Youth Novels / Mlecze / Poczta Polska / We Draw A / Szlugazer / Madame Affair

Polska migawka: Wersja mini #1

Kilka wydawniczych ciekawostek od polskich artystów.

Chociaż cała seria Polska migawka nie może ostatnio poszczycić się regularnością, z pewnością nie jest to jeszcze koncept wymarły. Szansa na powrót w nieco krótszej odsłonie może rozpędzić kolejne części. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Magnificent Muttley to warszawski zespół, który trochę gra, a trochę nie. Dosyć długo nie wydali nic nowego, ostatni koncert zagrali cztery lata temu w nieistniejącym już Pogłosie, teraz dryfują gdzieś w niebycie. A jednak ich gitarzysta postanowił wyłamać się z tego letargu i nagrał solową EP-kę. jusinski wydał materiał w pełni instrumentalny, jednak zwięzły i dryfujący bardziej w stronie indie rocka niż post-rocka. Najbliższe porównanie to chyba Battles, chociaż struktura utworów jest tutaj znacznie mniej zagmatwana. Dobrze się tego słucha i miło, że Jakubowi nie wyczerpały się jeszcze zdolności do pisania nośnych riffów. Picture This można odsłuchać tutaj.

MIN t od lat buduje swoją pozycję na polskiej scenie. Jest szalenie zdolną producentką i wokalistką, z zagranicznymi współpracami na koncie, jednak polska scena rządzi się swoimi, nie do końca jasnymi regułami, przez co Martyna wydaje się mieć ciągle pod górkę. Prawda jest jednak taka, że jej najnowszemu singlowi Hope niczego nie brakuje. Breakbeatowy podkład, nowoczesne r&b, świetny teledysk. Wszystko to naprawdę aż prosi się o dostrzeżenie. Oby w końcu nadeszła jej pora. Szczególnie, że debiutancka EP-ka Turn the Lights Down kończy w tym roku okrągłe dziesięć lat.

 

EJ-EJ to raper, który próbuje lekką nawijką eksplorować bardziej melodyjną stronę gatunku. Podobno debiutancka EP-ka nadchodzi, a na razie można się zapoznać z trzema singlami. Syrena i Pod gołym niebem trącą trochę Taco, ale już Detoksyko ma pewne punkty charakterystyczne, płynie na pop rapowym sentymencie, zostawia więcej miejsca na oddech i potrafi zaatakować znienacka niegłupimi przemyśleniami. To ma szanse się udać, nawet na wyjątkowo nasyconej polskiej scenie rapowej. Zobaczymy, jak wypadnie EP-ka.

We Draw A w 2024 roku wrócili z EP-ką NEW MORNINGS. Krótka trasa po Polsce i występy na festiwalach pozwoliły Piotrkowi i Radkowi poczuć się na tyle dobrze, że szybko ruszyli z singlową ofensywą w 2025 roku i teraz kończą ją radosnym utworem DANCE, NOW!. Taneczna kompozycja dobrze oddaje klubowego ducha We Draw A i umiejętność duetu do wyjścia poza słodko-gorzki brzmieniowy balans w stronę czystej zabawy. Album happy struggle będzie longplayowym powrotem po dekadzie od premiery Ghosts, które recenzowaliśmy na naszych łamach. Szykuje się bardzo ciekawa premiera, a dotychczasowe single wskazują na całkiem dużą różnorodność: synthpop, tech house, indietronica, to wszystko z pewnością znajdzie się na nadchodzącej płycie.

Mlecze mają ostatnio dobry czas. Płyta Maruda była chwalona w wielu miejscach, grupa dostała zaproszenie na OFF Festival, a teraz dodatkowo ukazał się singiel Może ty też. Jest to zapowiedź kolejnej płyty zespołu, a zarazem kompozycja tak dobra, że można jej słuchać i słuchać, nie zastanawiając się nawet, kiedy ta premiera drugiego albumu nastąpi. Fenomenalne uchwycenie lekkiej wiosennej bryzy niosącej silne, ale nie do końca określone uczucia. Do życia i do drugiej osoby. Indie pop / bedroom pop najwyższej próby, w którym wszystko jest na swoim miejscu.

 

Madame Affair z miejsca zwracają na siebie uwagą listą inspiracji: LCD Soundsystem, Foals i L’impératrice. To musi być ciekawe. A singiel Bowaryzm pokazuje, że nie tylko jest ciekawe, ale też celuje w bardzo nieoczywiste rejony. Pragnienie nagrania zaangażowanego społecznie indie funku ulega tutaj realizacji i zespół daje nam coś, w czym nie stają sobie na drodze takie elementy, jak indie rockowe gitary, kwaśne, funkowe outro i tekst inspirowany powieścią Flauberta. Melodyjność osiągana rwaną motoryką sprawdza się u Foals, sprawdzała się też u nieistniejącego już Terrific Sunday. Madame Affair dodają do tego wyraziste elementy tanecznego funku, co daje wrażenie obcowania z bardzo dobrze przemyślaną wizją artystyczną. Na scenie musi tam być ogień.

