mat. prasowe

Labirynt Festival 2026: Łódź wchodzi na nowy poziom klubowej przygody

Są festiwale, które po prostu ogłaszają line-up. I są takie, które budują wokół siebie całe doświadczenie: trochę nocną przygodę, trochę społeczny eksperyment, trochę ucieczkę z codzienności do miejsca, w którym przez kilka godzin liczą się tylko muzyka, światła, ludzie i ten specyficzny rodzaj energii, którego nie da się do końca opisać po fakcie. Labirynt Festival zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.

3 czerwca łódzki festiwal wraca w największej odsłonie w swojej historii. Tegoroczna edycja, nieprzypadkowo nazwana „New Level”, odbędzie się na terenie opuszczonego Stadionu Start. Sama lokalizacja brzmi już jak obietnica czegoś więcej niż klasycznego festiwalowego formatu: surowa, miejska przestrzeń, postindustrialny charakter Łodzi i klubowa energia, która coraz mocniej wpisuje się w tożsamość miasta.

A line-up? Jest naprawdę konkretnie. Wśród międzynarodowych nazwisk znaleźli się m.in. John B, Rødhåd, SPFDJ, Harriet Jaxxon, Callush, Turno, Pariah, Mija, Polygonia, D.Dan, Magnetude, Octo Octa, Kerrie i Mareena. To zestaw, który od razu pokazuje, że Labirynt nie zamyka się w jednej estetyce ani jednej definicji elektroniki. Będzie drum’n’bass, będzie techno w różnych odcieniach, będzie queerowa energia, będzie klubowy ciężar, ale też bardziej kolorowe, euforyczne i bezpośrednie rejony tanecznej muzyki. I właśnie w tym tkwi siła Labiryntu: w tej szerokości.

Nie chodzi tu o bezpieczne „dla każdego coś miłego”, tylko o świadome zderzanie różnych światów klubowej pasji. Od głębokiego undergroundu po bardziej przystępne, festiwalowe momenty. Od mroku po euforię. Od skupionego transu po czystą zabawę. Jak mówił Mateusz „Matma” Maciejewski Labirynt to coś pomiędzy „szaloną nocą pełną muzyki, świateł, przygód i zabawy” a „najpiękniejszym treningiem społecznego zrozumienia”. I trudno chyba lepiej uchwycić ideę wydarzenia, które zamiast zamykać scenę w jednej bańce, próbuje pokazać jej pełne spektrum.

Mocno prezentuje się też polska reprezentacja. W programie pojawią się m.in. Wet Fingers, THE M, Błażej Malinowski, Sept, Dtekk, Spectribe, Ikarvs_live, 175 BPM + Daxta mc, Glassz, Joana, LuLu Malina, Kuba Sojka, I:gor, TORRENTZ.EU, Victoria Nox, Wiśnia999 i wiele innych nazwisk związanych z różnymi pokoleniami oraz zakątkami rodzimej sceny elektronicznej.

Tegoroczna edycja ma być najbardziej międzynarodową i największą w historii festiwalu — zarówno pod względem programu, jak i produkcji. Wsparcie Miasta Łódź oraz Łódzkiego Centrum Wydarzeń pozwoliło organizatorom wyprowadzić Labirynt na większą skalę, ale bez utraty tego, co w tym wydarzeniu najważniejsze: lokalnego charakteru, alternatywnego ducha i poczucia, że uczestniczy się w czymś, co naprawdę wyrasta z miasta, a nie tylko zostaje do niego przywiezione.

Łódź od lat ma w sobie coś, co wyjątkowo dobrze rezonuje z muzyką elektroniczną. Surowość przestrzeni, industrialna historia, nieoczywiste miejsca, inicjatywy oddolne i klubowe środowisko, które nie próbuje udawać Berlina, tylko szuka własnego języka. Labirynt bardzo naturalnie wpisuje się w ten proces: łącząc lokalną energię z międzynarodowym line-upem i pokazując, że duże wydarzenie elektroniczne nie musi być pozbawione charakteru.

Jeśli więc lubicie festiwale, które nie są tylko listą występów do odhaczenia, ale pełnym wejściem w świat dźwięku, ludzi i przestrzeni, Labirynt 2026 wygląda jak jedna z tych dat, które warto mieć zapisane w kalendarzu.

Data: 3 czerwca 2026
Miejsce: Stadion Start, ul. św. Teresy od Dzieciątka Jezus 56/58, Łódź
Bilety i informacje: labiryntfestiwal.pl