Daria ze Sląska / Martyna Basta / Lowra / Tercet Imperial / sneaky jesus / Duszno
Polska migawka: Wersja mini #4
Kilka wydawniczych ciekawostek od polskich artystów.
Chociaż cała seria Polska migawka nie może ostatnio poszczycić się regularnością, z pewnością nie jest to jeszcze koncept wymarły. Szansa na powrót w nieco krótszej odsłonie może rozpędzić kolejne części. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Poprzednia część dostępna jest tutaj.
Daria ze Śląska wydała swój trzeci w dorobku album. Wytwórnia Jazzboy stara się dywersyfikować działalność i o ile Kaśka Sochacka z powodzeniem podbija rozgłośnie radiowe, Daria celuje raczej w innego odbiorcę. Halo, co jest grane? jest całkiem spokojne, ale potrafi uderzyć, kiedy wymaga tego moment. Mniej tu przebojowości, więcej songwriterskich sztuczek tekstowych i pasujących pod nie aranżacji. Trochę Lany del Rey? Ale jest i krzta funku (Len z Fiszem). Całkiem udany album, do którego można wracać.
2k88 powołuje do życia kolejny projekt. Lowra to duet z Rosalie., który odchodzi od brzmienia alternatywnego r&b, kładąc nacisk na wokalizy utopione w wyrazistych basach i bardzo zróżnicowanych dźwiękowych fakturach. Debiutanckiego singla You można słuchać na zapętleniu, ogrom detali i smaczków zawartych w trzech minutach jest godny podziwu. Będzie z tego coś naprawdę nowatorskiego.
Swój trzeci pełnoprawny album wydała Martyna Basta. Winged in Collapse ukazał się nakładem prestiżowej wytwórni 7K! i już na pierwszy rzut oka imponuje listą gości. LEYA, Rainy Miller czy james k to obecnie jedne z najważniejszych nazwisk awangardowej i eksperymentalnej elektroniki. Jednak nie tylko współpracami album stoi, bo ponownie jest to kojąca, utulająca do snu dawka ambientu i ASMR. Martyna kreuje atmosferę swoimi wokalami, bardzo uważnie przywołuje kolejne dźwięki i do relaksującego brzmienia tu i ówdzie wplata niepokojące wtręty. Barokowego sznytu dodają harfa i cytra. To zdecydowanie album na więcej niż jeden odsłuch.
Spopielony to jeden z najbardziej klimatycznych w Polsce dungeon synthów. Od premiery jedynego jak dotychczas albumu Czarka Zielińskiego minęło już siedem lat. Na pocieszenie artysta przynosi jednak nagranie z kameralnego eventu w postaci płyty Z podziemi. Składa się ona z siedmiu niepublikowanych wcześniej kompozycji zagranych na minimalistycznym setupie. To jeszcze bardziej podbija surowość drzemiącą w muzyce Spopielonego. Płyta bardziej koi niż straszy, co daje zaskakująco dobry efekt. Jean-Michel Jarre vibes? Trochę tak i to ogromna pochwała.
innerinnerlife, czyli Tomasz Szpaderski z zespołu Kamp!, gościł już na naszych łamach. Teraz artysta prezentuje singiel crush* wydany dzięki wytwórni Mansions and Millions. To kojąca kompozycja, nieco w duchu lo-fi, z rozmytym, dream popowym brzmieniem. Artysta bardzo konsekwentnie buduje swoje brzmienie, odnajdując się idealnie w ambient i avant popowej stylistyce. Po występach na żywo można mieć przekonanie, że przed Tomkiem rysuje się bardzo ciekawy materiał. Nie wiadomo tylko, kiedy ujrzy światło dzienne. Czekamy.
Najstarsi górale pamiętają czasy, kiedy na każdą nowość od wytwórni Instant Classic wyczekiwało się z wypiekami na twarzy. Potem przyszedł pandemiczny kryzys i duże spowolnienie aktywności wydawniczej, ale wydaje się, że teraz wracamy do nawałnicy obfitości. W zeszłym roku powrót Starej Rzeki, dobry Raphael Rogiński, teraz za to dwie kolejne świetne płyty: od Tercet Imperial i Royber Trio. Ten pierwszy projekt, trio na które składają się Piotr Zabrodzki, Jan Młynarski i Joanna Sztucka, zadebiutował w tej konfiguracji albumem Prymat. Młynarski w zeszłym roku eksperymentował z reinterpretacjami oberków (Oberkas Travel), teraz wziął na warsztat również mazurki. Mieszają się one ze świetnie wyśpiewanym avant-folkiem i wkręcającymi się w głowę syntezatorowymi popisami na skraju jazzowej ekspresji i zawziętej repetytywności. Płyta świeża, poszukująca i traktująca folkowy potencjał w należytym zainteresowaniem. Royber Trio to również ważne jazzowe nazwiska: Olo Walicki, Mikołaj Trzaska i Macio Moretti. Album November próbuje balansować na granicy kompozycji i improwizacji, skutecznie zacierając różnice między dysonansem a skrawkami melodyjności. Instant Classic znowu wytycza muzyczne szlaki.