Szlugazer to zespół, którego liderem jest Szymon Szwed, kompozytor i producent. Szymon działał w przeszłości m.in. w projekcie Pustostan, który dał nam świetną EP-kę Dialogi. Jednak to już historia. Szlugazer to teraźniejszość. Zespół dwa lata temu wydał album Domki z azbestu, który odważnie i z sukcesem nagina shoegazową estetykę. Ściany czy Pokój okazały się strzałami w dziesiątkę. W tym roku ukazały się natomiast dwa nowe single: Ice tea opowiada o powolnym wygasaniu uczuć, Sonia jest o psie, który musi pogodzić się z własnym losem. W obu przypadkach gitary robią swoje i pokazują, że nie każdy shoegaze musi brzmieć tak samo. Czekamy na nowy album.

Poczta Polska to post-punkowy duet, który ma na koncie kilka singli. Niedługo ruszają w trasę m.in. z innymi post-punkowcami, zespołem Blokowisko. A pod koniec marca wydali swój najnowszy singiel, Multipleksy. Momentami pobrzmiewa tu lżejszy alt rock pokroju wczesnego Myslovitz, ale gitary są na tyle chropowate i zabrudzone, że do głowy przychodzi też Hey czy bardziej melodyjne Muchy. Właśnie dryg do pisania utworów bardzo łatwo wpadających do głowy, o zręcznych refrenach, może zapewnić duetowi prawdziwy sukces. Zobaczymy, jak się to wszystko rozwinie.

 

Youth Novels istnieją już od 11 lat, ale dopiero niedawno ukazał się debiutancki album duetu Ani Babrakowskiej i Emila Nowaka. Kamakura to efekt wielu lat rozmyślań, długiej pracy nad szkicami, wynik podróży prawdziwych i przenośnych, ale też podsumowanie wielu lat działalności. Youth Novels mają przecież na koncie utwory z milionami odtworzeń (Woman, Blue), trzy solidne EP-ki, występy na największych polskich festiwalach (OFF, Open’er) i zagraniczne współprace (m.in. Chris Allen czy Jason Mitchell, producent albumu, pomagający też RY X czy PJ Harvey). Teraz w naprawdę dobrym stylu postawili kropkę nad „i”. Mimo minimalizmu na płycie słychać trąbkę, kwartet smyczkowy i perkusję, wokale czarują, a delikatne gitary dodają kojącej otoczki. Bardzo udany debiut starych wyjadaczy.

EP-ka float to dzieło Gosi Luzar i producenta Jest M. Pod tym pseudonimem kryje się Maciej Smółko. Brzmienie nieco przypomina twórczość opisywanych tutaj Youth Novels: kojące podkłady będące mieszanką gitary i syntezatorów, momentami też perkusji czy klawiszy oraz oczywiście wielowymiarowego wokalu. Czasem szepcącego, innym razem bardzo wyrazistego i donośnego. Jak najbardziej na miejscu są porównania z Daughter, Novo Amor czy Aquilo. W końcu to muzyka na wskroś melancholijna, łagodna i introspektywna. Naprawdę ciekawe, czy ten projekt będzie miał jakiś dalszy ciąg: pełnowymiarowy album, występy na żywo? Czekamy na rozwój wydarzeń.

 

Ajla w ubiegłym roku oczarowała wszystkich swoją debiutancką EP-ką Ala17 EP. Gościnne występy Kachy i Zdechłego Osy tylko podbiły stawkę, a dojrzałe alt r&b robiło ogromne wrażenie, bo dawało znać o jazzowych podstawach wokalu. Teraz młoda artystka wydała singiel Nie możesz teraz odejść, który wyprodukował 2k88. Współpraca poskutkowała czymś na przecięciu trip-hopu, samby i lekkich hip hopowych inspiracji. Producent ma też czuwać nad nadchodzącą płytą artystki i już teraz można obstawiać, że będzie to jedno z najciekawszych polskich wydawnictw tego roku. Oby więcej takiego unikalnego stylu.

O zespole Niechęć nie trzeba pisać wiele: kto ich zna, dobrze wie, o czym mowa, a kto nie zna, niech lepiej pozna. Nadchodząca płyta live 2025 ma oddać koncertową energię zespołu, który gra intensywnie i wyciska ze swoich kompozycji maksimum. 2025 ukaże się nakładem kultowej wytwórni SP Records i zawierać będzie wybrane utwory z zeszłorocznego Reckless Things oraz dwie niepublikowane wcześniej kompozycje. Rozstrojenie jest właśnie najnowszym promocyjnym singlem albumu. Zdecydowanie jest w tym siła. Niechęć na żywo to maszyna.