Morrissey / mat. prasowe

Morrisey na Letniej Scenie Progresji

Były frontman The Smiths zagra na plenerowym koncercie w Warszawie.

Takich klasyków jak The Smiths przedstawiać nie trzeba. Członkowie zespołu po zakończeniu przez niego działalności poszli w swoje strony i wiodą różne życiorysy. Johnny Marr raczej unika blasku fleszy i wydaje trochę solowych nagrań, Morrissey natomiast bardzo mocno rozwinąć solową karierę, przy okazji nie unikając kontrowersji i skandali.

Najważniejsza jest jednak muzyka. A tutaj Morrissey po erze The Smiths może pochwalić się imponującym wynikiem. 14 albumów długogrającyh, w tym co najmniej kilka uchodzących już za klasyki. Viva Hate z 1988 roku, Vauxhall and I z 1994 czy nagrany już w 2004 roku You Are the Quarry. Wszystkie te płyty udowadniały, że artysta ma jeszcze kilka asów w rękawie i potrafi nagrać dobre, wpadające w ucho kompozycje.

Z jednej strony wciąż słyszalna jest w jego twórczości jangle popowa stylistyka The Smiths, z drugiej im dalej od rozpadu oryginalnego składu, więcej było u Morrisseya własnych pomysłów i romansowania z innymi wpływami. Pojawiał się britpop, synthpop czy nawet średnio udane bardziej taneczne eksperymenty. Najnowsza płyta artysty, tegoroczna Make-up Is a Lie, jak zwykle nie stroni od wyrazistych politycznych i światopoglądowych deklaracji, ubierając je w pop rockowe melodie. Tekściarstwo Morrisseya potrafi wahać się od genialnego po żenujące, ale w całym swoim dotychczasowym dorobku te najlepsze chwile często wyznaczały nowe standardy rockowej sceny.

Dlatego też można liczyć, że na żywo artysta sięgnie nie tylko po nowości, a raczej przede wszystkim po starocie, zarówno solowe, jak i nagrane jeszcze w czasach świetności The Smiths. Przekonamy się o tym 9 lipca, bo własnie wtedy Morrissey zagra w Warszawie, na Letniej Scenie Progresji. Bilety, w cenie 412 zł, można kupić tutaj. Wydarzenie organizuje agencja Winiary Bookings.