Brytyjka, laureatka tegorocznej Mercury Prize za album „Collapsed in Sunbeams”, mistrzyni chwytania w tekstach ulotnych szczegółów, zagra 19 listopada w warszawskim klubie Niebo.

Kariera Arlo Parks nie jest długa, bo i sama artystka jest bardzo młoda. W tym roku skończyła 21 lat, a pierwszy utwór nagrała zaledwie trzy lata wcześniej. Od początku stanowiła głos kilku społeczności, umiejętnie potrafiąc spojrzeć na świat ze swojej perspektywy – osoby biseksualnej nigeryjskiego pochodzenia mieszkającej na stałe w Londynie. Być może dzięki innemu punktowi widzenia jest w stanie dostrzec w otaczającym ją świecie wiele szczegółów i oddać je w swoich tekstach, obrazowo opowiadających o trudnych emocjach, przyjmujących bardzo osobistą perspektywę i wyjątkowo empatycznych.

Dwie debiutanckie EP-ki z 2019 roku zwróciły oczy krytyków na artystkę. Na „Super Sad Generation” i „Sophie” Arlo silnie czerpała ze swoich inspiracji (Frank Ocean, King Krule, Joni Mitchell, Sylvia Plath – tu zresztą być może tkwi tajemnica literackiej jakości Parks), próbując przenieść je do specyficznej estetyki bedroom popu. Do nagrań wybrała bowiem domowe zacisze zamiast sterylności studia nagraniowego. Już wtedy była jednak związana z Trangressive Records, niezależnym labelem, który wydaje m. in. takich artystów jak Flume, Alvvays czy Julia Jacklin.

Debiutancki album Arlo Parks (tworzący się, co warto dodać, w trakcie pandemii COVID-19), „Collapsed in Sunbeams”, wydany w styczniu tego roku, wydaje się być znacznie bardziej produkcyjnie dopieszczony, chociaż również nie powstawał w studiu, a w kilku apartamentach wynajętych przez Parks i współpracującego z nią producenta za pomocą Airbnb. Płyta, poza obecnymi wcześniej w twórczości Brytyjki inspiracjami i wpływami, w wyraźny sposób odwołuje się również m. in. do Radiohead, Sade czy trip hopu. Ta różnorodność, jakość i wszechstronność artystki została dostrzeżona, nie tylko przez krytyków (na Metacritic średnia ocen płyty to 83%), ale i przez komisje wręczające ważne muzyczne nagrody: Arlo sięgnęła po prestiżową Mercury Prize (pokonując m. in. Wolf Alice, Mogwai, Floating Points czy Black Country, New Road), jak również po Brit Awards (w kategorii Breakthrough Artist, nominowana była także w kategoriach British Album of the Year i British Female Solo Artist).

Nie da się ukryć, że najlepsza okazja, do stanięcia twarzą w twarz z emocjami obecnymi w muzyce Arlo Parks, to zobaczenie jej na żywo. Jakikolwiek występ obecny w sieci tylko to potwierdza (Brit Awards, KEXP, BBC, NPR). Dlatego koncertu w warszawskim klubie Niebo nie można przegapić. Odbędzie się on 19 listopada. Bilety, w cenie 80 PLN, można kupić tutaj. Organizatorem wydarzenia jest agencja Alter Art.

Nie ma więcej wpisów