Avant Art Festival 2025 / mat. prasowe
Kogo zobaczyć na Avant Art Festival?
Impreza zawita do Wrocławia i Warszawy we wrześniu.
Avant Art Festival ponownie atakuje line-upem filmowym i muzycznym. We Wrocławiu festiwal potrwa w dniach 4-14 września, a w Warszawie 15-21 września. Dużo będzie głośnych w muzyce niezależnej nazwisk, projektów specjalnych i ciekawych doświadczeń wykraczających poza słuchanie muzyki. Kogo szczególnie polecamy podczas wrocławskiej i warszawskiej edycji?
Merzbow / Bernocchi / Cavalera (4 września, Centrum Sztuk Performatywnych Piekarnia)
Eksperymentalny zestaw marzeń. Żywa legenda japońskiego noise, ikona thrash metalu, kompozytor kochający gatunkowe fuzje. Każdy ma tu coś do powiedzenia, każdy ma swój niepodrabialny styl i własny kult. Do czego dojdą razem? Jedna z najbardziej ekscytujących współprac na festiwalu, będąca jednocześnie wielką zagadką.
Aja Ireland (12 września, Ciało; 19 września, Komuna)
Artystka dźwiękowa i performatywna, w której twórczości dźwięk jest tak samo ważny jak ruch, kolor i wrażenia wizualne. Ma na swoim koncie trzy albumy, a najnowszy, Cryptid, nie stroni od basów, wkręcających się w uszy fragmentów i surowych elektronicznych rozwiązań. Zapowiadają się koncerty poruszające wszystkie zmysły.
clipping. (14 września, Ciało)
Hip hopowi eksperymentatorzy, którzy badają ekstrema, nie tracąc przy tym miłości do gatunku. Post-industrial, noise, techno, glitch – to wszystko przyozdabia ich hip hopowe kompozycje, które zawsze poszukują czegoś nowego i mają wiele do powiedzenia. Potrafią sprzedać swój materiał na żywo, pokazali to choćby trzy lata temu w Warszawie, kiedy opanowali tłum na wyprzedanym koncercie w warszawskiej Hydrozagadce. Teraz wracają z nowym materiałem (płyta Dead Channel Sky) i nową energią.
Zu (17 września, Hydrozagadka)
Włoskie trio, które od prawie trzech dekad tworzy, koncertuje i uczy innych swojego własnego muzycznego języka. Współpracują z muzycznymi ousiderami (FM Einheit, David Tibet czy Eugene Robinson), a sami grają tak, że trudno ich jakkolwiek zaszufladkować. Ambient? Metal? Awangardowy jazz? W ich bogatej dyskografii można znaleźć to wszystko, a nawet jeszcze więcej. Szykuje się niezapomniany koncert.
kIRk: Canes of Karabakh (18 września, SPATiF)
Założona w Płocku grupa to wciąz jeden z najoryginalniejszych polskich składów, który przez cały okres istnienia nie nagrał dwóch bardzo podobnych płyt. Swoje charakterystyczne brzmienie próbują oddać w różny sposób i przez pryzmat ciekawych inspiracji. Nie inaczej będzie tym razem. Specjalny projekt inspirowany brzmieniem rodem z Górnego Karabachu to przypomnienie o ulotności tradycji muzycznej, lekcja szacunku do kultury innych i zwrócenie uwagi na przywilej grania w czasie względnego pokoju we własnym regionie.
Space Afrika (19 września, Komuna)
Brytyjski duet to jeden z projektów, który czerpiąc z ducha trip hopu, ambientu i 2-stepu tworzy własne dźwiękowe kolaże i kompozycje. Ich przełomowy mixtape hybtwibt? sprzed pięciu lat na bieżąco komentował wydarzenia ogarniętego pandemią świata, a Honest Labour, album wydany rok później, przyniósł im największa rozpoznawalność. Potraią uchwycić społeczne niepokoje, ale w sposób delikatny i nienachalny. Budują coś nowego.
Shabaka (21 września, Pardon, To Tu)
Jazzowy multiinstrumentalista, zaangażowany w projekty Sons of Kemet, The Comet Is Coming oraz Shabaka and the Ancestors. W Warszawie zagra solo i pokaże, w jaki sposób potrafi sięgać do różnych jazzowych wpływów i nurtów. Płyta Perceive Its Beauty, Acknowledge Its Grace, która nagrał m.in. z Floating Points, a na której gościnnie znaleźli się m.in. Moses Sumney i Lianne La Havas, podkreśla znaczenie duchowej roli muzyki i wplata w nią poezję. Będzie naprawdę ciekawie.
Więcej o programie festiwalu, dokładnej rozpisce czasowej i biletach można znaleźć na stronie imprezy i w jej mediach społecznościowych. Zapraszamy do obserwowania i udziału!