Duszno to jedni z najciekawszych newcormerów na polskiej scenie dream popu/shoegaze. Żółte tapety, wydane nakładem SZUM Label, to potwierdzenie tego, co wielu słuchaczy orzekło już po zeszłorocznej płycie Okruszki: zespół czeka świetlana przyszłość. Bardzo pewne brzmienie, wyrazisty i słyszalny wokal, robiąca ogromną robotę gitara. Jakby hołdując swojej nazwie, grupa stara się nie budować szerokich dźwiękowych pasaży, a zamykać się w małej brzmieniowej klatce i eksponować wszystkie swoje atuty na raz. Jest możliwe, że ich druga płyta przebije bardzo udany debiut.
W dyskusji o polskim jazzie nazwa sneaky jesus nie pada wystarczająco często, ale jak już pada, to zawsze w pozytywnym kontekście. Wrocławski zespół z Matyldą Gerber na saksofonie właśnie wydał swój trzeci album, For Better Future. Jak już skład zdążył nas przyzwyczaić, nie jest to zwykły jazz, a raczej poszukująca awangarda pełną gębą. Z drugiej strony ta awangarda pełna jest luzu i zabawy: pojawia się nawet trochę śpiewania. A saksofon odstawia najpiękniejsze tańce. Słuchajcie koniecznie.
Duet Pamięć to wspólny projekt Roberta Janowskiego i Michała Tomczaka. Album Ireneo Funes, Clementine and Prospero świetnie przenosi na polski grunt inspiracje Colinem Stetsonem i totalizmem, a zarazem zanurza wszystko w dark jazzowym klimacie typu Bohren & der Club of Gore. Godzina schodzi bardzo szybko, a utwory ciągle zaskakują trzaskami i zgrzytami. Nieoczywista płyta.
EP-ka ATEZETCORE: OVERDRIVE to materiał Miłego ATZ z mnóstwem gości, przede wszystkim nowych nazwisk na polskiej scenie. EP-ka ma stanowić zapowiedź albumu, który będzie się składał z czterech cześci. Już teraz słychać, że kolejna płyta ATZ będzie różnorodna brzmieniowo: jest trochę oldskulowego rapu, jest i nawijka w stylu grime i drum and bassowe podkłady. Na nowości od rapera zawsze warto czekać, a świeża partia gości może dzięki takiej promocji zaliczyć świetny start. Czekamy.
Wielkimi krokami nadchodzi nowa płyta zespołu Rycerzyki. Utwór Lato przywodzi na myśl wszystkie poprzednie płyty krakowskiego zespołu, ale jednocześnie jest tu jeszcze więcej pomysłów: lekka dawka psychodelii, wokalne harmonie, minimelodie i klawiszowe motywy. Stęskniliśmy się za tym brzmieniem i nie możemy się doczekać płyty. Od poprzedniej minęło w końcu aż pięć lat.
Poznański zespół sorrowhead ma na swoim koncie dopiero kilka utworów, ale już robią ogromne wrażenie. Kompozycja taxidermy room niby leży najbliżej shoegaze, ale gdzieś pod spodem kipi psychodeliczne rozedrganie, momentami podchodzące pod post-rocka, innym razem zadziornego indie rocka, a wszystko z tnącymi jak brzytwami gitarami. Jest to brzmienie ciekawe, nietypowe, inspirujące. Czekamy na więcej.
Reni Jusis rozczarowała romansem z AI w teledysku do STILO, ale Kiecka na szczęście jest już wolna od takich wpływów. Za produkcję odpowiada Magiera, który całkiem dobrze sprawdza się w nierapowej stylistyce. Trochę jest tu Meli Koteluk, może nieco Misi Furtak, mniej za to klubowego brzmienia, ale Reni wciąż nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Z pewną rezerwą, ale i ciekawością, można czekać na płytę, która majaczy na horyzoncie.
Na koniec krótko: nowy singiel zespołu Mlecze (Nie muszę mieć nic), premierowe utwory Mindsommar (Dive In, Midsommar), debiutancki album Madame Affair (Post-Funk), nowa EP-ka It’s July Already (Whole Lotta Working). Światło dzienne ujrzał album magia Coals, z gościnnym udziałem m.in. Adama Repuchy, Moliny i Kasi Lins. Debiutancki album wydała AJLA (Kąpałam się wczoraj w snach).
