydarzeń tego roku. Szczególnie, że teraz zostanie on zwieńczony płytą, a nie jedynie singlami (chociaż „Obok ulic i miejsc” to bezsprzecznie jeden z najlepszych utworów w katalogu poznaniaków). „Lato 2010”, podobnie jak „Szaroróżowe”, pokazuje, że obecnie w tekście i brzmieniu przeważa nostalgia, przekazana jednak bez nadmiernych zachwytów. Jest też bardzo przemyślane „użycie” gości (grają gitarowe solówki, jak Jan Borysewicz albo śpiewają wokale wspierające, jak Bela Komoszyńska czy Monika Borzym). W dodatku wszystko dzieje się na podwórku wytwórni Kayax, która przygarnęła Muchy pod swoje skrzydła. Czekamy niecierpliwie na „Szaroróżowe”, płyta ukaże się 16 lipca.

„Stare wieżowce” zespołu Palmy to zdecydowanie jeden z hitów poprzedniego lata. Unosi się gdzieś nad tym utworem nutka niewinnego polskiego radiowego pop rocka lat zerowych, kierunek raczej już w muzyce zapomniany. „Aktualizacje” kontynuują ten nurt i szkoda jedynie, że od dłuższego czasu nie ma nic nowego. Palmy, wracajcie!

Na ten album czekaliśmy trzy lata. Nowa płyta projektu Skarby, czyli „RAZ DWA” ujrzała światło dzienne. Hitowy przebój „Co z tobą mała”, jak i inne urywki z „Wisły skarbów”, to taka jeszcze bardziej taneczna wersja tego, co z polskimi samplami robi Pejzaż. Teraz jest jeszcze bardziej przebojowo, momentami nawet electropopowo, chociaż ogólnie wciąż dominuje house. Pojawili się też goście (Gverilla, Sir Bufoo czy Krystyna Czubówna). Czekamy, aż będzie można potańczyć do tego nad Wisłą!

Duet Kadabra Dyskety Kusaje przez jakiś czas milczał, ale my wytrwale wyczekiwaliśmy następcy utworu „Kadabra”. „Spryjme za Son” może nie jest aż tak dobry, ale cóż, i tak jest dobry. Oni po prostu wiedzą jak mieszać style i bawić się dynamiką w swoich utworach. No i kolejny, po Niemocy, ogromny plusik dla Seszele Records: za świetny dobór wykonawców i katalog.

Feral Atom wydaje nowe utwory dosyć rzadko, ale jak już coś wyda, to nie ma co martwić się o jakość. „Czas” to rozmarzony ambient popowy utwór, w którym bardzo łatwo zakochać się od pierwszego usłyszenia. Czekamy na zapowiadaną EP-kę i delektujemy się tym, co mamy.

Białostocka scena muzyczna trzyma się razem, a najlepszym tego dowodem jest utwór „Face of the Void” Seasonal. Białostocki muzyk zaprosił do nagrań wspomnianą wyżej Feral Atom, klawiszowca duetu Red Emprez, jak również wokalistę grupy Hidden By Ivy. Efektem jest niemal dziesięciominutowa kompozycja – trochę post-rock, trochę prog-rock, pełen emocji i bardzo ciekawy aranżacyjnie. Całego albumu „/vessel/” można posłuchać pod tym linkiem.

Nowe (stosunkowo) płyty, teledyski, utwory, które dodatkowo bardzo polecamy: Bukowicz – „Madera” (EP-ka i teledysk), Anatol „My Boo”, Blokowisko „Płonie II”, mary magdalene„kocham stare bloki”, Bownik„Leonardo”, Syndrom Paryski„Persyflaż”, Paula i Karol„Lifestrange”, asthma & DJ Ure„generation of the end”, Reni Jusis„Lawenda”, Bovska & Duit „Barometr”, Agata Gołemberska„A niech mnie”, Zdechły Osa„Sprzedałem dupe”, Belmondawg – „Hustle as Usual”, Patrick the Pan„Miło wszystko”.

Nie ma więcej wpisów