Lorde / mat. prasowe
Lorde zagra w Łodzi
Artystka wraca do Polski na halowy koncert.
Jej koncert na Open’erze w 2017 roku pozostawił wielki niedosyt. Z powodu warunków atmosferycznych artystka musiała okroić swój pełny efektów show i mimo wysokiej muzycznej jakości nie miała szansy pokazać się w pełni. Teraz zagra pod dachem, pogoda więc jej nie straszna. I ma na siebie świetny sceniczny pomysł.
Po premierze albumu Virgin, czwartej płyty w swojej karierze, Lorde trwa w bardzo ciekawym okresie. Cała era poprzedniego albumu, Solar Power, raczej nie należała do udanych, ale ostatecznie przyniosła ciekawe sceniczne rozwiązania i wniesienie mnóstwa kolorów do życia Nowozelandki. Artystka naładowała baterie na kolejny rozdział, a ten od początku przynosił znacznie więcej ekscytacji.
Single zapowiadające płytę jasno dawały znać, że Lorde ma pomysł na siebie. Zapożyczenia z takich gatunków jak garage czy techno, współpraca z Danielem Nigro, kształtującym brzmienie m.in. Chappell Roan, Olivii Rodrigo czy Hatchie oraz wyraziste teledyski. Wszystko to nastrajało pozytywnie na album, który ostatecznie rzeczywiście okazał się udanym materiałem. Hammer, Man of the Year czy Shapeshifter niosą za sobą ładunek emocjonalny, a zarazem sprawdzają się jako taneczne przeboje.
Lorde zadbała też o to, żeby trasa Ultrasound odpowiednio się prezentowała. Tancerze, efekty, elementy scenografii i teatralne momenty tworzą z koncertu ciekawe widowisko. Godne uwagi jest też grono gości specjalnych otwierających występ. W Polsce przed artystką zobaczymy Erikę de Casier i The Japansese House. Koncert odbędzie się 6 grudnia w łódzkiej Atlas Arenie. Bilety, w cenie od 199 zł, można kupić tutaj. Wydarzenie organizuje agencja Live Nation Polska.
