Amine / mat. prasowe
Aminé w Warszawie
Amerykański raper zagra w Progresji.
Urodzonego w Portland artystę fani cenią za humor, luźną nawijkę i taneczne utwory. Aminé zasłynął takimi singlami jak Caroline, Campfire czy Charmander. Gościnnie raper pojawił się m.in. u Disclosure (My High), Injury Reserve (Jailbreak the Tesla) czy Rico Nasty (Back & Forth). Razem z producentem Kaytranada tworzy też duet Kaytraminé.
Najgłośniejszy jak dotychczas okazał się wydany pięć lat temu album Limbo. Aminé ucieka na nim od łatwego zaszufladkowania w któryś z rapowych podgatunków: dodaje też r&b czy soul, aby trzy kwadranse utrzymać jak najbardziej różnorodne. Album wsparli też świetni goście: JID, Charlie Wilson, Young Thug, Vince Staples, slowthai, Summer Walker i Injury Reserve. Okazało się, że z powodu EP-ek, mikstejpów i innych zobowiązań pełnoprawny następca Limbo ukazał się dopiero w tym roku.
13 Months of Sunshine też obfituje w ciekawych gości, nie tylko rapowych. Jest indie rockowa Waxahatchee, mistrz chillwave Toro y Moi czy znany z producenckiego duetu The Rascals Leon Thomas. Aminé płynie po tanecznych hip house’owych bitach, dobrze rozumie się ze współpracownikami, a przede wszystkim świetnie się bawi. Dla artysty robiącego tyle rzeczy na raz album studyjny staje się okazją do wypróbowania nowych rozwiązań i wcielenia w życie tego, co podpatrzył i podsłuchał już gdzieś indziej.
Amerykanin zagra swój koncert 7 grudnia w warszawskiej Progresji. Jako support pojawi się Niko B, brytyjski raper będący na fali wznoszącej. Bilety w cenie 189 zł można kupić tutaj. Wydarzenie organizuje agencja Live Nation Polska.
